HomeGospodarkaStracona szansa

Komentarze

Stracona szansa — 25 komentarzy

  1. Podziękowania należą się fundamentalistą z PZW z naczelnym „redaktorkiem” Grzegorzem Bereziukiem vel Berło,Boże ! chroń powiat od takich nawiedzonych fundamentalistów !

  2. Panie Wojtku przez tyle lat wałkuje się temat, że to są zbiorniki, a nie jeziora! I niech Pan nie pisze pod siebie i swoje narty wodne. Nad wodą jest spokojnie, w weekendy roi się od plażowiczów, rowerów wodnych i kajaków – wystarczy się przejechać i popatrzeć. To też zapewne wina Pana Bereziuka, jak i opinia Pana Wojewody 🙂

    • „w weekendy roi się od plażowiczów” Piotrek na łeb upadłeś? Roi się od czegoś takiego w związku z czym Sanepid nie pozwala się tam kąpać i zamyka plaże. Śmierdzące okoliczne szambo. Zbiornik zwany Jeziorem. Wpisz sobie w google Jezioro Złotnickie lub Jezioro Leśniańskie i potem wpisz zbiornik złotnicki lub zbiornik leśniański i zobacz jakie będą rezultaty wyszukiwania. Wina Bereziuka, bo przez lata nikt tej uchwały nie widział i nie przestrzegał, ale Berezuik musiał wynaleźć. Opinia Pana Wojewody… Niech Pan Wojewoda zabierze się wreszcie do roboty i dostosuje przepisy do obowiązującego prawa. Za co bierze pieniądze! Za pierdzenie w stołek?

  3. Kiedy władze okolicznych gmin zabiorą się wreszcie za czystość tych wód wszak to obszar chroniony… Pan Wojewoda powinien spędzać tu wakacje.

  4. Pan Zembik nic nie robi. Z małym wyjątkiem. Raz na 4 lata wyskakuje ze sportem motorowodnym i liczy na kolejny mandat.
    Panie Zembik jak pan wklei interwencje jakie pan słał do Wojewody to uwierzę, że pan tym wpisem nie kpi, a tak z całym szacunkiem dla PiS i pana kolegi, który się podpisał (nie znam chłopa) pozostaje pan […]

    »
    Anonimowo nie można tak ostro.
    Moderator

  5. Szkoda, że indolencja, nie kompetencja, brak chęci i pomysłu, lokalnych władz przez tyle lat spowodowały tak duże zniszczenia w zagospodarowaniu Zalewu Leśniańskiego.Przykro, że to my jeździmy do Czech i Niemiec szukać atrakcji, bo nasze niszczeją a na ich miejsce nie powstają nowe. Wystarczy dobry projekt i można pogodzić wszystkie strony sporu, począwszy od ekologów i wędkarzy, skończywszy na motorowodniakach. Chciałbym mieć wybór, popływać skuterem czy powędkować. Jeśli chodzi o wędkowanie, to również dla dzieci i młodzieży wprowadzić ( lokalnie- chociaż w sezonie) tańsze zezwolenia np. wydzielonych sektorach i niech łapią sobie ryby i „bakcyla” do wędkowania. Chcieć, to móc… ale czy naprawdę tego władze chcą…? i będą działać, a nie tylko gadać…?

    • Dla dzieci i młodzieży zezwolenia są już tańsze. Jest to nie duży koszt ponadto są organizowane nieodpłatne szkółki wędkarskie w PZW.

  6. Wędkarzy zobowiązuje regulamin i jest masa ustępst jeśli chodzi o młodzież. Regulamin powinien też zobowiązywać motorowodniaków – a czy taki był? Pan Wojtek pisze o próbie pogodzenia racji obu stron? Chyba było trochę inaczej skoro niejaki motorowodniak Tony (VV) pisał o zapi*****niu blisko brzegu i latających kamieniach. Ciekawe w jaki sposób ci motorowodniacy wydawali pieniądze na terenie ośrodków. Zapewne jedynie na stacjach benzynowych, a ta kasa raczej nie trafiała do kieszeni „miejscowych”. Odnośnie pojęć jezioro i zbiornik (proszę odszukać w internecie protokół z poświęconej temu tematowi sesji) miałem na myśli uchwałę, która legła przez m.in. taki babol ówcześnie rządzących.

