Starsza Pani – czyli i Ciebie może to spotkać
Niedawno na prośbę starszej pani przekazaną przez opiekunkę byłam u niej w domu. Pani Stanisława ma 88 lat. Niedawno zmarła jej córka i od tego czasu kobieta czuje się samotna, bezradna, a nade wszystko wymaga opieki i nie takiej od czasu do czasu, ale stałej. Jest schorowana i z racji wieku niepełnosprawna. Porusza się powoli o kuli. W mieszkaniu ogrzewanie ma piecem kaflowym, a ubikacja jest na półpiętrze. Starsza kobieta na mój widok zaczęła płakać i prosić o zabranie jej do zakładu. W mieszkaniu była opiekunka. Relacje między starszą panią a nią są nie tylko poprawne, ale i jak widać było bardzo serdeczne. Obie przyznały, że godzina opieki dziennie jest niewystarczająca. Podobnie wypowiadała się synowa, która dołączyła w trakcie wizyty. Jak twierdzi nie może się zajmować teściową, bo ma daleko i sama jest bardzo chora.
Mieszkanie przepisane jest na wnuczkę, ale pani Stanisława chce zmienić testament. Emerytura miesięczna wynosi około 1000 zł, a prywatny koszt pobytu w zakładzie około 2500 zł. Dlatego myśli o zastawieniu lokalu, aby stać ją było na pobyt. Pani Stanisława miała kiedyś opiekunkę na cały dzień, ale koszt tej pomocy to była kwota 500 zł i nie starczyło na leki, opłaty i wyżywienie. Dlatego zrezygnowała.
Następnego dnia zadzwoniłam do dzielnicowego, który bardzo rzetelnie i poważnie podszedł do sprawy. Przyznał, że kobieta wymaga stałej opieki, a po moim wpisie MOPS zwiększył liczbę godzin do dwóch dziennie (2 razy po godzinie). Natomiast pani Stanisława przepisując mieszkanie na wnuczkę pominęła wpis, że darowizna będzie przekazana w zamian za opiekę. Tylko, czy taki wpis jest potrzebny, kiedy babcia mieszka za ścianą?
Na stronie innego portalu lubańskiego l24 na wątku manipulacje PL pokazał się wpis, który nie pomaga w sytuacji, a uderza w Ewę Gutek. Mało tego oparty jest na pomówieniu opiekunki, bo ktoś pod nickiem stwierdza, że relacje pomiędzy panią Stanisławą a opiekunką są złe. Co jest nieprawdą. Mało tego zarzuca się starszej kobiecie niestabilność emocjonalną związaną z demencją. Tylko, czy demencja, niestabilność w wieku 88 lat ma być powodem do samotności?
I tak jest portal, na którym interesy polityczne przeważają nad rozsądkiem. Już nie liczy się człowiek tylko udowodnienie, że ktoś się promuje, że pcha się z butami w ciasny krąg wzajemnie powiązanych uzależnień.
Wyrwany z kontekstu wpis Ewy Gutek – gdzie pisze, że czy będzie władzą, czy nie – stał się istotniejszy niż pomoc samotnej, starszej i schorowanej kobiecie.
Sama wywołana do tablicy nie może zająć stanowiska, bo jest zablokowana na stronie. Niemniej jednak sprawa nawet odbijana echem politycznym będzie prowadzona nadal. Wszak liczy się człowiek.
Ewa Gutek
