Pościg za busem pełnym uchodźców
Do pościgu policji i straży granicznej za busem, który kierował się w stronę drogi krajowej K30 relacji Jelenia Góra – Lubań – Zgorzelec, doszło na drodze wylotowej ze Szklarskiej Poręby. W rezultacie funkcjonariusze zatrzymali samochód, a w nim 31 uchodźców z m.in z Syrii i Jemenu.
Zatrzymani to: 23 obywateli Syrii, 5 obywateli Afganistanu i 3 obywateli Jemenu. Wśród były kobiety i dzieci. Część osób nie posiadała żadnych dokumentów, niektórzy legitymowali się dowodami osobistymi. Funkcjonariusze ustalili tożsamość wszystkich migrantów. Z informacji, które uzyskano podczas przesłuchań wynika, że trasa podróży cudzoziemców mogła przebiegać przez Węgry i Słowację, a niektórych z nich prowadziła z Grecji. Celem podróży miały być Niemcy, gdzie uchodźcy chcieli złożyć wnioski o azyl. Za swoją podróż do „ziemi obiecanej” zapłacili przestępcom po kilka tysięcy euro.
W stosunku do kilkunastu osób już wszczęto postępowania administracyjne związane z deportacją z terytorium Polski. Ponieważ w większości przypadków nie ma możliwości wydalenia cudzoziemców do kraju ich pochodzenia, SG będzie musiała zastosować inne rozwiązania. Podczas przesłuchań wszyscy zatrzymani zostali poinformowani o możliwości złożenia wniosku o nadanie im w Polsce statusu uchodźcy. Jednak żaden z nich nie złożył takiej deklaracji.
Jak twierdzą specjaliści zajmujący się problematyką migracyjną, takich przypadków będzie coraz więcej, bowiem uchodźcy codziennie przybywają do m.in do Macedonii skąd uciekają na Węgry. Stamtąd to już prosta droga do wymarzonych Niemiec, a szlak prowadzi przez Słowację, Czechy i Polskę.
Jak mówi jeden z emerytowanych oficerów straży granicznej, którego poprosiliśmy o opinię – przemytnicy będą wykorzystywali do swojego przestępczego procederu nie tylko główne drogi i duże, byłe przejścia graniczne, ale również mało uczęszczane szlaki i mniejsze przejścia, takie jak Srbska – Miłoszów, Nove Mesto – Świeradów Zdrój czy Zawidów – Habartice. Dlatego potrzebne są wzmożone działania służb granicznych oraz policyjnych, zarówno polskich jak i czeskich.
– Trzeba pamiętać że przemytnicy ludzi, to przestępcy niebezpieczni i bezwzględni. Mogący posługiwać się m.in bronią palną. Wydaje mi się, że możemy się spodziewać powrotu tego procederu, jednak na większa skalę niż było to w latach 90 i po roku 2000, a pamiętajmy że wtedy były jeszcze granice – podkreśla nasz rozmówca.
Na Węgrzech, już budowany jest płot ochronny na granicy z Macedonią i Serbią, a w tym tygodniu Parlament tego kraju najprawdopodobniej ” przyklepie ” decyzję rządu o wysłaniu armii w celu ochrony granicy przed nielegalnymi migrantami. Czy nas również czeka taki scenariusz?
Red/NOSG






Pasożyty i tyle! Ktoś kto płaci tysiące euro tylko by się dostać do Niemiec nie ucieka przed wojną. To zwykle darmozjady i tyle!
Darmozjady? W sumie to samo mówią np. Brytole to polskich emigrantach.