Spotkanie radosnych singli, czyli latanie z orłami
Ludzi samotnych, i to w różnym wieku i różnej płci jest wśród nas całe mnóstwo. A naturą człowieka jest garniecie się do drugiego. Tylko, aby to wyalienowanie przerwać, trzeba mieć odwagę i pomysł. Na świetny pomysł integracji singli wpadła pani Zofia Golis z Lubania.
Pani Zofia Golis jest osobą – jak mówi o sobie – która chce latać z orłami, a nie grzebać z kurami, dlatego też co i rusz ma jakiś ciekawy pomysł na życie, którym chce się dzielić z innymi podobnie myślącymi. Tym razem doszła do wniosku, że człowiekowi potrzebna jest dobra zabawa wśród innych, równie spragnionych radości życia.
– Pomysł powstał zupełnie niedawno – mówi organizatorka imprezy, Zofia Golis. – Zachciało mi się bawić i pomyślałam, że takich jak ja ludzi pewnie jest więcej. A ponieważ hołduję zasadzie „jeśli chcesz coś dostać, to najpierw daj”, nie czekając na nic, podjęłam się organizacji spotkania singli. Jego głównym celem było poznawanie się, dzielenie pasjami, zamiłowaniami i sobą. Być może zaowocuje ono fajnymi znajomościami, przyjaźniami? I o to tutaj chodzi. Przyznam, że dużo czasu spędziłam na pisaniu, telefonowaniu, koordynowaniu imprezy ale patrząc na twarze uczestników uważam, że warto było. Nie ważne kto kim jest, jaki ma status.
Na tym wyjątkowym spotkaniu – bez względu na status społeczny, czy zasobność portfela – wszyscy byli równi. Łączył ich jeden główny cel – dobra zabawa. Przyjechali z różnych stron Polski – z Częstochowy, Wrocławia, Jeleniej Góry, Zgorzelca, Nowego Sącza, Bolesławca, Dąbrowy Górniczej, Szklarskiej Poręby a także Lubania, Olszyny, Gryfowa, jedna osoba z Francji i jedna z Niemiec.
– Ponieważ jestem teraz, po raz kolejny, na nowej drodze życia, skorzystałam z podpowiedzi znajomej, informującej o organizacji tego spotkania – mówi pani Wioletta. – Tym bardziej, że pomysłodawczynie i organizatorkę Zosie Golis znam od lat, ponieważ razem pracowałyśmy niegdyś w ZOZ-ie. Pewnie ten prywatny watek przeważył, że dzisiaj tu jestem. Uważam, że jest to super sytuacja, gdy ktoś po rozwodzie, czy po rozstaniu z partnerem może uczestniczyć w spotkaniu, na którym są osoby o podobnym statusie. Czyli nie jest się „piątym kołem u wozu”, a jest się w sytuacji komfortowej. Traktowanie takiego spotkania jako fajnej zabawy samej w sobie jest super a jeżeli nawiąże się przy okazji jakieś prywatne więzi, to jeszcze lepiej ale to już zależy od samych uczestników. Dodatkowym plusem jest fakt, że są tutaj też osoby spoza Lubania bo nie kisimy się we własnym grajdole.
Pan Maksym z pobliskiej Olszyny jest młodym człowiekiem ale szukając nowych znajomości postanowił wziąć udział w zabawie zaproponowanej singlom.
– Do tej pory nie miałem szczęścia w poszukiwaniu osoby, z którą mógłbym się zaprzyjaźnić, a może i coś więcej – mówi pan Maksym. – Brat wypatrzył na fb tę propozycję i obaj przyjechaliśmy.
– Jestem z Nowego Sącza a od kliku miesięcy z Wrocławia i po raz pierwszy jestem na tej ziemi – mówi pan Wiesław. – Nigdy nie brałem udziału w takich spotkaniach, choć jestem osobą samotną. Ale kiedyś musi być ten pierwszy raz. Padło na Lubań.
– Propozycję zauważyłam na facebooku i postanowiłam – choć to daleko – spróbować – mówi pani Ania. – Chce się pobyć między ludźmi i razem pobawić. Na miejscu zapisałam się na Uniwersytet III wieku a tutaj też przyjechałam zobaczyć.
Pani Jadwiga na spotkanie – w nadziei na przeżycie czegoś pozytywnego – jechała z Częstochowy aż czterema pociągami.
Wszyscy uczestniczy oczekiwania mieli podobne – dobra zabawa i być może nawiązanie znajomości, niekoniecznie zakończonej matrymonium. Kolejna przygoda – II Spotkanie Singli – przed tą grupą już wkrótce w Świeradowie-Zdroju, do czego zachęca pani Zofia Golis.

Teresa Kraska, jest znaną w regionie dziennikarką i felietonistką. Pełni również mandat radnej Rady Miejskiej Lubania.
Autor: Teresa Kraska (ZL)

