Dni Lubania 2014 – lans ponad wszystko
Tegoroczne Dni Lubania zostały zorganizowane z niezwykłym rozmachem, a program obchodów był dość atrakcyjny. Nie dało się jednak oprzeć wrażeniu, że całe świętowanie było tak naprawdę podporządkowane lansowi Burmistrza Arkadiusza Słowińskiego, przed mającymi odbyć się jesienią wyborami samorządowymi.
Trzeba przyznać, że Dni Lubania w tym roku otrzymały rzeczywiście atrakcyjną formę. Były konferencje, sympozja, Dzień aktywnej Rodziny, I Lubańska Gala Boksu, Zumba Fitness, nocny maraton pływania, no i sławna w całym regionie Lawa, czyli dwudniowe koncerty w kamiennogórskim amfiteatrze. Jednak gołym okiem było widać, że wszystkie wydarzenia wykorzystywał (nie zachowując żadnego umiaru) Burmistrz Lubania Arkadiusz Słowiński do lansowania swojej osoby. Jednak specjaliści od budowania wizerunku obecnego Ojca Miasta nie przewidzieli jednego. Mianowicie tego, że Burmistrza będzie po prostu za dużo, a wśród uczestników Dni Lubania pozostanie zwyczajny niesmak. Bowiem kto tak naprawdę chciał oglądać Burmistrza w karecie jeżdżącego po mieście? Kto chciał, aby zapowiadał on występ Kamila Bednarka i Czerwonych Gitar tuż przed ich koncertami na Lawie, wcześniej nie otwierając imprezy? Kogo tak naprawdę interesowała osoba Burmistrza, który próbował się promować na Gali Boksu? No właśnie. Ludzie chcieli spotkać się w rodzinnym gronie, posłuchać muzyki i przyjrzeć się walkom pięściarzy, a nie oglądać włodarza miasta który na siłę, jak mówili uczestnicy Dni Lubania – chce się wypromować i jak najlepiej sprzedać.
Lubańska Lawa, odbywająca się w amfiteatrze na Kamiennej Górze, była chyba jedyną imprezą na której Burmistrz Arkadiusz Słowiński promował się najmniej. Dlaczego? Otóż Lawa jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych, dorocznych imprez w regionie i została wymyślona przez ówczesnego dyrektora MDK Kazimierza Kiljana oraz byłego Burmistrza Lubania Konrada Rowińskiego. W porównaniu z innymi, wymienionymi wcześniej imprezami w centrum miasta, na które przyszło w porywach kilkaset osób, to akurat w Lawie uczestniczyło kilka tysięcy. Według organizatorów, koncertu Kamila Bednarka wysłuchało blisko 4 tysiące fanów i niewiele mniej przyciągnęły Czerwone Gitary. Wydaje się że włodarzowi Lubania impreza, której nie on był prekursorem, jakoś dziwnie ciąży i być może dlatego postanowił ograniczyć się tylko do pozbawionej tak naprawdę sensu zapowiedzi zespołów (ponieważ wcześniej zrobił to dyrektor MDK). Przykre jest też to, że obecne władze Lubania próbują teraz (raczej z marnym skutkiem) zmienić nazwę tej imprezy z: Lawa, na: „Muzyka na Wulkanie”.
Czy Lubanianie rzeczywiście oczekiwali, że wszędzie na każdej imprezie związanej z obchodami święta Lubania pojawi się Burmistrz Arkadiusz Słowiński? Zdecydowanie nie, bowiem mieszkańcy podczas zabawy raczej nie chcą na każdym kroku swoich włodarzy, a tak właśnie było w Lubaniu. Reasumując – Dni Lubania wypadły pozytywnie, ale niesmak jednak pozostał i nie da się oprzeć wrażeniu, że to przez Burmistrza Słowińskiego, który w swoim lansie nie znalazł umiaru.
