Nie żyje Feliks Netz
Wczoraj (12 kwietnia) w wieku 76 lat zmarł wybitny pisarz, poeta i dziennikarz, Honorowy Obywatel Miasta Lubań Feliks Netz. Od lat 50. XX wieku pisarz zwiazany był z Górnym Śląskiem, jednak bardzo często i chętnie wracał do Lubania, gdzie spędził dzieciństwo i wczesną młodość.Feliks Netz urodził się w Kretkach koło Rypina na Pomorzu w 1939 roku. Od 1947 roku mieszkał w Lubaniu i właśnie tutaj spędził swoje dzieciństwo i wczesną młodość. W 1955 roku wyjechał na Górny Śląsk, gdzie ukończył szkołę średnią, a następnie Polonistykę na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach.
W latach 1960–1972 był redaktorem Polskiego Radia, a w latach 1972–1986 dziennikarzem, a potem Redaktorem Naczelnym tygodnika „Panorama”. Debiutował jako poeta na łamach tygodnika „Fakty i Myśli”. Był autorem słuchowisk w Polskim Radiu. Twórca m.in. słuchowiska „Pokój z widokiem na wojnę polsko-jaruzelską” o wydarzeniach w kopalni Wujek w stanie wojennym. Feliks Netz był również autorem scenariuszy do filmów i spektaklów. Wydał liczne tomiki poezji. Odznaczony m.in. Złotym Krzyżem Zasługi oraz Brązowym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Chętnie wracał do Lubania, gdzie przyjaźnił się z Januszem Nawrockim, Kazimierzem Kiljanem i zmarłym przed rokiem Tadeuszem Biłousem, z którym chodził do szkoły i siedział w jednej ławce. W roku 1997 Rada Miasta Lubań, nadała pisarzowi tytuł Honorowego Obywatela Miasta Lubań.
SP

Bardzo ciekawa audycja o śp. Feliksie Netzu, którego pogrzeb odbył się dziś w Katowicach jest tutaj:
http://www.polskieradio.pl/8/1788/Artykul/1419581,Mowic-prawde-do-konca-Zegnamy-Feliksa-Netza/?utm_source=box&utm_medium=link&utm_campaign=related
Jak zapowiada Polskie Radio Dwójka:
W niedzielę, 19 kwietnia, przypomnimy w Dwójce słuchowisko Feliksa Netza „Łowca komarów”, w reżyserii Andrzeja Piszczatowskiego (w obsadzie m.in. Andrzej Grabarczyk, Marek Obertyn, Teresa Lipowska, Ewa Ziętek, Janusz Bukowski).
A od poniedziałku, 20 kwietnia, w cyklu „Głosy z przeszłości”, słuchać będziemy archiwalnych gawęd Feliksa Netza o swoim życiu i swojej twórczości.
A swoją drogą – czy ktoś z lubańskich władz uczestniczył w Jego pogrzebie? Wszakże był Honorowym Obywatelem Lubania.
Myli się Pani. W uzgodnieniu z Panem Burmistrzem i Radą Miasta, reprezentowaliśmy nasze miasto – Mieczysław Iwanow-wiceprzewodniczący RM, Irena Leszczyńska /wiloletni pedagog, instr. harcerstwa, społecznik i moja skromna osoba, jako przyjaciel Zmarłego, w Jego ostatniej drodze. Nie mogło delegacji lubańskiej zabraknąć podczas tej smutnej uroczystości. Pożegnaliśmy Go godnie wraz z tłumnie przybyłymi osobami. Feliks spędził w Lubaniu siedem powojennych lat. Miasto przytuliło Go wraz z rodzicami i rodzeństwem do swoich gruzów. Nigdy o nim nie zapomniał, w Jego bogatej twórczości Lubań był bardzo obecny. Przysłał mi krótko przed śmiercią swój ostatni zbiór poezji „Krzyk sowy”. Zwłaszcza wiersz „Laudacja” jest wzruszający i na wskroś lubański. Lubaniowi odpłacił się prawdziwą miłością i zwłaszcza, jeśli ktoś Go poznał ,/miałem to szczęście/,wie, jak głęboko nasze miasto miał w sercu. Podkreślił to w pożegnalnej mowie nad trumną w archikatedrze katowickiej ksiądz arcybiskup senior Damian Zimoń i zaznaczył obecność naszej delegacji. Wzruszona była Pani Beata-wdowa po Zmarłym, widząc umieszczony u zbiegu szarf wieńca, herb Lubania na czerwonym sercu. Lubań nie zapomniał o Feliksie Netzu, mnie osobiście jest źle i smutno. Jeszcze w lutym napisał, że da dobry Bóg, a spotkamy się na mojej „łączce” /czyt. działka rekreacyjna na zboczu Kamiennej Góry/ i popatrzymy na ulicę Jego dziecięctwa /Kościuszki/, SP nr 3 i Góry Izerskie , oraz Karkonosze w tle… To tyle tytułem Pani wątpliwości. J.Nawrocki