Suplementy to nie leki!

Mnogość reklam często zawiera w sobie fałszywe przekazy. Nakłania do kupowania rzeczy, które są nam zbędne, wzbudza w nas poczucie choroby. Poprzez reklamy często diagnozujemy się błędnie, czyli nadużywamy suplementów. Polska jest jednym z krajów, gdzie zażywa się najwięcej substancji – w teorii leczniczych – sprzedawanych w i poza aptekami. Trzeba uświadamiać społeczeństwo, że suplementy diety to nie leki, to żywność. Ich rola nie polega na leczeniu tylko uzupełnianiu niedoborów.
Warto posłuchać farmaceuty, który w aptece może podpowiedzieć, czy dany suplement diety nam pomoże i czy nie zaszkodzi. Tutaj też mamy w aptekarstwie konflikt interesów, ponieważ nie każdy obsługujący pacjenta jest farmaceutą, a właściciele konkurujących ze sobą aptek, głównie sieciowych, stawiają przed personelem wymogi sprzedażowe – kusząc premiami!
Do zażywania suplementów diety przyznaje się 72 proc. Polaków, z czego prawie połowa (48 proc.) stosuje je regularnie – wynika z sondażu Agencji Badań Rynku i Opinii SW Research z 21.02.2017. Wywiady prowadzono metodą on-line na reprezentacyjnej grupie ponad 800 osób, które ukończyły 18 lat. Z sondażu wynika, że ponad połowa ankietowanych decyzję o zakupie i przyjmowaniu suplementów diety podejmuje samodzielnie. 65% Polaków kupuje je w aptekach, a tylko 17% konsultuje się w tej sprawie z lekarzem lub farmaceutą. Jedna dziesiąta, tj. 10,4% badanych przyznała, że kupuje suplementy za pośrednictwem Internetu.
Pozostali ankietowani nabywają je w specjalistycznych sklepach lub stoiskach z suplementami (6,6%), supermarketach (6,4 proc.), sklepach zielarskich (4,9 proc.), sklepach spożywczych (3,7 proc.) i na bazarach (2 proc.).
Autorzy powyższego raportu zwracają uwagę, że suplementy przeznaczone są dla ludzi zdrowych i mają służyć uzupełnieniu diety, a nie leczeniu. „Tymczasem sposób komunikacji oraz fakt, że najczęściej sprzedawane są w aptekach, może sugerować konsumentom ich właściwości terapeutyczne” – podkreśla opracowanie.
Minęła pandemiczna wiosna – okres, w którym szczególnie chętnie sięgamy po suplementy chcąc uzupełnić niedobory diety, która zimą jest zazwyczaj uboższa w składniki odżywcze. Dlatego bardzo ważnym jest abyśmy mieli dostęp do rzetelnych informacji oraz bezpiecznych produktów, tylko nauczmy się odbierać mega subiektywne przekazy, które wkomponowujemy we własny ogląd swojego organizmu i kupujemy – czasem niepotrzebnie.
Część reklam, by uwiarygodnić swój przekaz, posługuje się autorytetem lekarzy, farmaceutów, fizjoterapeutów. Dzisiaj są to jedynie aktorzy. Spore poruszenie w środowisku lekarskim wywołała swego czasu reklama pastylek na kaszel palacza. Specjaliści podkreślali, że zachęca do ignorowania objawów choroby, bo kaszlący palacze zamiast ssać zachwalane w telewizji tabletki, powinni się zgłosić do lekarza, by sprawdzić, czy to czasem nie choroba nowotworowa, astma oskrzelowa, a może przewlekła obturacyjna choroba płuc. Niestety, w tym przypadku pastylki zalecał praktykujący lekarz z Siedlec.
Decyzja o zażywaniu suplementów powinna być skonsultowana z lekarzem i/lub dietetykiem. Przed zaleceniem suplementacji lekarz lub dietetyk powinien przeprowadzić wywiad dotyczący sposobu żywienia, stanu zdrowia, chorób, stosowanych leków, stylu życia, aktywności fizycznej, palenia tytoniu. Należy rozważyć korzyści i zagrożenia związane z ewentualnym stosowaniem suplementu, rozpatrując każdy przypadek indywidualnie.
Zgodnie z obecnym stanem wiedzy, zalecam racjonalny sposób żywienia, zapewniający pokrycie zapotrzebowania na wszystkie potrzebne składniki pokarmowe, np. na witaminy antyoksydacyjne poprzez spożywanie warzyw i owoców.
Suplementy diety nie są zalecane dla każdego. Na ich stosowanie powinny uważać zwłaszcza osoby przewlekle chore, które przyjmują też inne leki. W takim przypadku należy zawsze skonsultować się z lekarzem, który powie, czy możemy bezpiecznie przyjmować dany suplement.
Pamiętajmy, że substancje zawarte w suplementach mogą wchodzić w interakcje z przyjmowanymi lekami. Warto również podkreślić, że suplement diety nigdy nie zastąpi zdrowego odżywiania, ani aktywności fizycznej.
Badania pokazują, że co drugi mieszkaniec Polski regularnie sięga po preparaty zawierające witaminy i mikroelementy, dla 27 proc. normalną praktyką jest kupowanie sztucznie witaminizowanej żywności. I choć daleko nam jeszcze do Amerykanów, którzy rocznie wydają na „zdrowe pigułki” blisko 2 mld dolarów, to przyjmujemy za pewnik, że witaminy są zdrowe. Przypominają nam o tym babcie, mamy i kampanie reklamowe, zwłaszcza wiosną i jesienią, kiedy częściej się przeziębiamy i brakuje nam nowalijek. Rzadko pamiętamy chociażby o tym, że żadne wiarygodne badania nie wykazały dotąd, jakoby okrzyczana witamina C chroniła przed przeziębieniem. Takich mitów, pokutujących od dziesięcioleci nawet wśród lekarzy, jest znacznie więcej.
Już w szkole wpaja się nam, że nadmiar witamin może być szkodliwy, ale z reguły zakładamy, że dotyczy to wyłącznie tych rozpuszczalnych w tłuszczach, czyli kwartetu A, D, E i K. Pozostałe rozpuszczają się w wodzie, a więc pozornie nie sposób ich przedawkować – ewentualny nadmiar możemy z łatwością wydalić z moczem. Nie jest to jednak wcale takie proste. W tygodniku „Lancet” David Forman i Douglas Altman, na podstawie badań sugerują, że osoby zażywające duże dawki witamin nie tylko nie są zdrowsze, ale wręcz częściej umierają.
Tak więc, nie ulegajmy namowom otaczających nas mediów. To producenci, konkurujący ze sobą, pod pozorem troski o nasze zdrowie fundują nam niepotrzebne zakupy i przeświadczenie, że je potrzebujemy. Niestety, najczęściej właśnie nie potrzebujemy!
Autor: Zbigniew Madurowicz

Zbigniew Madurowicz jest pasjonatem historii, publicystą i regionalistą związanym ze Stowarzyszeniem Miłośników Górnych Łużyc. W Olszynie prowadzi również Towarzystwo Miłośników Ziemi Olszyńskiej Olsna 1254. Z wykształcenia jest cenionym farmaceutą. Piastuje też funkcję Wiceprezesa Zarządu Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej.

Suplementy mają nam pomagać, a nie nas leczyć. Ja stosuje kilka suplementów w konkretnych celach: wzmocnienia osporności i efektywności w ćwiczeniach. Nic nie zastąpi nam diety i zdrowego stylu życia. A gdy jesteśmy chorzy suple nie spełnią roli leku. A jeżeli ktoś szuka fajnej stronki to polecam https://www.fabrykasupli.pl/