Lubań. Co dalej z PKS Voyager?

Pierwsza dekada lipca br., przyniosła zmiany własnościowe w Przedsiębiorstwie Komunikacji Samochodowej Voyager w Lubaniu. Spółka została został sprzedana, a na czele nowego zarządu stanął Wojciech Piotrowski.
Jak poinformował nas nowy Prezes Zarządu PKS Voyager Sp. z o.o. w Lubaniu, pierwsze tygodnie jego pracy to przede wszystkim działania związane z weryfikacją dotychczasowej działalności Spółki.
-Ponad 1 mln zł zadłużenia firmy na koniec 2024 roku i ponad 700 tys. zł zadłużenia po zakończeniu pierwszego półrocza bieżącego roku, pokazuje że nie była ona dobrze zarządzana – mówi Prezes Zarządu PKS Voyager Sp. z o.o. w Lubaniu Wojciech Piotrowski. -Muszę również podkreślić, że wciąż odkrywamy różnego rodzaju nieścisłości w dotychczasowym funkcjonowaniu spółki, dlatego planuję zlecić profesjonalny audyt i niewykluczone że po jego zakończeniu nastąpią zawiadomienia do prokuratury – dodaje Prezes Piotrowski.
Zdaniem szefa lubańskiego pekaesu, takie działania to rzecz normalna, a wręcz niezbędna do dalszego, skutecznego funkcjonowania firmy.
Nie ma też mowy o likwidacji spółki, zwłaszcza że nowy zarząd ma wobec niej spore plany.
-Mamy rozwiązania dla tej sytuacji i uważam, że kwestią czasu będzie wyjście spółki na prostą. Wiąże się to chociażby by nowymi kontraktami jakie udało się nam już pozyskać, jak i m.in. z rozbudowaną działalnością bardzo profesjonalnej stacji diagnostycznej, którą dysponuje spółka – mówi szef lubańskiego Pekaesu. – Przypomnę również, że jesteśmy operatorem Izerskiej Komunikacji Autobusowej tzw. Izerki, która jest projektem bardzo przyszłościowym, bowiem załatwia kwestię wykluczenia komunikacyjnego w Powiecie Lubańskim. Nasze autobusy docierają do 95 procent miejscowości, znajdujących się w poszczególnych gminach powiatu i chcemy to zadanie kontynuować w latach kolejnych – zaznacza Prezes
Jak zapewnił Prezes Wojciech Piotrowski, już w najbliższych miesiącach będzie mógł się podzielić nowymi, bardziej optymistycznymi wiadomościami.
AP
Data publikacji 12.08.2025 r.
