Lubań. Weekend z historią: Historia lubańskiego złotnictwa. Część III
Prezentowana w poprzednim odcinku tego cyklu szesnastowieczna monstrancja z klasztoru św. Marii Magdaleny od Pokuty w Lubaniu, nie jest jedynym bezcennym dziełem dawnych lubańskich złotników. Zachowały się również inne piękne sprzęty kultowe rodzimych wytwórców. Niestety przechowywane są obecnie w skarbcach zagranicznych.
Przypomnę, że złotnictwo cechowe XVI-XVIII wieku rozsławiało dawny Lubań na całych Łużycach i Śląsku. W mieście funkcjonowało w tym czasie wiele warsztatów złotniczych. Zapotrzebowanie na wyroby luksusowe było bowiem bardzo duże. Kościół potrzebował cennych przedmiotów liturgicznych, szlachta i bogacący się na produkcji i handlu suknem mieszczanie, zamawiali wspaniałe zastawy stołowe i naczynia dekoracyjne, zaś bractwa kurkowe nabywały okolicznościowe plakiety, medale i godła, a cechy rzemieślnicze reprezentacyjne puchary, zwane wilkomami.
Do cechowania wyrobów złotniczych używano wtedy znaku miejskiego (tzw. puncy) z motywem herbu miasta (dwa skrzyżowane klucze). W pierwszym artykule na ten temat wymieniłem wszystkich znanych mi mistrzów złotniczych dawnego Lubania w liczbie 43. Inicjały dwóch z nich odnajdujemy na zachowanych do dziś i prezentowanych poprzednio – kielichu mszalnym z roku 1686 przechowywanym w Germanischen Nationalmuseum w Norymberdze (Michael Walter) i gotyckiej monstrancji z XV–XVI wieku ze Zgromadzenia Sióstr Świętej Marii Magdaleny od Pokuty w Lubaniu (Andreas Günther). Dzieł dawnych mistrzów zachowało się do dnia dzisiejszego bardzo niewiele. Większość zaginęła w wyniku licznych wojen, grabieży, pożarów i innych kataklizmów. Wśród ocalałych zdecydowanie dominują naczynia liturgiczne, pilnie strzeżone w skarbcach kościelnych i klasztornych. Część z nich uratowały Siostry Magdalenki, uciekające w lutym 1945 roku z płonącego Lubania przed atakiem Rosjan. Po długiej tułaczce dotarły do Bawarii, gdzie ostatecznie osiadły w nowym klasztorze w Seyboldsdorf.
Najcenniejsze lubańskie naczynia liturgiczne trafiły do Muzeum Diecezjalnego w Regensburgu. Najokazalszym zabytkiem złotniczym wyniesionym przez zakonnice z płonącej kaplicy klasztornej św. Anny był gotycki krzyż ołtarzowy, ustawiany na ołtarzu zgodnie z rubrykami wprowadzonymi przez papieża Innocentego III. W myśl tych przepisów na ołtarzu w czasie odprawiania Mszy św. musi stać krzyż z postacią Ukrzyżowanego. Z dostępnych fotografii można jednak domniemać, że krzyż ten jest prawdopodobnie pacyfikałem, tj. krzyżem-relikwiarzem, służącym do podawania relikwii wiernym do ucałowania. Gotycki charakter krzyża podkreśla rozetowa stopa, nodus w kształcie ośmiobocznej kapliczki i trójlistnie zakończone ramiona z dekoracją figuralną i ze schowkami na relikwie. Centralnie na krzyżu umieszczono laną figurkę Chrystusa. Niestety nie wiadomo z jakiego zakładu złotniczego pochodzi antyczny krucyfiks. Nie mam również informacji o ewentualnych inskrypcjach na stopie krzyża.
Równie cennym zabytkiem uratowanym przez siostry zakonne z płonącego Lubania jest barokowa monstrancja z klasztornego kościoła, służąca – jak wiemy – do wystawiania, uroczystego obnoszenia konsekrowanej Hostii i błogosławieństwa nią wiernych. Barokowy styl tego dzieła odnajdujemy w bogato ornamentalnej dekoracji stopy, gruszkowatym nodusie i w przepięknej urody, zwieńczonej krzyżem, promienistej glorii. Ten zabytek sztuki złotniczej pozostaje dla mnie również wielką zagadką. Posiadam tylko zdjęcia bez opisu, punc, inskrypcji itp.
Znane są jeszcze inne liturgiczne naczynia uratowane z pożogi w roku 1945. Są to XVIII–wieczne srebrne ampułki (para jednakowego kształtu i wielkości naczyń w formie małych dzbanuszków) do podawania kapłanowi w czasie Mszy św. wina i wody na srebrnej, bogato zdobionej tacy oraz srebrny dzbanuszek na tacy do polewania wodą głowy chrzczonego (fot. 4). Ich fundatorkami były trzy przełożone klasztoru Sióstr Magdalenek: Maria Elisabeth Faulhaber (inskrypcja na ampułkach – „M.E.F.P**. 1742”), Anna Helena Barbara von Weickert (inskrypcja na tacy do ampułek – „A.H.B.V.W.P. 1729” i Maria Anna Bernarda Nierlich (inskrypcja na dzbanuszku na wodę chrzcielną – „M.A.B.N.P. 1753”). Tyle o naszych zabytkach w Regensburgu.
Na koniec chciałbym zaprezentować Państwu (dzięki uprzejmości byłej Matki Generalnej klasztoru Maksymiliany Michalewskiej) jeszcze jedno dzieło sztuki złotniczej, tym razem z XIX wieku, które przechowuje Zgromadzenie Sióstr św. Marii Magdaleny od Pokuty w Lubaniu. Jest to kielich (na zdjęciu powyżej) mszalny z roku 1873, wykonany ze złoconego srebra (na stopie znajduje pruska próba probiercza „800”), częściowo emaliowany. Kielich wzniesiony jest na stopie sześciolistnej z wypustkami, ozdobionej sześcioma emaliowanymi rozetkami w kolorze błękitu, granatu, popielu, zieleni, srebra i brązu. Trzy rozetki wypełnione równoramiennym krzyżykiem rozdzielone są rozetkami przedstawiającymi Trójcę Przenajświętszą, św. Wojciecha oraz św. Marię Magdalenę. Czara kielicha osadzona została w ażurowym koszyczku zbudowanym z winorośli i kłosów zboża. Koszyczek zwieńcza pierścień z emaliowanym napisem w kolorze granatu. Kielich ufundowały lubańskie Magdalenki z okazji 25 lat pracy duszpasterskiej w naszym mieście księdza proboszcza Adalberta Antera, o czym zaświadczy inskrypcja na dnie stopy: „Sr. Hochwurden Hern Probst. Adalbert zum 25 jahrigen vom Convente der Magdalnerinnen in Lauban”. (tłumacz. pol. „Czcigodnemu Proboszczowi z okazji 25-lecia Jego pracy duszpasterskiej, Klasztor Sióstr Magdalenek w Lubaniu”)
Część pierwsza Historii lubańskiego złotnictwa KLIKNIJ TUTAJ
Część druga Historii lubańskiego złotnictwa KLIKNIJ TUTAJ
Autor: Janusz Kulczycki

Janusz Kulczycki jest regionalistą, publicystą i badaczem historii Lubania oraz Górnych Łużyc. Jest również współzałożycielem i prezesem zarządu Stowarzyszenia Miłośników Górnych Łużyc w Lubaniu.
