Za kratami znalazłem Boga
Jak różni są ludzie, tak różne są ich ścieżki życia. Jedne są proste i łatwe, inne zaś kręte i skomplikowane. Stanisław Skalski ma dzisiaj 28 lat a za sobą trudne, w większości spędzone w więzieniu, życie. Od roku cieszy się wolnością i – jak twierdzi – jest teraz zupełnie innym człowiekiem, bo w więzieniu znalazł… Boga. A może to Bóg znalazł jego – zastanawia się?
Jak różni są ludzie, tak różne są ich ścieżki życia. Jedne są proste i łatwe, inne zaś kręte i skomplikowane. Stanisław Skalski ma dzisiaj 28 lat a za sobą trudne, w większości spędzone w więzieniu, życie. Od roku cieszy się wolnością i – jak twierdzi – jest teraz zupełnie innym człowiekiem, bo w więzieniu znalazł… Boga. A może to Bóg znalazł jego – zastanawia się?
Stasiu znany był policji już od najmłodszych lat. Pierwszy raz tak na poważnie zadarł z prawem w wieku 12 lat. Znalazł się w grupie sobie podobnych chłopców, którzy eksperymentowali z wąchaniem kleju. Jak dzisiaj wspomina, z tej siedmioosobowej grupy niewielu odnalazło się w normalnym świecie – dwóch popełniło samobójstwo, jeden skończył na wózku inwalidzkim, jeden stale przebywa w zakładzie karnym i on, który po wielu latach właśnie go opuścił. W sumie w więzieniu przesiedział w swoim niezbyt długim życiu ponad 10 lat, choć zapowiadało się, że będzie to aż 16. Powody skazania były różne – głównie rozboje, kradzieże a ostatni najdłuższy, bo 11-letni wyrok, dostał za próbę zabójstwa. Na szczęście apelacje przyniosły efekt i Stanisław po ponad 5 latach odzyskał wolność. I wyszedł już zupełnie innym człowiekiem.
– Kiedy trafiłem pod celę w Kłodzku, trafiłem na dwóch takich, co całymi dniami czytali na głos biblię – wspomina Stanisław. – Jeden z nich siedział już 25 lat, choć tak naprawdę nie był winny a tylko miał pecha. Wziął samochód, w którego bagażniku był trup. Tłumaczenia nie pomogły. Dostał maksymalny wyrok. Drugi także siedział za morderstwo. I dołączyłem do nich ja, za usiłowanie zabójstwa. Najpierw mnie to ich czytanie i modlenie się śmieszyło, potem denerwowało. Przez półtora roku patrzyłem na nich jak na jakieś dziwadła. Aż w którymś momencie, nawet nie wiem kiedy i dlaczego, zacząłem z nimi rozmawiać na temat Boga i wiary w Niego. Pewnie przyczyniło się też do zmiany mojego nastawienia ustawiczne słuchanie Radia Maryja. Było włączone non stop. Po jakimś czas sam zacząłem czytać Biblię i rozmawiać z pobratymcami z celi o Bogu i postępowaniu zgodnemu z zasadami tam zawartymi. Coraz częściej nawiedzały mnie myśli o przeszłości, co zrobiłem w swoim życiu, jakie miałem znajomości. Załamałem się bo zdałem sobie sprawę, że wszystko było złe. I postanowiłem się zmienić. Moje świadectwo nawrócenia znalazło się między innymi podobnymi świadectwami w książce zt. „Kwiaty zostały w moim domu”. Autor tej publikacji jest postacią, której obecne postępowanie może być wzorem dla takich jak ja. Stara się robić dużo dobrego. Zza krat otworzył np. dwie fundacje pomagające dzieciom. Jak widać, nawet za kratami można stać się dobrym człowiekiem.
Stanisław nowym człowiekiem stał się pięć lat temu. I kiedy w grudniu ubiegłego roku wyszedł na wolność, od pierwszego dnia chciał żyć po nowemu. Ma pracę zapewniającą byt, mieszkanie, narzeczoną i plany związane z założeniem rodziny. Wierząc w moc różańca, zawsze go nosi przy sobie i nadal systematycznie czytuje biblię. Gdyby więcej ludzi tak robiło, świat byłby lepszy – uważa. I nie myli się.
Autor: Teresa Kraska (ZL)


Zastanawiacie się nad tym co i o kim piszecie?
Przecież to psychopata który nie umie się przeżegnać.
To on naopowiadał wam bredni,że ma mieszkanie i pracę?
Takie słowa o Bogu w jego wykonaniu to bluznierstwo i profanacja.
Typ niebezpieczny dla otoczenia mieszkający na dziko w opuszczonej norze.
Jak można bez sprawdzenia i zweryfikowania wypisywać o tym p. takie pochlebstwa.
SZCZYT IGNORANCJI PANI KRASKO.
Tak myślałem ze tu coś smierdzi ma narzeczoną która ma tez nie równo pod sufitem pozbyła się małego dziecka by żyć z nim i dostawać od niego wpier**l. Kłamstwa wypisane i tyle.
Najlepszy przekaz w mieście! Ciąg dalszy tej historii jest następujący. Stasiu jest wraz ze swoją narzeczoną uzależniony od […]
»
Brak możliwości weryfikacji informacji dotyczącej osoby prywatnej.
Moderator
Artykuł nie polega na prawdzie. Należało sprawdzić za co siedział Stasiu i co robi teraz? A wymyślone opowiadanie o kumplach, którzy mieli pecha? Fikcja literacka i cudowna wizja Stasia?
Może jak przeczyta, to sam w to uwierzy i stanie się lepszy.