„Tutaj gdzie żyjemy nie ma słońca, Bóg o nas zapomniał”
Przechadzając się wzdłuż rzeki Kwisa w okolicach Podgórza Izerskiego w moje ręce wpadła jedna z premier minionego roku. Autor płyt ‘’50/50’’,’’Gdy zgaśnie słońce’’, ’’Sentymentalnie’’ powszechnie znany jako Kali tym razem zadziwił nas jeszcze bardziej. W roli prozaika w swojej debiutanckiej książce ‘’Krime Story’’ zaprezentował najciemniejszą stronę naszych czasów.

Mająca swoją premierę 18 grudnia 2015 roku lektura w salonach rozeszła się niczym ciepłe bułeczki. Zacznijmy od okładki. Prezentująca się w dość charakterystycznych kolorach beżu z mocno widocznym tytułem na tle krwi. Już sama oprawa może nam sugerować motyw przewodni dzieła. Składająca się z 32 rozdziałów prezentuje dwa na pozór różne światy.
Akcja rozgrywa się w XXI wieku, w Katowicach. Na początku poznajemy losy Krima. Chłopak, który czuł na własnej skórze brutalnie co znaczy życie. Matka alkoholiczka, ojca nie znał. Nie poznał co znaczy ciepło domowego ogniska. Narkotyki, alkohol, przestępstwa były jego chlebem powszechnym. Nieustannie solidnie zasilał portfel dilera. Jego mieszkanie przypominało spelunę, a ciągłe konflikty z policją ubarwiały jego życie w stres oraz nigdy nie malejącą adrenalinę. Nie zaznał w miłości. Jedyne zbliżenia to te z prostytutkami w czasie ciężkich libacji alkoholowych.
Jego ostoją i osoba którą darzył lojalnością był Wajha. Kompan, przyjaciel oraz wspólnik. Kiedy razem podejmują ryzykowny interes ich życie drastycznie się zmienia. Dopiero jego tragiczna śmieć przyjaciela otworzyła mu oczy w co tak naprawdę się wplątał.
Drugim bohaterem jest nastoletnia Kamila. Bogata córka, nieustannie rozpieszczana przez obojętnych rodziców. Alkohol, używki, imprezy, zakupy z koleżankami, czy proszenie rodziców o drogi samochód były jej dniem codziennym. Seks traktowała jako rozrywkę, przygodni sport który pewnego razu skończył się tragicznie. Kiedy tych dwojga ludzi splótł przypadek a może przeznaczenie historia znacznie zaczyna się zmieniać. Bohaterowie poznają czym jest uczucie, troska, chodź nie było łatwo na początku bo przeszłość jest nieunikniona. Cień przeszłości jaki stale jest rzucany bohaterów znacznie komplikuje sytuację.
Książka ta budzi ogromne i skrajne emocje w czytelniku. Od zdumienia wywołanym szczegółowymi opisami realiów XXI wieku do łez niesamowitej historii miłosnej. Autor zadbał aby język jakim posługuję się obecna młodzież był szczegółowo odzwierciedlony przez co możemy poczuć się jak na Katowickiej ciemnej stronie miasta.
Wielowątkowość, zwarta akcja podkreśla jakoś tej książki. Uważam że tę lekturę powinien przeczytać nie tylko fan Marcina Gutkowskiego, jak i każdy nastoletni człowiek. Dzieło to pełni funkcję przesłania, przestrogi. Pokazuje jak łatwo wejść do tego złego, pełnego brutalności świata, a wyjście z niego jak się okazuje wcale nie jest takie łatwe. Wiele młodych dziewcząt, szalejących na imprezach, wciągające kreski czy upijających się powinny chociaż częściowo zapoznać się z tą lekturą by zobaczyć czym to może się to skończyć i nie zawsze happy endem.
Jest to przestroga dla młodych, jak i rodziców pokazująca realia otaczającego nas świata oraz wewnętrzne zepsucie młodzieży. Przyznam osobiście że wzruszyłam podczas czytania. Nie przez świat jaki jest tam opisany, tylko przez historię wielkiej wspaniałej miłości, która dotknie każdego. Bez względu na to w jak grubym pancerzu przemierzamy codzienność. Obnaża wartość uczucia i to że życie bez miłości jest niewiele warte. Bez wątpienia jest to bardzo wartościowa książką.
Alicja Podębska