  7. Panie Andrzeju polityk musi być przygotowany na krytykę. Mój e-mail nie jest fikcyjny.
    Uważam, że przyklejenie się do okrętu z okrzykiem płyniemy i tak smród niesie.
    Tylko miernota polityczna (określenie podobne do trupa politycznego- istnieje w dopuszczalnej dyskusji) będąc w zarządzie powiatu żali się od 4 lat na zapis, który można zmienić na szczeblu wojewódzkim. Tyle w temacie.
    Zaś to, że piszę o lenistwie pana Z., to jest powszechna opinia w Lubaniu.
    Pozdrawiam

    • Dobrze Pan wie, że stan błogiej leniwości jest pojęciem względnym. Jeśli anonimowo piszemy o kimś, że jest leniwcem to jest to podejrzane co najmniej o chęć jak najbardziej aktywnej manipulacji. Pracę polityka poznaje się po efektach, a nie w oparciu o kartę odbijaną zegarem.

    • „(…)od 4 lat na zapis, który można zmienić na szczeblu wojewódzkim (…)” I właśnie o to chodzi. Kto na szczeblu wojewódzkim jeszcze tego nie zrobił … lub inaczej komu na szczeblu wojewódzkim zależy by tego nie robić? Czy Zembik jest na szczeblu wojewódzkim czy powiatowym. Z tego co wiem na szczeblu powiatowym.

      Jeszcze jedno. Według mnie, zwykłego obywatela, to jest karygodne, by politycy na szczeblu wojewódzkim nie dostosowali przez tyle lat przepisów do prawa. Czy my zwykli obywatele, jeśli nie dostosujemy się do obowiązującego prawa też możemy wystawwiać opinie o tym. Nie!!! My za to bekniemy. Kto rządzi na szczeblu wojewódzkim? Kogo rozliczyć?

    • Do „Jan”

      O czym piszesz? Przemawia przez ciebie jakaś nieznana mi zawiść. Podejrzewam, że jesteś z innej opcji politycznej stąd ten ton.Twoje wpisy są nie na temat. Tematem jest kwestia dostosowanie lokalnych przepisów do prawa i to, że na szczeblu wojewódzkim jeszcze tego nie zrobiono.

      • Dostosowanie lokalnych przepisów do prawa? O tym piszę, bo kto ma to zrobić jak nie Wojciech Z. jako ówczesny wicestarosta i obecny członek zarządu?! Przecież, to stamtąd wychodzą projekty uchwał. Jeżeli jednak coś robił, a w województwie utknęło to napisałem wyraźnie, proszę o pokazanie tych monitów. Ile i kiedy były, a nie ściema przed wyborami. Co do opcji politycznej, to do PiS- u nic nie mam, ani żadnej innej partii, mam do nieudaczników którzy w nich działają. Takim przykładem jest pan […]

        »
        „Uczepił” się Pan i w kółko to samo. Ile można?
        Moderator

    • „Jan” nie ośmieszaj się. Powszechnie w Lubaniu wiadomo kim jesteś więc twoje obraźliwe wpisy w stosunku do osoby Pana Wojciecha Zembika są niewiarygodne.

