Plan fortyfikacji polowych z połowy XVIII wieku, oznaczono na żółto obiekt prawdopodobnie zachowany do dziś.
W poprzedniej odsłonie cyklu pn. Weekend z historią z dnia 11 lipca br., opublikowałem artykuł pt. Szkic polowy z Lubania z okresu III wojny śląskiej (1756-1763), w którym opisałem dotychczas nieznany w lubańskiej historiografii plan polowy fortyfikacji wokół Lubania z okresu wojen śląskich, prawdopodobnie z roku 1757 (polecam ponownie go przeczytać tutaj). Przeanalizowałem jego poszczególne elementy pod kątem pozostałych śladów po tak burzliwym okresie w historii naszego miasta.
Wiemy, że w niektórych miastach dolnośląskich znajdują się pozostałości XVIII-wiecznych, pruskich fortyfikacji. Najlepszym przykładem może być Nysa, gdzie znajdują się zarówno obiekty fortowe, jak i świetnie zachowane trzy reduty z okresu 1743-51 (Kardynalska, Kapucyńska i Jerozolimska), a więc w zasadzie tylko kilka lat starsze niż lubańskie fortyfikacje. W Nysie ich budowa miała miejsce w okresie drugiej wojny śląskiej, na polecenie króla Fryderyka II. Nota bene, jego brat Henryk, był kandydatem części elit amerykańskich, na króla Stanów Zjednoczonych (Niemcy stanowili po Brytyjczykach liczebnie drugą narodową grupę kolonistów w USA).

Plan reduty na Koppel Berg przy obecnej ulicy Klasztornej (Wzgórze Świętoń).

