Uwaga na naciagączy – list do Redakcji
Szanowna Redakcja
„Przeglądu Lubańskiego”
Postanowiłem poinformować Państwa o istnieniu niżej opisanego procederu z nadzieją, że wart jest on opublikowania ku przestrodze tych, którzy zdecydują się założyć działalność gospodarczą. Decyzja o tym, czy warto tematem się zająć należy oczywiście do Państwa, ale po kolei.
Około miesiąca temu syn dopełnił wszelkich formalności związanych z zalegalizowaniem działalności gospodarczej. W przeciągu dwóch tygodni od daty rejestracji zaczęły napływać pisma (już cztery), w których informuje się o konieczności dokonania stosownych opłat (148 zł, 280 zł, 285zł, 140 zł) związanych z wpisem do ewidencji gospodarczej. W pierwszym odruchu, ze względu na pobyt syna na urlopie, chciałem sam uregulować płatność, ze względu na mijający termin wpłaty wskazany w piśmie. Chcąc pochwalić się „dobrodusznością finansową” ojca poinformowałem o tym poprzez SMS’a syna, który natychmiast mnie „oświecił”.
Rzecz podstawowa: zgodnie z Ustawą, wpis do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej jest bezpłatny. Nie przeszkadza to jednak w działalności „firm”, które w swej nazwie złudnie kreują się na CEIDG i tym sposobem próbują od osób „zakręconych” ilością formalności do załatwienia przy rejestracji działalności gospodarczej „wyciągnąć„ spore kwoty. Zgodnie z tym, co znalazłem w internecie jest to kilkanaście tysięcy osób rocznie ( razy 285, czy nawet 140 zł daje niezłą sumkę). Ciekawostką jest fakt, że postępowanie (na wniosek jednego z „naciągniętych”) prowadziła prokuratura okręgowa w Katowicach i nie dopatrzyła się złamania prawa (!), gdyż zawarta w piśmie treść pod względem prawnym jest bez zarzutu.
Faktycznie, analizując treść pisma, gdzie podane są Dz.U., paragrafy itp. (poważnie to wygląda), każde ze zdań jest prawdziwe, bądź o tzw. małej szkodliwości społecznej. Ale to już proponuję ocenić na podstawie oryginału, który załączam. Swoją drogą, jeśli treść tych pism nie budzi wątpliwości pod względem prawnym, to dlaczego prokuratura nie podjęła innego wątku, a mianowicie, skąd te „firmy” mają dostęp do danych „świeżo upieczonych” przedsiębiorców?
Pozdrawiam
Mieszkaniec Lubania
Ps. Jak byśmy Państwu opisali, co otrzymujemy na nasz redakcyjny adres, ile fikcyjnych wezwań do zapłaty itd., to dopiero byłoby opowiadanie. Po prostu należy zachować czujność.
Redakcja
