Wraca sprawa tajemniczej śmierci Magdy z Bogatyni
Sprawą śmierci Magdy z Bogatyni przez wiele miesięcy żyli nie tylko mieszkańcy naszego subregionu ale i cała Polska. W ostatnim czasie w mediach na ten temat było jednak zdecydowanie ciszej , jednak sprawa śp. Magdy wróciła ja bumerang 25 października, bowiem kilka ogólnopolskich serwisów informacyjnych uzyskało kolejne informacje na temat tajemniczego zgonu bogatynianki.
Wiadomo było, że po przewiezieniu ciała Magdy do Polski przeprowadzono drugą sekcję zwłok i pobrano szereg próbek do badań, które trafiły do dwóch specjalistycznych ośrodków w naszym kraju. Wyniki obu sekcji prokuratura trzymała w tajemnicy. Okazuje się jednak, że m.in „Faktowi” udało się uzyskać pewne informacje. Tabloid dowiedział się m.in., że we krwi zmarłej toksykolodzy wykryli ślady silnych leków psychotropowych, które stosuje się w leczeniu psychoz, schizofrenii i depresji, a na tym nie koniec… „Z zeznań świadków wynika, że Magda od kilku lat miewała załamania nerwowe. Wpadała w skrajne nastroje – od euforii do depresji. Korzystała w przeszłości z pomocy psychologicznej i psychiatrycznej. Jej znajomi opowiadali też w prokuraturze, że źle reagowała na alkohol” – czytamy w „Fakcie”.
Na ciele Magdy nie znaleziono śladów przemocy, śledczy wykluczyli też gwałt. Prokuratura przesłuchała ponoć wszystkich 170 pasażerów samolotu, którym Żuk leciała do Egiptu. Śledczy nie potwierdzili też internetowych rewelacji, że Magda padła ofiarą spisku uknutego jeszcze w Polsce przez jej partnera.
Co zatem naprawdę wydarzyło się w Egipcie?
Prawdopodobnie Magda dostała załamania psychicznego. Turyści z hotelu potwierdzili, że zachowywała się dziwnie, a samotny wyjazd musiał spotęgować jej złe samopoczucie. Ponoć próbowali ją nawet nakłonić do wspólnego spędzania czasu, ale kobieta nie zgadzała się.
„Rezydent prokuratorom zeznał, że od początku zachowanie Magdaleny wskazywało na brak stabilności psychicznej. Taka też była diagnoza lekarzy z egipskiego szpitala, gdzie Magdalena trafiła 28 kwietnia. Uznali, że powinna pozostać na obserwacji. Ale Polka odmówiła. Wróciła do szpitala następnego dnia, gdy ze względu na jej stan psychiczny kapitan samolotu, którym miała wrócić wcześniej do Polski, odmówił zabrania jej na pokład. Ze szpitala Magda próbowała uciec. Wywiązała się szarpanina z personelem. 30 kwietnia nad ranem wyskoczyła ze szpitalnego okna. Została przewieziona do szpitala w Hurghadzie, gdzie zmarła tego samego dnia” – podsumowuje tabloid.
Przypomnijmy że wyjaśnianiem śmierci śp. Magdy zajmuje się specjalna grupa dochodzeniowo – śledcza z Jeleniej Góry, powołana przez ministerstwo sprawiedliwości. Na oficjalne wyniki i raport prokuratorów zapewne jeszcze poczekamy. Tymczasem Prokuratura Krajowa wydała w tej sprawie kolejny komunikat:
„W związku z publikacjami w mediach i pytaniami dziennikarzy Prokuratura Krajowa potwierdza, że w śledztwie dotyczącym okoliczności śmierci Magdaleny Ż. nie ujawniono obrażeń mogących wskazywać, że Polka podała ofiarę gwałtu albo innych aktów przemocy. Wynika to z opinii biegłych z Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej we Wrocławiu, którzy na zlecenie prokuratury badali materiał pobrany w czasie sekcji zwłok zmarłej.
Według biegłych bezpośrednią przyczyną śmierci Magdaleny Ż., do której doszło 30 kwietnia 2017 roku w egipskiej Hurghadzie były obrażenia typowe dla upadku z wysokości. Nie znaleziono śladów, które by dawały podstawy do przypuszczeń, że zmarła padła wcześniej ofiarą przemocy.
Przebieg śledztwa
Pierwszą sekcję zwłok Magdaleny Ż. przeprowadzono na terenie Arabskiej Republiki Egiptu bezpośrednio po jej śmierci. Brali w niej udział polski patomorfolog i prokurator Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze. Drugą sekcje dokonano w Polsce. Pobrano materiał biologiczny do badań histopatologicznych, genetycznych i toksykologicznych, który przekazano ekspertom z ZMS we Wrocławiu i Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie . Na tej podstawie biegli wydali opinię medyczno-sądową.
W śledztwie przesłuchano także około 170 świadków, w tym: pasażerów samolotu podróżujących wraz z Magdaleną Ż. do Egiptu; turystów zamieszkujących z nią w tym samym hotelu; osoby, które widziały ją na lotnisku przed jej planowanym, przyspieszonym powrotem do Polski 29 kwietnia 2017 roku (do czego ostatecznie nie doszło); przedstawicieli biura podróży oraz inne osoby deklarujące wiedzę o tym zdarzeniu. Przesłuchano także osoby z najbliższego otoczenia Magdaleny Ż., w tym członków jej rodziny i partnera.
Dokonano również oględzin telefonu i laptopów należących do Magdaleny Ż. i innych świadków, w tym jej partnera. Zgromadzono ponadto dowody w postaci dokumentacji medycznej Magdaleny Ż. z leczenia, któremu poddawała się w Polsce.
Pomoc prawna
Z uwagi na potrzebę zebrania wszelkich możliwych dowodów Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze zwróciła się również z wnioskami o pomoc prawną do odpowiednich instytucji Arabskiej Republiki Egiptu. Otrzymała od strony egipskiej wykaz przeprowadzonych czynności, w tym raport egipskich służb medycznych, ale oczekuje jeszcze na protokoły z tych czynności.
W tej sprawie Ambasador Polski w Egipcie spotkał się z Wiceministrem do Spraw Konsularnych w egipskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych. O przekazanie dokumentacji zwracał się też we wrześniu w liście do Prokuratora Generalnego Egiptu Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro.
Okres trwania śledztwa jest determinowany potrzebą wykonania szeregu czynności procesowych i zgromadzenia kompleksowego materiału dowodowego, w tym także dokumentacji od strony egipskiej, co pozwoli na wszechstronne wyjaśnienie okoliczności i przyczyn śmierci Magdaleny Ż.
Dział Prasowy Prokuratury Krajowej”
oprac.Red.