  8. ” Jeszcze 3 kwietnia 2002 roku rząd zapewniał, że 12-letni okres przejściowy na nabywanie przez cudzoziemców ziemi rolnej i lasów, to najlepszy wynik negocjacji w Europie Środkowej. Dzień później okazało się, że równocześnie „sprzedawczyki” podjęli zobowiązanie, które czyni wszelką ochronę iluzją. Bo oto główny „negocjator” – minister Jan Truszczyński (na zdjęciu) poinformował posłów z Komisji ds. Integracji Europejskiej, że po trzech latach od akcesji, Rada Europy ma prawo znieść okres przejściowy na zakup polskiej ziemi rolnej! Do dzisiaj Polska musi dostarczać Brukseli szczegółowe informacje na temat struktury własności ziemi, jej cen, planowanej reformy ksiąg wieczystych i ustawy o obrocie gruntami rolnymi.
    O tym, jakie zobowiązania przyjęła na siebie Polska w ostatniej rundzie „negocjacji”, poinformował posłów 3 kwietnia 2002 roku Jan Truszczyński z Komisji Integracji Europejskiej. Okazało się, że są one znacznie większe niż te, które znane już były opinii publicznej. Rząd RP (L. Millera) zobowiązał się, że z chwilą wstąpienia do UE, Polska przyjmie i wdroży całość prawa wspólnotowego na temat swobody przepływu kapitału, a jedynym wyjątkiem pozostaną „wynegocjonowane” okresy przejściowe przy sprzedaży ziemi cudzoziemcom. Wyszło na jaw, że swoboda zakupu nieruchomości w Polsce dotyczyć będzie nie tylko obywateli Unii, ale także… nabywców z państw członkowskich europejskiego obszaru gospodarczego, a zatem także z Norwegii, Islandii i Liechtensteinu, o czym wcześniej rząd „zapomniał” nas poinformować. Jak wiadomo, ustalono wcześniej dwa okresy przejściowe, podczas których zakup ziemi w Polsce przez cudzoziemca, obwarowany będzie wymogiem zgody Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Jednak większość przyjętych rozwiązań ukształtowana została według schematu: okres przejściowy tak, ale…. . I tak Unia zgodziła się, aby przez okres 5-letni po akcesji, wymagana była zgoda MSWiA na nabycie przez obcokrajowca nieruchomości o charakterze tzw. drugiego domu, czyli działki rekreacyjnej, ale zgody nie będą potrzebowali cudzoziemcy, którzy przez co najmniej 4 lata zamieszkują w Polsce!
    Okres przejściowy nie będzie też dotyczył nieruchomości rekreacyjnych, nabywanych w celu świadczenia usług turystycznych. Nieruchomości rolne i leśne znajdą się w swobodnym obrocie po 12 latach akcesji (od roku 2016), ale rolnicy indywidualni Unii mogą je kupić z chwilą wejścia Polski do Unii pod warunkiem, że legitymują się 3 lub 7-letnim okresem dzierżawy i osobiście uprawiają ziemię! Jak daleko idą ułatwienia w zakupie gruntu dla zagranicznych rolników dzierżawców, niech świadczy fakt, że rząd przewidział w umowie z Unią antydatowanie umów notarialnych, aby cudzoziemcy mogli kumulować wymagane okresy obowiązkowej dzierżawy w formie spółki, z formą umowy z osobą fizyczną! A przecież nie trzeba znać perfekcyjnie prawa karnego, by wiedzieć, iż antydatowanie jakichkolwiek dokumentów jest zabronione i na takie fałszowanie jest artykuł w Kodeksie Karnym.

    W świetle dalszych rozwiązań, o których dowiedzieli się posłowie, 12-letni okres przejściowy na ziemię rolną może okazać się tylko i wyłącznie totalną fikcją. „Sprzedawczyki” zgodzili się bowiem, iż po 3 latach od ewentualnej akcesji do UE, Komisja Europejska opracuje raport, na którego podstawie Rada Europy będzie mogła ten okres przejściowy skrócić lub znieść. Warunkiem jest podjęcie decyzji jednomyślnie. Teoretycznie jednomyślność Rady jest trudna do osiągnięcia, bowiem zakłada również zgodę polskich władz, ale zważywszy na dotychczasowy przebieg „negocjacji” oraz możliwość presji Unii, o taką zgodę nie będzie trudno.

    Samozwańczy „negocjatorzy” zobowiązali się także dostarczyć jak najszybciej Komisji Europejskiej szczegółowe pisemne informacje na temat struktury własności ziemi rolnej, cen ziemi w układzie terytorialnym, planowanej reformy ewidencji gruntów oraz projektowanej ustawy o obrocie ziemią rolną. Jak dowiedziałem się nieoficjalnie, informacjami tymi zainteresowani są głównie Niemcy. Ówczesny minister Jan Truszczyński powiedział, że aktualnych danych na ten temat dostarczy spis powszechny. Natomiast polski parlament do dzisiaj nie uchwalił ustawy, która określałaby jasne kryteria ewentualnej odmowy przez MSWiA zgody na sprzedaż gruntów w okresie przejściowym. Chodzi głównie o kryteria negatywnych opinii resortu rolnictwa i resortu obrony. Posłów szczególnie zbulwersował fakt, że „nasi negocjatorzy” zagwarantowali Brukseli, iż na każdym etapie będzie mogła monitorować przebieg procesu legislacyjnego o obrocie ziemią rolną. Jest to niewątpliwie cios w powagę Sejmu RP. Skandal!

