Zabójstwo nad jeziorem?

Jak podaje portal zgorzelec.naszemiasto.pl, odkrycia dokonał Polak pan Andrzej Daszyński, mieszkaniec Zgorzelca. To on miał zobaczyć ponton odwrócony dnem do góry, a pod wodą obciążone workiem z piaskiem ciało mężczyzny. O tym makabrycznym odkryciu pisaliśmy 6 sierpnia.
Wczoraj na Berzdorfer See (06.08) ujawniono ciało mężczyzny.
– Przyjeżdżam rano pływać. Kiedy wchodziłem do wody, było chwilę po godz. 7.00. Od razu zobaczyłem ponton, który odwrócony był dnem do góry. W pierwszej chwili nie zwrócił on mojej uwagi na tyle, aby płynąć w jego kierunku- opowiada pływak ze Zgorzelca. – Kiedy dopłynąłem do bojki, miałem płynąć w zupełnie innym kierunku, ale dziwne wydało mi się to, że pomimo silnego wiatru, ponton nie przemieszcza się – mówi mężczyzna w rozmowie z portalem zgorzelec.naszemiasto.pl.
Jak podaje portal: „Kiedy zanurkował, dostrzegł, że do pontonu przywiązana jest lina. Na jej końcu spoczywał człowiek w przykurczonej pozycji. Miał przywiązany w misterny sposób worek wypełniony piaskiem do stóp. Ręce miał wolne.”
Topielec mógł być w wieku 30- 35 lat. Pan Andrzej próbował przenieść topielca na brzeg. Pomógł mu w tym Holender, który wskakując na ponton, chwycił za linę od góry i wyciągnął głowę mężczyzny ponad poziom wody. Denat był ubrany w piankę do pływania, na głowie miał latarkę i tylko jednego buta. Na jego ciele nie było widać żadnych ran. Worek był przywiązany do nóg, ręce były wolne. Drugi koniec liny, która była przywiązana do pontonu, przymocowana była do pasa mężczyzny.
Na miejsce wezwano policję i karetkę pogotowia. Pojawił się również helikopter ratunkowy. Lekarz stwierdził zgon mężczyzny. Akcja trwała około godziny. Niewykluczone, że mogło to być zabójstwo.
Okoliczności tragedii wyjaśniają policjanci z Prezydium Policji w Görlitz pod nadzorem tamtejszej prokuratury.
Źródło: zgorzelec.naszemiasto.pl.
