Barszcz Sosnowskiego znów zaatakował
Barszcz Sosnowskiego znów zaatakował. Roślina pojawiła się na terenie Powiatu Lubańskiego oraz Lwóweckiego, nad jeziorem w Bożkowicach, oraz w Leśnej, Proszówce i Krzewiu Wielkim. Roślina jest tak niebezpieczna, że kontakt z nią może nawet skończyć się śmiercią.
Mieszkańcy alarmują – roślinę można spotkać w Krzewiu Wielkim, Proszówce i nad jeziorem w Bożkowicach oraz w Leśnej. Każde z miejsc wymaga interwencji, a przynajmniej oględzin. Wygląda na to, że nie jest to jednorazowy problem, a zagrożenie, na temat którego trzeba edukować.
– Jadąc drogą przez Bożkowice, natknęłam się na ogromne ilości barszczu Sosnowskiego. Są to chyba okolice ośrodka wypoczynkowego Rajsko w Bożkowicach, bo w pobliżu była ich tabliczka, a dokładnie skrzyżowanie dróg Leśna-Biedrzychowice-Olszyna – mówi nasza czytelniczka. – Barszcz schodzi już nad jezioro, a pod płotem po drugiej stronie drogi pojawiają się liście. Pojedyncze rośliny są widoczne też po lewej stronie drogi w kierunku Leśnej.
Pewnie większość już wie, ale dla przypomnienia dodać trzeba, że barszcz Sosnowskiego stanowi zagrożenie dla ludzi i zwierząt, powodując oparzenia II i III stopnia. Rany goją się bardzo długo i ciężko. Warto o tym pamiętać, gdyż kontakt z tego typu roślinnością może skończyć się nawet śmiercią, czego dowiódł niedawny przypadek 67-letniej mieszkanki Jeleniej Góry. Ale walka z rośliną również nie jet prosta.
– Barszcz Sosnowskiego to roślina bardzo trudna w likwidacji i niezwykle ekspansywna. Zarzewia należy wyciąć przy użyciu wszelkich środków ostrożności, spryskać odpowiednimi, silnymi środkami chemicznymi, zaznaczyć miejsce wycinki i całą operację powtarzać jeszcze przez minimum dwa, trzy razy w ciągu kolejnych sezonów – wyjaśnia Kierownik Wydziału Zieleni w ZGiUK Lubań Dawid Śliwiński.
Lekarze podkreślają, że każdy organizm w inny sposób reaguje na oparzenie barszczem Sosnowskiego. U niektórych styczność z rośliną nawet na niewielkiej powierzchni ciała może doprowadzić do wstrząsu, a w konsekwencji do zgonu. Najbardziej narażone są małe dzieci i osoby starsze. Co należy zrobić w przypadku kontaktu z rośliną? Oparzone miejsce przemyć wodą z mydłem, unikać światła słonecznego przez kilka dni i – co najważniejsze – skontaktować się z lekarzem. Objawy oparzenia barszczem Sosnowskiego mogą pojawić się dopiero po kilku dniach. Najpierw pojawia się reakcja alergiczna. Promienie słoneczne, wysoka temperatura i wilgotność mogą spowodować, że dochodzi do oparzenia chemicznego.
– Dołożymy wszelkich starań, aby zlikwidować zarzewia tej rośliny na terenie naszego powiatu. Już wydałem odpowiednie dyspozycje naszym służbom które, aby zajęły się ta sprawą – zapewnia Starosta Lubański Walery Czarnecki.
Barszcz Sosnowskiego został sprowadzony do Polski w latach pięćdziesiątych XX wieku. Miał służyć jako pasza dla bydła. Z czasem w niekontrolowany sposób zaczął się rozprzestrzeniać.
AG/Red.



Pan starosta wydał odpowiednie dyspozycje, tylko szkoda ze dopiero po medialnym szumie gdy zmarła starsza kobieta. Zobaczymy na jak długo urzędnikom starostwa wystarczy determinacji.
A Barszcz Sosnowskiego drodzy państwo i szanowny panie starosto rośnie w Bożkowicach od niepamiętnych czasów 😀
Starosta stanął na wysokości zadania i rzeczywiście likwidują te roślinę. Brawo Panie Starosto za szybką reakcję!
Panie Powiernik gdzie zmarła kobieta? Przecież nie u nas, tylko w Jeleniej Górze. Co nasz starosta ma do Jeleniej Góry? Przecież on nie odpowiada za ten rejon, tylko za nasz powiat, a tu się chłop spina i likwiduje barszcz. Nie szukaj dziury w całym, bo starosta to dobry chłop i życzę wszystkim powiatom takiego gospodarza jak Pan Walery Czarnecki.
A gdzie ja napisałem że kobieta zmarła u nas? Trzeba czytać ze zrozumieniem.
Napisałem natomiast, że barszczyk w Bożkowicach rośnie od wieluuuu lat, a przynajmniej od czasu jak korzystam w lecie z tego kąpieliska. A korzystam wystarczająco długo. I owszem w regionie z powodu barszczyku nikt na szczęście nie zszedł był, ale nie wierzę, żeby przez te lata nikt nie miał wątpliwej przyjemności z kontaktem z roślinką i jego skutkami.
Tak że nie przesadzajmy z tą wazelinką panie Uważny. Do tych achów i ochów dla pana starosty jakie od jakiegoś czasu można przeczytać na lubańskich forach odrobinę zimnej wody dla ochłody na pewno nie zaszkodzi.
Z czytania ze zrozumieniem wynika, że poprzez niedopowiedzenie sugeruje Pan… Jest to skuteczna metoda sprawdzająca się c.a. w 80%, co z resztą widać. Mieć jednak o to pretensje to już przesada.
Na koniec zacytuję jedną z piosenek: „Głupia to je jestem, ale nie, żeby aż tak”
Powiernik to zmień kąpielisko hahahahahaha!
W Grodnicy w okolicach działki nr 13 jest porośnięta łąka i bardzo duże skupiska tej rośliny, niczym nie oznaczone.
Ten barszcz był i będzie a teraz z uwagi na zbieg okoliczności wszyscy zaczynają się czepiać!!! szukać winnych!! Co za naród???? co by nie zrobić to i tak będzie źle i nikomu nie dogodzisz!!! To nie łazić gdzie nie trzeba. Tyle lat nikt o tym nie wiedział i niech tak zostanie!!!
Myli się Pan. Barszcz Sosnkowskiego został sztucznie przeniesiony do Polski z ZSSR w czasach komuny. Roślina ta miała być dostawcą paszy do PGR-ów, ale się nie sprawdziła. Nakazano zakończenie tego eksperymentu, ale barszcz był innego zdania…

Winni są znani, a narodu którego Pan tak nie lubi proszę się nie „czepiać”.
Proszę czytać ze zrozumieniem! I sam Pan stwierdza ,że za komuny to już do nas sprowadzono! więc po co teraz robić z tego tragedię? trzeba się za to wziąć a nie gadać bo to wygląda jak sprawa grecka, całymi dniami nic tylko gadają a wszyscy i tak wiedzą co będzie i jak to się skończy. Więcej robić a mniej gadać i będzie dobrze.