Śmierć pod kołami pociągu w Lubaniu
Wczoraj (08.01) wczesnym popołudniem 53 – letni mężczyzna, mieszkaniec okolic Lubania na jednym z przejazdów kolejowych w mieście rzucił się pod pociąg Kolei Dolnośląskich relacji Lubań – Wrocław Główny i w wyniku odniesionych ran poniósł śmierć.
Do zdarzenia doszło około godziny 13.30 na przejeździe kolejowym przy ulicy Dworcowej w Lubaniu, tuż obok składu opałowego. Jak twierdzili świadkowie, mężczyzna chwilę przed wjazdem składu na przejazd kolejowy pił najprawdopodobniej alkohol, o czym świadczyła pozostawiona przez niego w śniegu butelka po wódce i napoju. Następnie wyciągnął z kieszeni telefon komórkowy oraz nóż i również ułożył obok butelki, po czym kiedy pociąg zbliżał się do przejazdu, wszedł pod szlabanami na przejazd i położył się na torach. Skład w niego uderzył, ale nim się zatrzymał, ok 10 metrów ciągnął mężczyznę pod podwoziem. Kilka minut po wypadku na miejscu pojawiło się pogotowie ratunkowe, które zabrało bardzo ciężko rannego 53 – latka do szpitala. Niestety jego obrażenia były tak rozległe, że nie udało się go uratować.
– 8 stycznia, około godz. 13: 30 dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Lubaniu powiadomiony został przez Wojewódzkie Centrum Powiadamiania Ratunkowego o fakcie zaistniałego zdarzenia w ruchu kolejowym z udziałem mężczyzny. W toku podjętych czynności na miejscu zdarzenia ustalono, że prawdopodobnie doszło do próby samobójczej, w której śmierć poniósł 53- letni mieszkaniec powiatu lubańskiego. Teraz ustalamy wszystkie okoliczności tego zdarzenia – wyjaśnia rzecznik lubańskiej komendy policji st.asp. Justyna Bujakiewicz-Rodzeń.
Policja potwierdziła również, że 53 – latek był sprawcą ugodzenia nożem 36 – letniej kobiety, do którego doszło 4 stycznia w Mściszowie.
-Mogę potwierdzić, iż 4 stycznia br. ten sam mężczyzna ranił nożem w okolicy podbródka 36- letnią kobietę. Jej życiu jak i zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo – mówi st.asp. Justyna Bujakiewicz-Rodzeń.
Miejsce wypadku zabezpieczyła policja, która prowadziła tam swoje czynności, a następnie Straż Ochrony Kolei z Węglińca, która asystowała w czynnościach Państwowej Komisji Badania Wypadków Kolejowych.
To nie pierwsze samobójstwo, do którego doszło pod kołami pociągu w Lubaniu. Do najbardziej przerażającego doszło we wrześniu 1997 roku, na wysokości ul. Młynarskiej (obok tzw. małpiego gaju). Wówczas pod skład relacji Jelenia Góra – Lubań – Węgliniec rzuciła się młoda kobieta, którą 70 – tonowa lokomotywa EU – 07 prowadząca pociąg, dosłownie „zmieliła” na torach.
Autor: Red.
