HomeObyczajeZnamy nominacje do finału XVII konkursu o Polsko-Niemiecką Nagrodę Dziennikarską

Komentarze

Znamy nominacje do finału XVII konkursu o Polsko-Niemiecką Nagrodę Dziennikarską — 8 komentarzy

  1. No, ładnego patrona wybrano. Sam cymes.
    Dla przypomnienia Tadeusz Mazowiecki jako pierwszy premier po „odzyskaniu niepodległości” w 1989 r.
    zawarł z komunistami – zdrajcami, ludźmi, którzy walczyli z Polską i polskością, agentami obcego mocarstwa – kontrakt na współrządzenie i na ochronę zdrajców, zbrodniarzy i złodziei. Ta sprawa miała ogromne konsekwencje. Ma do dzisiaj niszczący wpływ na życie narodowe, społeczne i ekonomiczne. Za to Tadeusz Mazowiecki odpowie na tym i na tym drugim świecie. Trzeba również przypomnieć, że to człowiek, który zaczął od działalności, jako kolaborant stalinowski, a skończył jako kolaborant Jaruzelskiego i Kiszczaka. Historia jego życia jest niezwykle smutna. I takiego człowieka wybiera się na patrona nagrody dziennikarskiej. To olbrzymi SKANDAL!

    • Panie Robercie! W tym konkretnym przypadku bardziej należy zastanowić się nad zgodnością, lub dysonansem takiego nazewnictwa i sięgnąć do genezy. Podstawowym fundatorem i organizatorem nagrody jest FWPN. Kanclerz Kohl zadecydował aby Polska swoje „gierkowskie” zadłużenie wobec Niemiec przeznaczyła dla Fundacji i nie bez znaczenia dla tej decyzji miała znajomość z premierem Mazowieckim, a ściślej wspólna „Msza Pojednania” w Krzyżowej. Zatem to raczej konsekwencja pewnych decyzji założycielskich, niż działanie w afekcie. Poniżej pamiątkowe „nasze” zdjęcie z edycji szczecińskiej.

      Michael_H_Gerdts_Tadeusz_Mazowiecki

  2. Erratum:
    Za to Tadeusz Mazowiecki odpowie na tym drugim świecie.

  3. Wspólna „Msza Pojednania” w Krzyżowej. Oglądałem „na żywo” transmisję telewizyjną z tego „wydarzenia”. Takiego teatrum sztywności i złego smaku połączonego z wasalstwem Mazowieckiego NIGDY nie zapomnę. Jeszcze dzisiaj na samo wspomnienie mdli mnie okrutnie. Prawdopodobnie Pan wie, że FWPN jest zdominowane przez niemiecki punkt widzenia. Z polskiej strony mamy do czynienia z germanofilami i pożytecznymi idiotami, którzy żyją z niemieckich pieniędzy (wszelkie granty, wykłady, nagrody itp). Wybór Mazowieckiego na patrona tej nagrody świadczy moim zdaniem o strategicznym sojuszu strony niemieckiej z grupą potomków komunistów […] tworzących tak zwany SALON, działających w istocie przeciwko POLSKIEJ NARODOWEJ RACJI STANU. Ten cały SALON wiedzie nas, Polaków na zatracenie. Im prędzej odrzucimy wszelkie fałszywe symbole i tak zwane „pomnikowe” postacie, tym szybciej odzyskamy naszą, POLSKĄ NARODOWĄ TOŻSAMOŚĆ. O istnieniu sojuszu między stroną niemiecką i SALONEM świadczą między innymi przyznane w zeszłym roku nagrody nagrody dziennikarskie. O Mazowieckim i innych fałszywych prorokach, którzy spowodowali katastrofalną sytuację gospodarczą (zadłużenie w wysokości powyżej 4 bilionów złotych) i polityczną naszego kraju należy w końcu pisać prawdę. Mam nadzieję, że Pańskie działania redakcyjne dostarczą społeczności polskich Łużyc właściwych informacji i doprowadzą do zmiany ich mentalności z mocno osadzonej w głębokiej komunie (mam wrażenie, że jeszcze typu gomułkowskiego) na nowoczesną, europejską i polską. Pozdrawiam!

    »
    Ma Pan skłonności samobójcze na polu politycznym, stąd ta mała ingerencja.
    Moderator

    • Pana uwagi dotyczą zaszłości które ciążą na współczesnych relacjach. Moim zdaniem materia jest jednak nadal elastyczna i poprzez świadome uczestnictwo w działaniach FWPN można wiele dobrego zdziałać dla poprawy stosunków polsko-niemieckich. Z przykrością muszę stwierdzić, że po okresie względnie dobrym następuje ich pogorszenie. Moim zdaniem wiąże się to ze zmianą pokoleniową szczególnie po stronie niemieckiej. Równolegle z tym procesem następuje zmniejszenie znajomości polskich realiów politycznych przez przeciętnego Niemca, a stąd już krok do niezrozumienia.
      Pozdrawiam
      Ps. Salon nie jest bytem zamkniętym.

  4. Korekta. Proszę o wyrozumiałość. Jest poniedziałek. Jeszcze przed pierwszą poranną kawą.

    Niech Pan się nie boi, panie Andrzeju, tych „samych swoich”. ONI nie są wszechmocni. Prawdopodobnie niedługo (w sensie historycznym) będą w odwrocie. Z wieloma z nich będzie można się porozumieć ponad podziałami. Mam na myśli tę zdroworozsądkową część „samych swoich”.

    • Panie Robercie! Doceniam Pana wiedzę i jej nie neguję. Jestem jednak wyznawcą realpolitik w wydaniu naszego zachodniego sąsiada, a realia są takie, że nie wszystko co się mówi w polityce można napisać, bo stwarza to już pewien nowy „fakt polityczny”. My na PL poczekamy aż Polska Akademia Nauk poradzi sobie najpierw z problemem pisania o faktach.
      Pozdrawiam

      Ps. Chciałbym aby PL nie został przypisany do jakiejś specyficznej kategorii stąd ten „strach”. Istnienie PL jest dla mnie wartością samą w sobie. Proszę zatem o wyrozumiałość w imię wyższych wartości.

  5. Witam ponownie panie Andrzeju!
    Ciekawy wątek z tą Polską Akademią Nauk. Muszę zastanowić się nad nowym wątkiem. W którą stronę Pan znów ciągnie tę nić Ariadny? Czy z tego labiryntu jest jakieś wyjście? Zbyt enigmatycznie Pan napisał. Postaram się jednak zmusić coraz słabiej przewodzące moje sieci neuronowe do przetworzenia nowego wątku. Spróbuję wielordzeniowo. Pozdrawiam!