Generał major Fryderyk Franciszek książę Brunszwiku i Luneburgu, prawdopodobnie podczas jego stacjonowania w Lubaniu powstały wokół miasta fortyfikacje polowe.
Obiekty obronne w Lubaniu powstały nieco później, wydaje się, że w trakcie trzeciej wojny śląskiej (1756-63), na szybko, podczas już prowadzonej kampanii wojennej Prus przeciwko Saksonii i Austrii. Prusy już w 1756 roku wyprowadziły uderzenie wyprzedzające na Saksonię, umacniały zdobyte miasta, w tym Lubań. Jednakże po pierwszych sukcesach nadeszła porażka. W dniu 7 września 1757 roku miała miejsce wielka bitwa, jedna z największych tej wojny, pod Zgorzelcem we wsi Ujazd (niem. Moys – obecnie połudnowa dzielnica Zgorzelca). Starło się w niej około 20 do 30 tysięcy żołnierzy austriackich pod dowództwem generała Franza Leopolda von Nádasdy z mniej liczną armią pruską, liczącą około 13 tysięcy żołnierzy, pod dowództwem generała Hansa Carla von Winterfeld. Armia pruska została rozbita, skapitulowała, a dowódca pruski zginął. Już 11 września wkroczył do Lubania generał von Nadasdy, zwycięzca bitwy pod Moys. W kolejnych latach armia pruska raczej była w defensywie, jednakże z uwagi na rozpad koalicji antypruskiej, Prusy utrzymały Dolny Śląsk, a Lubań pozostał w granicach Saksonii.
Wracając jednak do Lubania. Przeanalizowałem po pierwsze tzw. mapy cieniowane, a także znane mi elementy topograficzne w terenie. Niestety na Kamiennej Górze nie udało mi się zaobserwować pozostałości po fortyfikacjach. Prawdopodobnie większość z ich stanowiły szańce i drewniane zapory przeciw kawalerii.
Przypuszczalny układ umocnień na Świętoniu.
Kolejne analizowane miejsce to wzniesienie Świętoń (Kappel Berg) przy obecnej ul. Klasztornej. Jego obszar dziś stanowi teren zieleni oraz ogrodów działkowych, uległ znaczącym przeobrażeniom podczas I wojny światowej. Na szczycie tym i u jego podnóża znajdowało się bowiem kilka budynków obozu jenieckiego. Niewątpliwie wówczas teren został mocno przekształcony. Na zachowanym planie fortyfikacji widzimy na szczycie typ fortyfikacji, określany mianem tzw. reduty gwiaździstej (star redaubt). W przypadku lubańskiej reduty wynika, że stanowił ją czworobok, w którego rogach znajdowały się budynki koszarowe, być może wykonane w tym przypadku tylko z belek drewnianych. Na każdym boku pomiędzy budynkami znajdowała się tzw. luneta, a więc rodzaj wysuniętej szpicy.
Pozostałości tajemniczego obiektu na przedpolu Lubania.
W sumie zgodnie z opisem planu budynki te zapewniały schronienie dla 450 żołnierzy. Zgodnie z ówczesną techniką można spodziewać się, że reduta ta była wykonana w formie wału ziemnego, zapewne otoczona niewielką fosą, z której wybrano ziemię na budowę wału. Często na skarpie wału dodatkowo osadzano ostro zakończoną palisadę, która miała utrudnić szturm.
Kolejny dziwny obiekt obok fortyfikacji. Pozostałość z 1944-1945 roku?
Czy coś pozostało z tej reduty gwiaździstej? Obiektów kubaturowych czy fragmentów murów niestety nie znalazłem, choć nie jest wykluczone, że ślady takowych znajdują się pod gruntem. Natomiast na mapie cieniowanej zarówno na szczycie góry, jak i w miejscu ogrodów działkowych widać pewne czworoboki, które mogą być świadectwem dawnych budynków wojskowych. W celu potwierdzenia tej tezy należałoby wykonać kilka szurfów w ich poprzek. Wrysowałem na mapie cieniowanej przypuszczalny przebieg granic reduty, chociaż należy zaznaczyć, że na planie sztabowym może to być tylko pewien symbol rodzaju fortyfikacji, niekoniecznie o takich rozmiarach i dokładnie takim przebiegu.
Dojazd od strony Lubania, widoczny także na planie z XVIII wieku.
Środkową część fortyfikacji pochłonęła kopalnia gliny, która po zasypaniu odpadami w drugiej połowie XX wieku, przekształciła się w dzisiejsze tzw. Zielone Wzgórze przy obecnej ul. Papieża Jana Pawła II (obecnie znajduje się tam Rowerowy Park Umiejętności). Natomiast po drugiej stronie tej ulicy, tuż na północ od dawnej średniowiecznej szubienicy miejskiej, oznaczonej na planie określeniem „Gericht”, znajduje się bardzo interesujący i tajemniczy obiekt.
Z obiektu rozciągał się szeroki widok na całe przedpole miasta i drogi dojazdowe od Zgorzelca i od Pisarzowic.
Od dawna zastanawiało mnie co to może być, raczej kojarząc go z jakimś rodzajem obiektów rolniczych, gdyż na przedwojennych planach Lubania w tym miejscu nie oznaczano żadnego budynku, no czasem zarys fundamentów. Tymczasem znajduje się tam obiekt o powierzchni około 370 metrów kwadratowych, na planie prostokąta od wielkości około 25×15 metrów i głębokości około 3 metrów. Ściany zostały wykonane z cegły, zapewne z sąsiedniej cegielni. Obiekt znajduje się w części szczytowej wzniesienia, lekko wyniesiony i otoczony ziemią z wykopu. Kilkanaście metrów dalej znajduje się od strony Zgorzelca rodzaj okopu, choć z uwagi na kształt, z pewnością nie z okresu II wojny światowej. Obecnie część ścian jest nieco zniszczona, tj. zostało wybitych w nich kilka wnęk strzeleckich, to już zapewne dzieło obrońców Lubania z lutego i marca 1945 roku. Poza tym kilka metrów na północ znajduje się zapewne jakaś podstawa ceglana, czyżby pod jakieś działko? A może to zabezpieczona studnia?
Zasypane wejście.
Opisany obiekt znajduje się dokładnie w miejscu oznaczonej reduty na planie z XVIII wieku! Byłby to typ najprostszej, niewielkiej fortyfikacji ziemno-ceglanej, otoczonej wałem ziemnym, w wewnątrz wzmocnionej murem, w tym przypadku ceglanym. Czy można ją już nazwać redutą? Przeważnie miały jednak większą powierzchnię. Gdyby obiekt znajdował się za linią obrony, wówczas można byłoby zastanawiać się nad rodzajem blockhausu. Tutaj raczej jest to obiekt na typowym przedpolu, na pierwszej linii obrony. Musiałby w tym przypadku wypowiedzieć się jakiś specjalista od fortyfikacji z tego okresu. Obiekt zapewne powstał, podobnie jak cała linia umocnień wokół miasta, w okresie stacjonowania tu oddziałów generała generał majora Fryderyka Franciszka księcia Brunszwiku i Luneburga, wzmocnionych trzema batalionami grenadierów (Billerbeck, Kahlden, Waldau).
Pozostałości obiektu. W tle widoczne zabudowania sąsiedniej firmy oraz budynki jednorodzinne przy ul. Pastelowej
Moje przypuszczenie oczywiście zgłosiłem do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, ponieważ może to być jedna z niewielu zachowanych tego typu budowli obronnych w tej części Dolnego Śląska. Jeżeli moja teza o pochodzeniu obiektu się potwierdzi, wówczas wraz z pobliską szubienicą, byłby to ciekawy punkt turystyczny na mapie Lubania. Warto w pobliżu zrobić sondażowe badania archeologiczne i sprawdzić czy nie ma tam pozostałości, artefaktów z XVIII wieku, które mogłyby potwierdzić datę budowy tego obiektu.
Dojazd do dawnego obiektu, już mało czytelny wał i fosa na jego przedpolu.
Autor: Tomasz Bernacki,
data publikacji 18.07.2026 r.

Tomasz Bernacki jest znanym lubańskim regionalistą, publicystą i badaczem historii Lubania oraz Dolnego Śląska i Górnych Łużyc. Zawodowo pełni funkcję Naczelnika Wydziału Ochrony Środowiska i Gospodarki Przestrzennej Urzędu Miasta Lubań.
Komentarze
Weekend z historią: Tajemnicza fortyfikacja w Lubaniu — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>