Eksplozja bomby w Gryfowie.To nie zorganizowana grupa ani terroryści
Eksplozja bomby podłożonej pod samochód w Gryfowie Śl. w ubiegłym tygodniu, zdaniem prokuratury nie miała znamion ani terroryzmu, ani porachunków grup przestępczych. Ot, czysta głupota i brak zajęcia ze strony tych, co ładunek podłożyli i odpalili.
Przypomnijmy że, do eksplozji bomby, którą podłożono pod wlewem paliwa samochodu marki Opel, doszło w nocy 15 marca na oś. Sienkiewicza w Gryfowie. Sprawcy zostali zatrzymani już na drugi dzień od chwili zdarzenia. Sprawa wyglądała bardzo poważnie a do Gryfowa ściągnęli antyterroryści z Wrocławia, CBŚP, saperzy i funkcjonariusze z Komendy Głównej Policji w Warszawie. Teraz w toku dochodzenia okazuje się, że sprawa nie jest tak poważna na jaką wygląda.
– Dwóch mężczyzn którzy wyprodukowali ładunek mają zarzut związany z produkcją i wytwarzaniem urządzeń wybuchowych co jest zagrożone karą do 8 lat więzienia – tłumaczy szef Prokuratury Rejonowej w Lwówku Śl.Marcin Piekarski. – Trzeci raczej z własnej głupoty dał się namówić by to podłożyć. Wszystko działo się w środku nocy więc formalnie jakiegoś wielkiego zagrożenia dla właścicielki auta nie było. Jemu grozi do 5 lat więzienia za zniszczenie mienia – mówi prok. Piekarski. – To żaden wielki terroryzm, żadna grupa zorganizowana, żadne powiązania z grupą zorganizowaną. Raczej głupota i brak zajęć. Nic nadmiernie poważnego, choć na początku tak to wyglądało. W toku przeszukań u jednego ze sprawców odnaleziono niewielkie ilości narkotyków, broń gazową i trochę amunicji. Mężczyźni są już po czynnościach, właściwie się już przyznali. Dwóch chce się poddać karze i mają dozór policyjny. Udział w postępowaniu trzeciego mężczyzny jest już właściwie zakończony, on również uzgodnił wniosek o dobrowolnym poddaniu się karze teraz czeka na akt oskarżenia i wyrok w sądzie – kończy prokurator.
Okazało się, że Jeden z podkładających miał jakieś zatargi z właścicielką samochodu, pod którym znalazła się i w rezultacie eksplodowała bomba. Wpadł na pomysł by ładunek podłożyć pod ten właśnie samochód. Dobrze, że nie wpadł na pomysł aby bombę zdetonować wtedy, gdy kobieta siedziałaby w środku. Wtedy z czystej głupoty zrobiłoby się zabójstwo.
APS

