„Puszcza Solska. Czas krwi, czas pamięci”- nowa książka Janusza Skowrońskiego
Na rynek czytelniczy wchodzi najnowsza książka Janusza Skowrońskiego „Puszcza Solska. Czas krwi, czas pamięci”. To druga część partyzanckiej historii, którą tworzył m.in. lubański lekarz dr Lucjan Kopeć. Pierwsze egzemplarze nowej książki pojawią się już najbliższą sobotę na Międzynarodowych Targach Książki w Warszawie. W czerwcu zapowiadana jest promocja książki – m.in. w Lubaniu i na Zamojszczyźnie.
Rozmowa z Januszem Skowrońskim
– Która to Janusz publikacja w Twoim dorobku?
– Ostatnio wnuk mojej kuzynki sprawdzał razem ze mną. Wychodzi, że dwudziesta.
– A co najnowsza książka ma wspólnego z Lubaniem? Bo tytuł zdradza, że dotyczy drugiej strony Polski.
– Osoba Lucjana Kopcia, lubańskiego lekarza, wieloletniego dyrektora i budowniczego nowego szpitala w Lubaniu. Doktor kierował podczas wojny szpitalem leśnym AK o kryptonimie „665” w Puszczy Solskiej na Zamojszczyźnie. Zgromadziłem dokumenty, zdjęcia. Opisałem to w poprzedniej książce. Okazało się, że przez te lata dotarłem do nieznanych faktów.
– Jakich?
– Jest ich wiele. Za kilka dni, 1 czerwca, minie 83 rocznica pacyfikacji wsi Sochy, w której Niemcy wymordowali prawie całą wieś, około 200 osób. Ale 26 rannych przewieziono do szpitala w Biłgoraju. Tam pracował Lucjan Kopeć, wówczas student medycyny. On i inni uratowali 20 osób. Miałem to szczęście, że dotarłem do rodzin uratowanych. Odwiedziłem też wieś Sochy. Szczegóły są w książce.
– Dlaczego taki tytuł?
– Puszcza Solska spłynęła krwią. Tam, pod Osuchami, rozegrała się najkrwawsza bitwa partyzancka podczas II wojny światowej. Należy o tym pamiętać. W książce są pokazane przykłady tej pamięci, choćby utworzenie w 2025 roku Muzeum Partyzantów Polskich w Osuchach. W tym muzeum będą eksponowane także pamiątki po doktorze „Radwanie”. W maju muzeum pełniło zupełnie niespodziewaną rolę. Tu mieściło się centrum koordynacyjne walki z pożarem Puszczy Solskiej.
– Czy ucierpiały miejsca związane z partyzantami?
– Na szczęście bezpośrednio nie, choć było blisko. Pożar nie objął ani zrekonstruowanej ziemianki „Wira”, partyzanckiego dowódcy Konrada Bartoszewskiego, ani też repliki szpitala „665”. Ogień przemieścił się na wschód, od Osuch aż pod Józefów. Straty są ogromne, spłonęło około 1200 hektarów lasu. Praktycznie wszystko jest do usunięcia. Była też jedna ofiara śmiertelna. Zginął Andrzej Gawron, pilot „Dromadera”, samolotu gaśniczego. Miałem już książkę na ukończeniu, kiedy doszło do tego pożaru. Jedna z kolorowych wkładek do książki jest poświęcona ludziom, którzy w maju ratowali Puszczę Solską. O nich też należy pamiętać.
– Zdradź jeszcze, co przedstawia zdjęcie na okładce? Jest intrygujące.
– To partyzanci z oddziału „Wira”, zapewne po ćwiczeniach. Bo podczas wojny w Puszczy Solskiej istniała Szkoła Młodszych Dowódców Piechoty. Wykonał je, tak jak i inne w tamtym czasie Edward Buczek, fotograf z Biłgoraja. Wiele jego zdjęć znalazło się w poprzedniej mojej książce „Szpital leśny AK 665”. To zdjęcie odnalazło się niedawno w zbiorach rodzinnych po Lucjanie Kopciu. Było nieznane, do teraz. Zresztą, Buczek był bohaterem pierwszej wystawy w nowym muzeum w Osuchach. Ładnie zaaranżowanej. A okładkę zaprojektowała Natalia Jaskólska z jeleniogórskiego wydawnictwa Ad Rem.
– Jak będzie wyglądała promocja książki?
– Na Zamojszczyźnie mam już zaplanowane cztery spotkania, trwają rozmowy o piątym. Wszystkie pod koniec czerwca, w związku z uroczystościami upamiętniającymi bitwę pod Osuchami. Rozegrała się 24-25 czerwca 1944 roku. Zaś w przededniu rocznicy tej bitwy, 23 czerwca w Lubaniu, będę czytał fragmenty książki w ramach akcji „Ławeczkowe czytanie”. Organizatorem jest lubańska biblioteka. Zapraszam przed ratusz na godz. 13.00 Szczegóły zapewne pojawią się na plakatach.Wydawcą moich książek jest Agencja Wydawnicza CB w Warszawie.
– Dziękuję za rozmowę.
O poprzedniej książce Janusza Skowrońskiego poświęconej doktorowi Kopciowi przeczytacie tutaj

