Znowu szliśmy Via Regia
Znowu szliśmy Via Regia – Wydarzenie Eucharystyczne u św. Jacka i Bitwa pod Legnicą
Już po raz dwunasty niemal 90 osób, sympatyków lubańskiego Klubu Przyjaciół „CAMINO”wraz ze swoim przewodnikiem i duchowym opiekunem ks. Markiem Kurzawą wyruszyło na pielgrzymi szlak św. Jakuba. Tym razem droga poprowadziła nas śladami historycznych wydarzeń sprzed ponad 700 lat, najazdu Mongołów na Europę i Bitwy pod Legnicą. Postać tragicznie poległego podczas bitwy księcia Henryka II Pobożnego towarzyszyła nam od Legnicy, aż do Legnickiego Pola, miejsca historycznej batalii. 
Wyruszyliśmy z samego rana spod kościoła w Uniegoszczy korzystając z pomocy sprawdzonego przewoźnika – lubańskiego PKS. Autobusy dowiozły nas pod położony nad brzegiem Kaczawy kościół pw. św. Jacka, gdzie mogliśmy kontemplować zaistniałe przed dwu laty ale uznane przez władze kościelne dopiero 3 miesiące temu po wnikliwych badaniach wydarzenie eucharystyczne przemiany hostii w Ciało Pańskie.
Od 2 lipca 2016 r. cudownie przemieniona hostia wystawiona jest na widok publiczny w nawie bocznej kościoła i od tego czasu miejsce cudu jest nawiedzane przez liczne pielgrzymki. Po katechezie objaśniającej historię i znaczenie cudu i mszy św. w kościele św. Jacka wyruszyliśmy na szlak. 
Oczywiście trzeba było jakoś wydostać się z Legnicy. Skierowaliśmy się do centrum, gdzie pod Jana Pawła II złożyliśmy wiązankę kwiatów i na 2 minuty wstąpiliśmy do katedry legnickiej, gdzie niemal przy okazji „zaliczyliśmy” przejście przez Drzwi Miłosierdzia. Stamtąd, bocznymi ścieżkami udało nam się wreszcie „wyrwać” z gwaru i wielkomiejskiego tłumu. Po kilku kilometrach głównie polnych dróg dotarliśmy do niewielkiej wsi Gniewomierz, gdzie pod starym, malowniczym kościółkiem św. Antoniego odsapnęliśmy chwilkę.
Kolejne kilometry i już byliśmy nad autostradą A-4 gdzie do Legnickiego Pola już tylko przysłowiowy rzut beretem. Po przepięknym sanktuarium pw. Podwyższenia Krzyża Świętego i św. Jadwigi Śląskiej w Legnickim Polu i położonym nieopodal Muzeum Bitwy Legnickiej zlokalizowanym w starym kościółku pw. Trójcy Świętej oprowadziła nas kustosz p. Iwona Nosko-Sułkowska.
Niestety brak czasu nie pozwolił na dokładniejsze zapoznanie się z zabytkami i historią samej bitwy, choć zaprezentowane w muzeum audio-wizualne formy przekazu, w tym doskonały film dokumentalny pozwoliły oddać ”w pigułce” najważniejsze fakty historyczne. Kilkakrotna przewaga Mongołów (stosunek 2 do 8 tysięcy) i lepsze możliwości manewrowe (konnica) zadecydowały o porażce rycerstwa polskiego. Jednak straty tatarskie były na tyle duże, iż pomimo sprzyjających warunków (nadchodzące lato) zdecydowali się oni na zaniechanie dalszej ekspansji. Jak pamiętamy poległy podczas bitwy książę Henryk II Pobożny, syn św. Jadwigi Śląskiej, z obciętą głową został rozpoznany wśród poległych jedynie dzięki szóstemu palcowi u lewej stopy. Jego ciało spoczęło we Wrocławiu, gdzie po kilkuset latach wydobyte z sarkofagu przez hitlerowców było poddawane badaniom genetycznym w celu ustalenia aryjskości pochodzenia księcia. Następnie zaginęło w trakcie oblężenia miasta w 1945 r. 
Tyle historii. Po przeżyciach duchowych w ogrodach parafialnych czekał na nas grill i smażone kiełbaski. A potem do domu. Następna wyprawa już na wiosnę. A gdzie tym razem droga powiedzie? Na dziś odpowiedź na to pytanie zna zapewne tylko św. Jakub.
Jarosław Ludowski
Na koniec ciekawostka z Bitwy pod Legnicą. Otóż w świetle przekazu Jana Długosza w bitwie tej po raz pierwszy użyto gazów bojowych:
„Była w ich [Tatarów] wojsku między innymi chorągwiami jedna ogromnej wielkości, na której widzieć się dawał wymalowany znak X; na samym zaś wierzchołku jej drzewca tkwiła postać głowy wielce szpetnej i potwornej z brodą. […] chorąży niosący ów propożec począł tą głową z całej siły machać, a natychmiast buchnęła z niej jakaś para gęsta, dym i wyziew tak szkodliwy, że za rozejściem się między wojskami tej zabójczej woni Polacy mdlejący i ledwo żywi ustali na siłach i niezdolnymi stali się do walki” (Jan Długosz, „Roczniki, czyli Kroniki słynnego Królestwa Polskiego”).


























