„Strachy na Lachy” w Akademii Malucha
30 października w Akademii Malucha zapanowała atmosfera pełna tajemniczości, strachu, ale przy tym dobrej i radosnej zabawy. Chociaż tradycja Halloween przyszła do nas zza oceanu w latach 90-tych ubiegłego wieku, to po dzień dzisiejszy sprawia szczególnie tym najmłodszym dużo radości i uśmiechu.
W tym dniu maluchy Niepublicznego Przedszkola Językowego Akademia Malucha z pomocą swoich pań zorganizowały i wymyśliły gry oraz zabawy, połączone ze wspólnym śpiewaniem i tańcem. I choć tradycja wydawałaby się straszna i pełna potworów to w naszym przedszkolu jest to bardzo radosny dzień, a przebrane i wymalowane dzieci próbujące wystraszyć panie wykupują się cukierkami – w myśl powiedzenia „cukierek albo psikus”. Zorganizowane zabawy pełne emocji i wrażeń dały maluchom możliwość własnych inwencji twórczych oraz kreatywności, bo przecież w wychowaniu o to chodzi, aby dostarczać dzieciom powodów do radości i zabawy.
Autor: Akademia Malucha









Patrząc na zdjęcia część dzieci wydaje się wyraźnie zdezorientowana, a nawet przestraszona. I nie dziwota. Kościotrupy, maski z horrorów. Brakuje tylko Frediego z piłą czy siekierą ociekającą krwią. To pomysł grona pedagogicznego czy rodziców?
Kultywowanie Haloween w polskich – słowiańskich realiach to jakieś nieporozumienie.
Ludzie, zastanówcie się!!!
Powierniku bez przesady! Nic nie jest w stanie powstrzymać amerykanizmów w naszej rzeczywistości. Dzieci przynajmniej bawią się i przebierają pod okiem wychowawców i nie ma tam zapewne miejsca na jakąś grozę, gorzej z dorosłymi którzy w wigilię Wszystkich Świętych chleją wódę we wszystkich możliwych pubach a w niektórych lokalach są nawet potańcówki. I to jest bardziej żenujące, a nie to że dzieciaki przebierają się w kościotrupy.
Wiesz, chleją niezależnie od tego czy jest Wszystkich Świętych czy Wielki Post. Akurat Wszystkich Świętych to dzień radosny, co oczywiście nie zmienia faktu, że święci zapewne nie cieszą się z ochlejstwa Polaków.
Tu chodzi o coś innego. Wpajamy naszym najmłodszym elementy obcej nam kultury, jakbyśmy nie mieli własnych tradycji.
Jest obok relacja z Gimnazjum Nr 3. Może nie mam poczucia humoru, ale wygląd tych upiornie umalowanych twarzy młodych dziewcząt naprawdę nastraja dekadencko. A to już krok do obłędu. Teraz tylko wyjść w pochodzie na ulicę z hasłem – cukierek albo w ryj!!!
Temat śmierci to sacrum, tajemnica i ogromna nadzieja dla chrześcijan na lepsze życie, a nie prymitywna zabawa.
najlepsze jest to ze wiekszość, która obchodzi Halloween nie ma pojęcia o co w tym chodzi….