Szukają skarbów w podziemiach

Ruszyły badania podziemnych korytarzy pod Wzgórzem Kościuszki w Jeleniej Górze, gdzie eksploratorzy liczą że uda im się odkryć dotąd nieznane tunele, w których mogą być ukryte skrzynie z militariami Wehrmachtu, oraz depozyty niemieckiej ludności cywilnej ewakuowanej przed zbliżającą się Armią Czerwoną.
Specjaliści, którzy będą zajmują się eksploracją pod kątem badań i pod kątem poszukiwań ukrytych pomieszczeń, a szczególnie zbadania pewnej ściany w hali za którą może znajdować się tunel biegnący w kierunku ratusza i dworca kolejowego w Jeleniej Górze, to geofizycy z Akademii Górniczo-Hutniczej z Krakowa.
Odbędą się tam badania georadarowe ścian i podłoża, badanie geometryczne i grawimetryczne.
Poszukiwacze mają wszystkie stosowne pozwolenia. W pracach towarzyszy archeolog miejski oraz saperzy . Jest to duża i profesjonalnie zorganizowana akcja.
Po II wojnie światowej, w 1946 r., przeprowadzono pierwszą oficjalną inwentaryzację 4 km podziemi pod Wzgórzem Kościuszki w Jeleniej Górze. Powstał wtedy pierwszy i ostatni ich plan oraz mapa. Drugie badania, rozpoczęło się 29 lipca br.. Przeprowadza je zespół w składzie: dr hab. inż. Sławomir Porzucek (prodziekan wydziału geologii AGH w Krakowie), dr inż. Monika Łój oraz dr inż. Jerzy Ziętek.
Czy eksploratorom uda się cokolwiek znaleźć?
O kompleksie tuneli (schronów) w Jelenie Górze
Decyzję o budowie tuneli pod obecnym Wzgórzem Kościuszki w Jeleniej Górze, w obawie przed nalotami aliantów, Niemcy podjęli w 1944 r. Miejsce wybrali nieprzypadkowo – istniały tam spore pomieszczenia piwniczne z około XVIII w. do przechowywania żywności i beczek z winem. Początkowo niemieccy inżynierowie zakładali, że w trakcie nalotów pod ziemią schronić będzie mogło się 2 tys. osób. Już w trakcie budowy tuneli postanowiono jednak, że obiekt ma pomieścić ponad 6 tys. ludzi. Naziści korytarze oznakowali systemem liter i numerów. Na wypadek braku energii elektrycznej jedno z wyjść ze schronu pomalowali farbą fluorescencyjną (świeci do dziś). W podziemiach znajdują się też trzy duże hale – dwie obudowane kamieniami, jedna cegłami. Wszystkie mają 8 m wysokości, około 6 m szerokości, a długości od 9 m do 15 m.
Obecnie żyje wciąż wiele osób, które jeszcze w młodzieńczym wieku tuż po wojnie penetrowały te podziemia. Twierdzą one, że to, co dziś można zwiedzać, nie jest jednak całością nazistowskiego schronu. Wskazują na zamurowaną aktualnie ścianę, twierdząc, że wcześniej biegł w tym miejscu tunel, który rozchodził się w dwie strony. Jedna nitka biegła pod miejski ratusz, a druga w kierunku dworca kolejowego. Ponadto jeden z niemieckich świadków, który w 1945 r. miał dziewięć lat, zapewniał, że niektóre wille położone przy wzgórzu miały przejścia do schronu przeciwlotniczego.
Autor: AM/24jgora.pl/foto: grupa Arado