    …… Oprócz „numerów” ze sprzedażą ziemi, „sprzedawczyki” wycięli następny numer. Tym razem w porozumieniu z eurokratami przygotowali przedpole do skoku na kasę przyszłych polskich emerytów! To zakrawało na zaangażowanie plutonu egzekucyjnego do zrobienia porządku wśród samozwańczych „negocjatorów”. Otóż II Filar Ubezpieczeń Emerytalnych został zagrożony. W kwestii przepływów finansowych, „negocjatorzy” zgodzili się przyjąć datę 31 grudnia 1993 roku jako datę zamrożenia ograniczeń w przepływach kapitałowych z państwami trzecimi. Truszczyński nie wyjaśnił, co to oznacza w praktyce. Unii szczególnie zależało na możliwości inwestowania za granicą naszych funduszy emerytalnych. Według „wynegocjonowanego” porozumienia, o ile trzeci filar, czyli dzięki tzw. pracowniczym programom emerytalnym – będzie można wyprowadzać pieniądze na zagraniczne rynki bez ograniczeń, to inwestycje zagraniczne II Filaru Otwartych Funduszy Emerytalnych na razie będą limitowane. Jak przyznał Truszczyński: –„Istnieje jednak niebezpieczeństwo, że przyszła dyrektywa UE może także objąć Otwarte Fundusze Emerytalne”.
    Dzisiaj już wiemy, że tak się stało. Nasze składki powędrowały za granicę. Ekonomiści wyliczyli, że emeryt korzystający z OFE miałby dziś wypłacaną miesięczną emeryturę w wysokości 280–320 PLN-ów zdewaluowanych.”

  9. Po przeczytaniu wpisów doznałam szoku… . Zamiast atakować odpowiedzialnych za stan rzeczy, to są tacy (np. Jan), którzy atakują niewinną nikomu osobę. Nie wiem co ma wspólnego z tym, że w województwie nie dopełniono obowiązków, ktoś kto jest w powiecie lubańskim. Każdy powinien robić swoje według kompetencji.
    Po przeczytaniu tekstu zamieszczonego przez „lech” nie mogę się pozbierać. Tak jak w przytoczonym urywku tego tekstu polski parlament do dzisiaj nie uchwalił ustawy tak i w sprawie opisywanej w tym temacie akwenów czy jezior nic odpowiednie urzędy nie zrobiły do dzisiaj. Nie zrobiono wielu rzeczy. Rządzący trwają na swoich stanowiskach, trzymają się kurczowo … W JAKIM CELU?

    Fragment tekstu zamieszczonego przez „lech”:
    „(…)Natomiast polski parlament do dzisiaj nie uchwalił ustawy, która określałaby jasne kryteria ewentualnej odmowy przez MSWiA zgody na sprzedaż gruntów w okresie przejściowym. Chodzi głównie o kryteria negatywnych opinii resortu rolnictwa i resortu obrony. Posłów szczególnie zbulwersował fakt, że „nasi negocjatorzy” zagwarantowali Brukseli, iż na każdym etapie będzie mogła monitorować przebieg procesu legislacyjnego o obrocie ziemią rolną. Jest to niewątpliwie cios w powagę Sejmu RP. Skandal! (…)”

    • Szoku to można doznać jak się zauważy, że pojęcie „skandal” w polskiej polityce przestało istnieć – pozostało po nim tylko zawołanie: „oj tam, oj tam, przecież nic się nie stało”.

  10. Bardzo dobrze że jest zakaz a nad akwenem nie widać braku turystów lecz brak kilku ,,dzianych,, kolesi co kupili sobie skuter czy rasową motorówkę.

