Wolą stabilizację niż nierealną podwyżkę
O tym, jak niszcząca może okazać się siła związków zawodowych, na szczęście nie przekonała się załoga Miejskiego Zakładu Komunikacji Sp. z o.o. w Bolesławcu. Związkowcy z NSZZ „Solidarność” wystąpili do Zarządu Spółki z wnioskiem o podwyżkę pensji o 500 zł, którego wcześniej w ogóle nie skonsultowali z innymi pracownikami firmy.
Do zakładowych struktur NSZZ „Solidarność” w bolesławieckim Miejskim Zakładzie Komunikacji należy około 20 procent załogi. Kilka tygodni temu związkowcy z „Solidarności”, wystąpili do Zarządu MZK z kilkoma żądaniami, z czego najważniejszym było podniesienie średnio wynagrodzeń zasadniczych o 500 zł. Swój wniosek motywowali tym, że wypłaty kierowców mających ruchomy czas pracy, wynoszą „na rękę” tylko 1700,00 zł. W przypadku niezrealizowania postulatów przez Zarząd, związkowcy postraszyli podjęciem stosownych kroków, z organizacją strajku włącznie. Swoich roszczeń nie skonsultowali ani innymi członkami załogi, ani z działającym w Spółce Związkiem Zawodowym Pracowników Komunikacji Miejskiej RP.
– Średnia płaca kierowców w naszej Spółce wynosi 3 711,02 zł. brutto. Do tej kwoty wliczamy oczywiście nagrody jubileuszowe czy premie. Może się zdarzyć, że kierowca z niskim stażem zarabia mniej, ale taki jest
system płac, który przypomnę został zaakceptowany przez działające w spółce związki zawodowe. Przychody z biletów nie pokrywają kosztów działalności Spółki, a różnicę pokrywa budżet miasta, więc ani Spółki, ani miasta nie stać na takie podwyżki – mówi Andrzej Jagiera, Prezes Zarządu MZK Sp. z o.o. w Bolesławcu.
Wobec postawy związkowców z „Solidarności”, zaprotestował Związek Zawodowy Pracowników Komunikacji Miejskiej RP oraz pozostali pracownicy Spółki i zażądali od „Solidarności” wycofania się z postawionych żądań. Wystosowali również list do Prezydenta Bolesławca Piotra Romana (Prezydent Bolesławca jest organem właścicielskim Spółki), w którym czytamy m.in:
Gdyby organizacja związkowa [NSZZ „Solidarność” przyp. red.] rzeczywiście zainteresowana była poprawą naszych warunków płacowych, to przed grożeniem pracodawcy sporem zbiorowym podjęłaby próbę rozmów w sprawie wynegocjowania polepszenia warunków płacowych, socjalnych i BHP. Agresywne w swej wymowie działania związkowców [„Solidarności” przyp. red.] wskazują w naszej ocenie, iż nie przyświeca im nasze dobro, a tylko interes indywidualnych pracowników. (całą treść listu publikujemy poniżej artykułu)
Wiceszef Regionu Jeleniogórskiego NSZZ „Solidarność” Bogusław Wojtas portalowi Bolec.info powiedział: Dziwna jest dla mnie postawa właściciela, pracodawcy i pozostałych pracowników, którzy nie chcą na bieżąco rozwiązywać problemów płacowych w MZK.
Wygląda na to, że dla Wojtasa i działaczy „Solidarności” postępowanie większości załogi bolesławieckiego MZK jest „dziwne”, wręcz głupie i nielogiczne, bo bardziej chcą stabilizacji, utrzymania zatrudnienia i płynności finansowej Spółki, niż zagrożenia zwolnieniami, likwidacją czy upadłością ich firmy. No cóż, jaki szef, taki związek.
Ostatecznie „Solidarność” wycofała się z żądań wobec Zarządu i organu właścicielskiego.
Autor: Sławomir Piguła
O sprawie czytaj również na www.bolec.info
Treść Listu pracowników MZK do Prezydenta Bolesławca:
| Szanowny Panie Prezydencie
My niżej podpisani pracownicy Miejskiego Zakładu Komunikacji sp. z o.o w Bolesławcu oświadczamy iż z niepokojem przyjęliśmy informację, iż jeden z działających na terenie naszego zakładu związków zawodowych wystąpił do Zarządu Spółki z żądaniami płacowymi. W pierwszej kolejności oświadczamy, iż organizacja Zakładowa NSZZ „Solidarność” nie konsultowała z nami treści swoich żądań, w szczególności ich zakresu. Taka postawa organizacji związkowej stawia pod znakiem zapytania jej prawo do reprezentowania nas pracowników spółki w rozmowach z Zarządem. W szczególności podnosimy, iż w naszej ocenie żądania płacowe wyartykułowane przez NSZZ”SOLIDARNOŚĆ” nie zostały poprzedzone żadną analizą ekonomiczną i w żaden sposób nie uwzględniają możliwości finansowych Spółki. Nieodpowiedzialne „rzucanie” kwot oczekiwanych podwyżek wskazuje jednoznacznie, iż osoby je formułujące nie działają w interesie pracowników, a jedynie oczekują taniego poklasku.Takie zachowanie grupy związkowców traktujemy jako nieodpowiedzialne i wręcz szkodliwe dla pracowników, bowiem może doprowadzić do utraty płynności finansowej Spółki i w konsekwencji do jej likwidacji lub upadłości. Gdyby organizacja związkowa rzeczywiście zainteresowana była poprawą naszych warunków płacowych to przed grożeniem pracodawcy sporem zbiorowym podjęłaby próbę rozmów w sprawie wynegocjowania polepszenia warunków płacowych,socjalnych i BHP. Agresywne w swej wymowie działania związkowców wskazują w naszej ocenie, iż nie przyświeca im nasze dobro, a tylko interes indywidualnych pracowników. W obawie przed utratą miejsc pracy nie zgadzamy się na przedmiotowe wykorzystywanie pracowników MZK sp. z o.o w Bolesławcu przez NSZZ”Solidarność” i stanowczo protestujemy przeciwko podjętym przez ten związek zawodowy działaniom wobec pracodawcy. |



Pan wiceszef jeleniogórskiej S, powinien się wziąć za normalną pracę, a nie od lat trzymać się nogami i rękami związkowego stołka. Gdyby pracował jak każdy z nas, to wiedziałby że zawsze potrzebna jest rozmowa i konsensus, a nie machanie szabelką na prawo i lewo, i straszenie strajkiem!
Bogusław Wojtas. A on to przypadkiem nie jest z Lubania?