Lubań. Weekend z historią: Lubański gaz. Część II

Liczniki z kolekcji ś.p. Andrzeja Granisza i żetony z kolekcji Janusza Kulczyckiego
Jak pamiętamy z pierwszej części historii lubańskiego gazu miejska gazownia (Gaswerk Stadtgemeide Lauban) wybudowana została w roku 1863 przy dzisiejszej ul. Kościuszki 25 (dawn. Kerzdorferstrasse 11). Produkowany wówczas gaz wykorzystywano głównie do oświetlania miejskich ulic. Z biegiem lat paliwo to zaczęto dostarczać też na potrzeby użyteczności publicznej (restauracje, hotele, itp.), oraz dla odbiorców prywatnych w mieszkaniach.
Pod koniec XIX wieku pojawiły się pierwsze liczniki gazowe będące jednocześnie automatami, które wywzorcowano w metrach sześciennych*. Po wrzuceniu do takiego aparatu żetonu lub odpowiedniej monety i po przekręceniu mechanizmu otwierającego przepływ gazu, odbiorca mógł użytkować jego określoną ilość. Pierwotnie używano do tego celu monety 10-cio pfeningowe, co odpowiadało cenie 1m3 gazu. Wykorzystanie tych monet do zakupu gazu powodowało, iż z rynku znikały całe ich miliony. Skalę tego zjawiska najlepiej ilustruje nazywanie wówczas automatów gazowych grabarzami 10-fenigówek (Groschengräber – słowo Groschen pol. grosz było potoczną nazwą tych monet).Po wybuchu I wojny światowej nastąpił niespotykany brak monet na rynku pieniężnym, szczególnie monet drobnych: mosiężnych i miedzianych, a więc także potrzebnych do uruchamiania automatów monet dziesięciopfeningowych.
W miarę braku monet zdawkowych zaczęto wprowadzać specjalne żetony gazowe. Ilość gazu otrzymywana jednokrotnie, po wrzuceniu żetonu do takiego automatu, wynosiła 1/2 lub 1 m3 gazu, co miało odzwierciedlenie na nominałach żetonów gazowych. Lubańska gazownia wyemitowała w tym czasie żetony gazowe o nominale – 1m3 gazu. W swoich zbiorach posiadam dwa takie żetony, jeden wybity został w żelazie, a drugi w mosiądzu.

Żetony z kolekcji autora artykułu
Nakłady żetonów gazowych uzależnione były od ilości odbiorców gazu, były więc wprost proporcjonalne do wielkości miejscowości. Przyczyną powstania i wprowadzenia automatów gazowych był fakt, iż nie wszyscy użytkownicy gazu przestrzegali określonych terminów płatności za jego zużycie. Gazomierze – automaty skutecznie rozwiązały więc problem zaległych rachunków. Dostęp do gazu miały tylko te osoby, które uprzednio wykupiły w kasie miejskiej gazowni odpowiednią ilość żetonów. Po ich wykorzystaniu wybierane były przez inkasenta i wracały z powrotem do kasy. Żetony gazowe z tego względu stanowią specyficzny rodzaj pieniądza zastępczego.
Automaty usprawniały też pracę inkasentów, którzy nie musieli obliczać zużycia według stanu licznika, a opróżniali tylko znajdujące się przy gazomierzach pojemniki na monety lub żetony. Oczywiście sprawdzano także wskazania liczników, by wyeliminować ewentualne oszustwo.
Poniemiecka kuchenka gazowa. Wiele z nich, jeszcze długo po wojnie, użytkowano w mieszkaniach w Lubaniu.
Po II wojnie światowej automaty gazowe były stopniowo zastępowane przez nowsze liczniki gazu. Jedną z największych w Polsce kolekcji starych automatów gazowych posiadał mój kolega, członek Stowarzyszenia Miłośników Górnych Łużyc nieżyjący już ś.p. Andrzej Granisz z Lubania. Przez wiele lat uzbierał ich prawie pięćdziesiąt. Wszystkie pochodzą z Lubania i zostały zdemontowane w poniemieckich mieszkaniach. Andrzej je systematycznie odnawiał, by w przyszłości stworzyć stałą miejską ekspozycję. Wiele w tych poszukiwaniach pomógł mu równie wielki pasjonat lokalnej historii Stanisław Wisłocki (który będąc kierownikiem siedziby PGNiG w Lubaniu, stworzył w biurze spółki niewielką gablotę z odnowionymi licznikami gazu z dawnego Lauban).

Poniemieckie liczniki gazowe użytkowano w Lubaniu jeszcze do lat 80-tych XX wieku
Najstarszy egzemplarz w zbiorach Andrzeja, wyprodukowany w Esslingen, pochodził z roku 1910 Najwięcej lubańskich gazomierzy wyprodukowano jednak w Görlitz. Stąd pochodzi m.in. kompletny automat z roku 1935, z zachowaną skarbonką na żetony, oraz oryginalną kłódką z napisem Gaswerk .
* Gazomierze zbudowane są ze stalowej blaszanej obudowy, wewnątrz której znajdują się dwie przepony wykonane ze skóry koziej. Podczas pracy miechy na przemian wypełniają się gazem. Wnętrze osłony gazomierzy dzieli się na dwie lub więcej komór mierniczych. Wypełnianie się komór mierniczych gazem powoduje ruchy membrany, a ruchy te wyzyskuje się do otwierania i zamykania wentylów upustowych i wylotowych, po czym następuje uruchomienie licznika za pomocą korbowodu, który przenosi obroty na urządzenie zliczające przepływ gazu.
Część pierwsza historii KLIKNIJ TUTAJ
Autor: Janusz Kulczycki

Janusz Kulczycki jest regionalistą publicystą i badaczem historii Lubania oraz Górnych Łużyc. Jest również współzałożycielem i prezesem zarządu Stowarzyszenia Miłośników Górnych Łużyc w Lubaniu.
Data publikacji 02.11.2024 r.