    Nad wodą w ostatni słoneczny weekend roiło się od kajaków rowerów i żaglówek. Nie brakowało też ludzi i nikt nikomu nie przeszkadzał był spokój i nikt nie szalał pomiędzy kajakami czy kąpiącymi się ludźmi.

    Problem spadku turystów o którym wspomniał Pan Z. na pewno nie dotyczy zakazu dla kilku dzianych kolesi ze spaliną, lecz powstania koło Zgorzelca ciekawszego akwenu gdzie pan z Palaży Czocha nie leci ze śliną na brodzie wołać opłatę za parking, za wstęp, za siku, małą kupę, dużą kupę bo tam można sobie wypocząć w spokoju , pozostawić auto i pójść z rodziną bez narażania się na koszta. U nas na wszystkim chcą zarabiać. Reklama fekaliów jakie spływają ze Świeradowa do jezior też zniechęca do kąpieli. Więc zakaz jest jak najbardziej słuszny bo zbiornik jest dla ludzi nie dla szaleńców.

    • „(…)Reklama fekaliów jakie spływają ze Świeradowa do jezior też zniechęca do kąpieli. Więc zakaz jest jak najbardziej słuszny bo zbiornik jest dla ludzi nie dla szaleńców.(…)”
      Jasne szaleńcy wolą pływać w czystej wodzie dla reszty ludzi może być szambo. Przeczytałeś to co naskrobałeś?

  11. Lepszą reklamę Pan Z. zrobiłby sobie przed wyborami walcząc właśnie z fekaliami, a nie z przywróceniem prawa o używaniu silników spalinowych by mógł sobie poszaleć na nartach. Ja też mam narty i to cztery, ale biegam sobie na nich bądź zjeżdżam w ciszy w górach. PiS powinien walczyć o dobro ogółu ludzi, a nie kilku kozaków-wariatów.

    • Walka z fekaliaami to jak walka z wiatrakami. Myślisz, że gminy są zainteresowane? Obywatele którzy to robią są zainteresowani? A wiesz dlaczego nie są zainteresowani? Z powodów finansowych. Takie jet moje zdanie. Patrz co dzieje sie w Lubaniu jeśli chodzi kanalizację. Był program w telewizji o tym problemie ścieków w Świeradowie i co? I nic. Rzucanie takiego hasła to tylko demagogia podtrzymująca dyskusję nic więcej.

  12. Jak sie zarabia to chce sie poszalec? A fekalia? Przeszkadzaja biedakom co nie maja basenu w miescie i jada najblizej sie popluskac. Do fekaliow w malym zbiorniku wodnym Pan Wojtek chce dolac im spalin.

    • Jak przedstawicielka rodu żeńskiego postanowiłam zrobić eksperyment domowym sposobem.

      Eksperyment polega na wcieleniu się w „kozaka -wariata” cytat z

      Piotrek
      2014/07/17 at 15:57
      „(…)
      PiS powinien walczyć o dobro ogółu ludzi, a nie kilku kozaków-wariatów.”

      Potrzebne narzędzia: 1)mikser
      2)papieros
      3)zapalniczka (mogą być zapałki)
      4)miska z wodą
      5)kozak-wariat (w tym przypadku ja:) )
      wykonanie:

      nad miską zapalić zapalniczką papierosa, zaciągnąć się tak, by oczy wyszły na wierzch, wydmuchać zawartość z płuc przy jednocześnie włączonym mikserem.

      Nijak nie chciało połączyć się z wodą.

      A moze składniki były złe? No tak w punkcie 5) nie ma być kozak -wariat tylko dziani kolesie, co kupili sobie skuter czy rasową motorówkę jak pisze:

      John
      2014/07/16 at 17:06 (
      …) kilku ,,dzianych,, kolesi co kupili sobie skuter czy rasową motorówkę.

      Nie wyszło bo to rasowe motorówki i pewnie rasowe skutery (bo to dziani kolesie). Taki rasowy sprzęt nie dymi przecież.

  13. Rybki z wkładką 🙂 Smacznego fundamentaliści z PZW 🙂