IW


Redaktorze jeżeli mijasz się z prawdą, to przynajmniej jej się ukłoń. Pisząc artykuł o lansie burmistrza( za którym służbowo też nie przepadam)próbujesz wylansować panów Kiliana i Rowińskiego „…została wymyślona przez ówczesnego dyrektora MDK Kazimierza Kiljana oraz byłego Burmistrza Lubania Konrada Rowińskiego…”. Jeszcze p. Rowiński na przełomie 1999/2000r. mógł maczać palce w kreacji Lawy to jednak p.Kilian(najbardziej zachowawczy wśród dyrektorów MDK)w tym czasie pewnie nawet nie myślał o stołku dyrektora.
A to źle, że gospodarza miasta widać na każdym kroku dni Lubania? A kto ma promować miasto, ksiądz Bolek? Brawo dla władz Miasta za zaangażowanie, a szanowny redaktorze skoro nie ma się czego czepić i krytykować to lepiej milczeć
Oczywiście że dobrze że go widać, byleby nie przesadzał z tym swoim lansikiem, bo na Dniach Lubania było go zdecydowanie za wiele. Po prostu był wszędzie.W pewnym momencie miałem wrażenie że jak otworzę lodówkę, to wyjdzie z niej nasz Arkadius. Przesadził z tą promocją siebie. Zdecydowanie.
Panie Kamil, jest różnica między promowaniem miasta, a promowaniem siebie, zwłaszcza w perspektywie niedalekich wyborów. A nasz burmistrz wyjątkowo natrętnie promował siebie, bo przecież miasta w mieście, promować nie musiał. Ogarniasz czy za ciężko Ci to wchodzi do łepetynki?
Jeśli burmistrz się pokazuje to normalne ,ale jeśli niejaki Kilian wszędzie się wpycha i jeszcze przypisuje sobie stworzenie Lawy to już żle. Przecież nie jest już dyrektorem MDK tylko zwykłym emerytem, Kto go w ogóle pyta o zdanie,czy jeszcze rządzi gazetą czy tylko redaktorką. Dosyć Kazia K.
Możliwym jest, że w roku 1945 ktoś zorganizował występy artystyczne dla żołnierzy osadników. Można lub nie nazywać go prekursorem imprezy, która obecnie nosi nazwę „Lawa”. Jest jednak niewątpliwe, że występy w amfiteatrze wymyślił lub jak woli ktoś inny przeniósł do amfiteatru obecny przewodniczący Rady Powiatu pan Kilian. Jako pomysłodawca obecnego kształtu tej imprezy nie ma się czego wstydzić, bo „Lawa” stała się rozpoznawalnym wydarzeniem miasta Lubań, pojawianie się jego osoby jest zatem całkiem uzasadnione, bo przypomina o jego wkładzie w to wydarzenie. Negując jego zasługi staje się Pani jednym/jedną z wielu nieobiektywnych krytyków ukrytym za anonimowym nickem.
Proponuję, aby osoba, która napisała ten artykuł sprostowała go, jeżeli są w nim zawarte fałszywe wiadomości – to niesprawiedliwe wobec czytelników. Ponad to za normalne uważam, że burmistrz miasta aktywnie uczestniczy w życiu kulturalnym, taka już jego rola. Ma być tam, gdzie coś się dzieje, czy to szkoła, rynek, amfiteatr, czy boisko.
»
Uprawia Pani gierki słowne:
-jest niesprawiedliwe, -że nie ma sprostowania, -jeśli są fałszywe wiadomości, -jeśli w ogóle są
Proszę na PL tego nie robić.
Moderator
Migdy nikt nikomu nie dogodził, tak samo tu, albo burmistrza za mało albo za dużo,[…]
»
Za ostro jak na anonima.
Moderator
Dni Lubania to dni Lubania. Bawić wszystkich powinny. Trudno niektórym którym się bawić jak wszędzie wyskakuje pan burmistrz. Na scenie pod sceną w wozie raz pod wozem. Dni Lubania są dla wszystkich. Dla wywalonych urzędników dla wyrzuconych pracowników stołówki dla tych którzy płacza przez burmistrza. Też uważam że to była zwykła nachalność, która powodowała odruch wymiotny.
