HomeLubańWybory… i już po wyborach

Komentarze

Wybory… i już po wyborach — 7 komentarzy

  1. Panie Zembik […]. Przykro mi to pisać […].

    »
    To niech Pan nie pisze. Może Pan te uwagi przekazać bezpośrednio zainteresowanemu. Umieszczanie ich na łamach PL jest raczej prowokacją i nie służy ogółowi.
    Moderator

  2. Frekwencja przeraża. A później żale i pretensje do nie wiadomo kogo. No ale skoro ludziom się nie chce, to ich nikt do tego nie przymusi. Ja oprócz lenistwa dostrzegam tu jeszcze jakąś taką zwykłą ludzką złośliwość czy zazdrość, charakterystyczną cechę ludzi małych.
    No bo skoro mi się nie chce i tym samym pozbawiam się potencjalnych profitów, no to dlaczego ten któremu się chce i ma jakieś ambicje ma mieć lepiej. Jak w tym polskim kotle w piekle, którego nikt nie musi pilnować.

    Choć jest jakieś usprawiedliwienie dla nie chcących. Skala kombinacji i zwykłego niechlujstwa podczas wyborów przeraża. Po co chodzić na wybory skoro i tak głos „unieważnią”?

    • Już dawno dowiedziono, że frekwencja wyborcza jest odwrotnie proporcjonalna do ogólnego zadowolenia wyborców. Jak jest źle to się mobilizują, jak jest ich zdaniem dobrze to się nie angażują. Mam jednak wątpliwości co do rozeznania w panującej sytuacji szczególnie kobiet. Dostały dodatkowo 7 lat obowiązkowej pracy do emerytury. Pieniądze zabezpieczające ich emerytury właśnie są „zagospodarowywane” na bieżące cele, a większość kobiet jest zadowolona. To się nazywa potęga socjotechniki i inżynierii społecznej.

        • Niestety – niestety jest Pani w mniejszości. W przyszłości (na jesieni) proponuję zasiąść w Komisji Wyborczej. Każdy KWW ma prawo rekomendować do Komisji, ponadto jest to zajęcie płatne co może bardziej zmotywować. Pozna wtedy Pani mechanizmy które jednych forują, innych nie. Moim zdaniem wybory samorządowe rozgrywają się już na etapie rejestracji kandydatów, przydziałów czasu antenowego, wyboru nazwy KWW.

  3. W wyborach samorządowych szanse na manipulacje sa znikome. Karty i protokoły nie muszą wędrować nocami po mieście, być wrzucane do tajemniczych piwnic i czekać na zatwierdzenie „Informatyka”. I na pewno te wybory będą cieszyć się znacznie większym zainteresowaniem wyborców niz wybory do PE.
    Co do emerytur kobiet. Obserwuję to u starszych koleżanek w pracy. Oczywiście są bardzo niezadowolone ale nie wiążą tego z koniecznością odwiedzenia urn wyborczych i choćby sprawdzenia obietnic Kaczyńskiego. Jakaś bezsilna złość, marazm i pogodzenie z zastaną sytuacją. Powiem szczerze – NIE ROZUMIEM.
    Jak w ruskim państwie.

    • Moim zdaniem wytłumaczeniem tego marazmu jest fakt wyjazdu z kraju młodych elit zdolnych do szerszej refleksji. Pozostałych cechuje bierność i bezsilność – są oczywiście wyjątki, ale to tylko wyjątki.