Zginęli za ojczyznę na Łużycach! Część I
74 lata temu, 16 kwietnia 1945 roku, rozpoczęła się jedna z największych i najbardziej krwawych operacji wojskowych w historii polskiego oręża, jaką było forsowanie Nysy Łużyckiej przez jednostki 2 Armii Wojska Polskiego. Straty polskich jednostek w walkach na ziemi łużyckiej, to 20 tysięcy żołnierzy, którzy zginęli, zaginęli lub zostali ranni.
9 kwietnia 1945 roku nad Nysą Łużycką skoncentrowały się oddziały 2. Armii Wojska Polskiego pod dowództwem generała Karola Świerczewskiego, wraz 1. Korpusem Pancernym oraz 2. Dywizją Artylerii i 14. Brygadą Artylerii. Zadaniem Armii było sforsowanie Nysy i przełamanie obrony niemieckiej na linii Rothenburg – Wysokie oraz rozwinięcie natarcia na ogólnym kierunku: Niska – Kleinwelka – Drezno na głębokość 90 km. Działające w pierwszym rzucie, na głównym kierunku natarcia, na lewym skrzydle 8 i 9 Dywizja Piechoty, po sforsowaniu Nysy na odcinku Rothenburg – Wysokie, w pierwszym dniu operacji miały opanować szosę Rietschen – Niska i szosę prowadzącą z miasta Niska prowadzącą na południe. Na kierunku pomocniczym 10 Dywizja Piechoty i 7 Dywizja Piechoty, otrzymały zadanie związania Niemców na odcinku od Młotów do Rothenburga. 7 Dywizja Piechoty i przy współdziałaniu z 9 Dywizją Piechoty miały opanować Rothenburg.
Operacja rozpoczęła się rankiem 16 kwietnia O godzinie 6.15 polska i radziecka artyleria, rozpoczęły trwający 45 minut ostrzał, a zaraz po nim, o godzinie 7.00 pododdziały 2. Armii Wojska Polskiego rozpoczęły forsowanie Nysy. Oddziały piechoty przeprawiły się przez rzekę na łodziach, środkach podręcznych i wpław, a wieczorem opanowano przyczółki. Forsowanie rzeki przebiegło pomyślnie, a pierwszorzutowe dywizje prowadziły natarcie na pierwszej linii obrony. Toczono zacięte walki. Na głównym kierunku natarcia 8 i 9 Dywizja Piechoty, osiągnęły do końca dnia rzekę Weisser Schöps. Na kierunku pomocniczym 10 i 7 Dywizja Piechoty, prowadziły działania wiążące na szerokim froncie. Wieczorem 5 Dywizja Piechoty i 1 Korpus Pancerny, jako drugi rzut Armii, przeszły po zbudowanych przez saperów mostach na zachodni brzeg Nysy. Linii Nysy broniły jednostki niemieckie w siłach: 4. Armia Pancerna, Dywizja Pancerna „Brandenburg” i 615. Dywizja Specjalna Grupy Armii „Środek”.
Ogółem do walk obronnych na linii Nysy Łużyckiej i Odry, Niemcy rzucili 767 tys. żołnierzy, 1,5 tys. czołgów i dział szturmowych, 2,2 tys. samolotów oraz 9 tys. dział i moździerzy. Nie miały jednak szans z siłami jakie wystawili Rosjanie i Polacy. Jednostki radzieckie liczyły ok. 2,5 mln żołnierzy, 41,6 tys. dział, moździerzy i wyrzutni rakietowych, 5250 wozów pancernych oraz 7,5 tys. samolotów. Z kolei oddziały polskie 1 i 2 Armii Wojska Polskiego, liczyły ok. 200 tys. żołnierzy, 3 381 dział, moździerzy i wyrzutni rakietowych oraz blisko pół tysiąca czołgów.
Początek walk był dla naszych jednostek bardzo pomyślny. W pierwszym dniu Operacji Łużyckiej, polskie dywizje włamały się w niemieckie ugrupowania obronne na odległość ok. 6–10 kilometrów. 2 Armia Wojska Polskiego nacierała, zdobywając kolejny tereny, które miały stać się punktem wyjściowym do uderzenia na Drezno. Niestety passa dowodzonej przez generała Karola
Świerczewskiego armii, skończyła się pod Budziszynem (Bautzen). Tam nasze jednostki zostały związane okrążeniem niemieckim i mimo heroicznej odwagi, jaką wykazali się żołnierze i niezwykle krwawych walk, poniosły klęskę. Dlaczego? Obecnie źródła historyczne dowodzą, że winę za porażkę ponosi dowódca wojsk polskich walczących na Łużycach, wspomniany już wyżej gen. Karol Świerczewski.
O tym dlaczego Świerczewski obwiniany jest za klęskę, dowiecie się Państwo w drugiej części artykułu, który ukaże się 20 kwietnia. Zapraszamy do lektury.
Poniżej, o forsowaniu Nysy Łużyckiej w materiale filmowym przygotowanym przez TV Bolesławiec, opowiada znany regionalista Zdzisław Abramowicz:
Autor: Red.