Szanowny, przedwyborczo bijący w bębny, moderatorze. […]
»
Zbyt osobiście.
Moderator
Wiele zależy od założeń, a przyjęliśmy, że z uwagi na szczupłość zasobów, do publikacji przyjmujemy teksty które wydają się być wiarygodne.
Aby jednak pozostawić możliwość ich dalszej weryfikacji stworzyliśmy możliwość ich komentowania.
Taka konstrukcja pozwala uzupełnić publikowaną treść o nowe fakty lub wskazać błędy w publikacji. Z zasady nie poprawiamy artykułu
aby krytyczne komentarze miały sens. Wyjątek stanowią uwagi dotyczące ortografii.
W komentarzu „lubanianka” z dnia 29 czerwca podaje informację, że pomysłodawcami „Lawy” mogli być Maria Janikowska i dyrektor Mącznik.
Trudno to nazwać sprostowaniem, bo nikt tej informacji jeszcze nie potwierdził. Jesteśmy otwarci na argumenty i czekamy,
może ktoś posiada jakieś wiarygodne dokumenty. Wykrzykiwanie przez Pana, że „kłamstwo i utrata wiarygodności” jest nie na miejscu.
Kwestia autorstwa jest ciekawa, a jej rozstrzygnięcie staje się całkiem emocjonujące. Po co jednak w tej sprawie używać epitetów
i ataków personalnych. Poszperajmy w pamięci i dokumentach dla dobra historii.
Ps. Co do bębnów to po to są by w nie walić co sił. Kwestią zasadniczą nie jest, gdzie i kiedy lecz za czyje pieniądze to larum i o tym w istocie jest ten artykuł. To nie Pan wychodził na scenę opłaconą z pożyczonych pieniędzy które to Pan będzie oddawał za parę lat z mieszkańcami miasta. To pieniądze z podatków poszły na remont ulic, a pożyczka poszła na „Lawę” – nie dajmy się skołować, że jest na odwrót.
Promocja pana burmistrza niemal doskonała, oprócz tego że ludzie mieli odruch wymiotny jak po trzech dniach zapowiadał Czerwone Gitary ( to chyba nie należy do jego obowiązków, tylko do dyrektora MDK). Ciekawe dlaczego burmistrz tak sie nie spręża jeżeli chodzi remont lub choćby poprawę jakości ulicy i podwórek na Słowackiego? Tutaj jak syf był tak jest nadal. Ale przy urnach wyborczych my mieszkańcy tej ulicy jaśnie pana Słowińskiego rozliczymy.
Jak mówi przysłowie „Tonący brzytwy się chwyta” więc nie ma co się dziwić biednemu A., że przesadził z lansowaniem siebie za pieniądze podatników. Nie mam nic przeciwko promowaniu siebie pod warunkiem, że promocja ta jest opłacana za swoje pieniądze i jest co promować. W tym przypadku burmistrzunio nie ma czym się pochwalić, sama obecność nie wystarczy. Swoją drogą ma szerokie zainteresowania muzyczne jest fanem Bednarka i Czerwonych Gitar jednocześnie. Dobrze, że nie śpiewał 🙂 chociaż, kto wie, może lepiej by to wyszło niż zarządzanie miastem.
Ja tylko jestem ciekawy czy jak burmistrzem bedzie już nie Arkadius a … to też bedziecie po Nim jeździć?
Olu to chyba wszystko co można powiedzieć w tym temacie. Burmistrz nie zna umiaru w niczym, a ponoć najbardziej w jedzeniu, bo jak donoszą znajomi, którzy „bywają”, na oficjalnych rautach futruje jak by mu w domu brakowało. Wiec dlaczego miałby się oszczędzać w promocji siebie. A raczej antypromocji, bo na tych dniach Lubania to już przerósł chłopina samego siebie, a ludzie dokładnie to obserwowali, nie omieszkując komentować jego zachowania.
Gościu a gdzie są te rauty bo może ja się najem.
W środę 09.07.2014r. ma się ukazać nowe wydanie gazety Ziemia Lubańska. Lubański SKOB wysłał do gazety kserokopie, pism, wniosków i skarg były też wystąpienia na sesji na temat niegodnych pogrzebów organizowanych przez podległy burmistrzowi Słowińskiemu Lubański MOPS. Podczas tych pogrzebów trumna nigdy nie była wystawiana w Cmentarnej Kaplicy, rzadko kiedy był ksiądz. W internetowym wydaniu Przeglądu Lubańskiego w sierpniu 2013r. napisałem na ten temat duży artykuł, prawie wszyscy wtedy mnie krytykowali wsparł mnie wtedy i dodał otuchy Pan Jan Maruchin. muszę kończyć idzie burza resztę napiszę póżniej.
Dodał mi wtedy otuchy Pan Jan Maruchin z Warszawy, jego wypowiedż z ubiegłego roku też jest w Przeglądzie Lubańskim. O sprawie zrobiło się głośno i dzięki inicjatywie SKOB, znalazły się pieniądze na godny pochówek najbiedniejszych. W dniu 12.06.2014r. MOPS organizował pogrzeb SP+ Bronisława Szmidta, trumna była po raz pierwszy wystawiona w Cmentarnej Kaplicy był też ksiądz. SKOB ze swoją inicjatywą musiał dosyć długo się przebijać. Przed laty był artykuł w Ziemi Lubańskiej o przerażliwie smutnym pogrzebie organizowanym przez MOPS. Ostatnio dużo mówi się w Lubaniu o promocji ponad wszystko burmistrza Lubania Arkadiusza Słowińskiego. Jutro dowiemy się czytając Ziemię Lubańską czy się podepnie i popromuje na ludzkim nieszczęściu w podległej sobie gazecie.
To ty Janek tam nie chodzisz razem z burmistrzem? (piszę do kenaja5) To dziwne bo wydawało misie że wy jesteście jak papużki – nierozłączki.
Całe szczęście że burmistrz się lansował.
Gorzej by było jakby w tą rolę wcielił się Pan H.!
Odniósłbym wrażanie jakby kręcono kolejną cześć o Hobbitach.
A można się gdzieś taką bryczką jak na zdjęciu przejechać?
Można, jak zapłacisz parę stówek.Tylko że ty bys musiałze swojej kieszeni, a nasz Arkadius zrobił to na nasz koszt, czyli zapłacił z budżetu miasta.Tak czy owak, ja bym z siebie takiego pajaca nie zrobił, nawet jak by mnie było stać na wykupienie takiej przejażdżki bryczką!
Miasto Lubań nie ponosiło kosztów związanych z wynajęciem bryczki, tak samo jak z prawie całą organizacją imprezy na lubańskim rynku.
Jasne!!!! Za darmo wynajęła się bryczka i za darmo zrobiły się Dni Lubania. Co ty bredzisz człowieku zastanów się nad sobą!
Słowiński robi pozorny ruch. Pełno go wszędzie, zwłaszcza w mediach, ale jak się dobrze przyjżeć, to wszystkie poważne inicjatywy wychodzą od kogo innego. Ostatni przykład to ronda w Lubaniu. Jak można przeczytać w Ziemi i na portalach z inicjatywy Starosty odbyło się w starostwie spotkanie zarządców dróg wojewódzkich , krajowych i powiatowych w celu omówienia możliwości budowy trzech rond w Lubaniu. W spotkaniu uczestniczył też burmistrz Słowiński. Dlaczego uczestniczył? Bo go starosta zaprosił. Zaraz się dowiemy, że burmistrz buduje ronda i zapewne znajdzie się to w jego programie wyborczym. Trzeba więc rozróżnić lans Słowińskiego o czym słusznie napisano na tym portalu, od rzeczywistych inicjatyw i działań, w których Słowiński jest bardzo cieniutki i zwykle podczepia się pod to, co inni wymyślą lub załatwią.
Na burmistrza nagonka?
Zaproś mnie do Lubania…
Anna Jagiellonka
Na szczęście nie we wszystkich mediach jest pełno tego człowieczka. Na szczęście!