Po kolejnej eksploracji sztolni w Lubaniu: zachowały odcinki sztolni, które można określać w setkach metrów!
To już pewne. Będą kolejne eksploracje lubańskich sztolni pod Kamienną Górą, jednak nie w tym roku. Po ostatniej penetracji obiektów, która miała miejsce 6 sierpnia okazało się że w dobrym stanie zachowały odcinki sztolni, które można określać w setkach metrów, co daje szansę na udostępnienie ich w przyszłości jako atrakcje turystyczną.
Kolejną penetrację sztolni przeprowadziła Grupa Eksploracyjna Miesięcznika Odkrywca. Efekty były zaskakujące.
– Badania pokazały, że stan sztolni jest dobry – zapewnia Tomasz Bernacki, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska i Gospodarki Przestrzennej Urzędu Miasta Lubań i jednocześnie lubański regionalista, który przed laty natrafił na mapy sztolni – Dowiedzieliśmy się, że są zachowane dosyć długie odcinki sztolni, które możemy określać w setkach metrów, i jest to niewątpliwie potencjał do ewentualnego udostępnienia atrakcji w przyszłości. Pamiętajmy jednak, że może to się odbyć w perspektywie czasu i pod warunkiem pozyskania odpowiednich środków zewnętrznych.
Ostatnie badania potwierdziły coś jeszcze. Otóż, okazało się również że są odcinki sztolni do których prawdopodobnie nie weszli Rosjanie tuż po zakończeniu wojny, ani nieco później Wojsko Polskie i pracownicy Przedsiębiorstwa Poszukiwań Terenowych, które zostało powołane w 1945 roku do tropienia ukrytego poniemieckiego mienia na tzw Ziemiach Odzyskanych.
– Badania potwierdziły, że za zawałem znajduje się dalsza część sztolni, do której osadnicy wojenni na pewno nie weszli, a czy weszły tam wojska radzieckie to jest to kwestia dyskusji. Mamy dwie relacje pisemne i powojenne z lat 40. pracowników przedsiębiorstwa powołanego do poszukiwań poniemieckich fantów. I z tych relacji wynika, że sztolnie zostały wysadzone przez Niemców. Czyli nie zostały spenetrowane przez wojska radzieckie. Wiele osób powtarzało informacje, które przeczytały w książce „Siódma drezdeńska” L. Golińskiego z początku lat 60. Świetna fabularna opowieść o poszukiwaniu sztolni w Lubaniu, o wejściu do sztolni i o znalezieniu szpitala polowego ze sprzętem medycznym i zwłokami niemieckich żołnierzy. Niektórzy opowieść przyjęli za wersję prawdziwą. A musimy pamiętać, że chociaż sama sztolnia była kanwą książki, to fabuła była fikcyjna – wyjaśnia Tomasz Bernacki.
Obecnie wiadomo, że sztolnia jest do 2/3 wysokości wypełniona wodą, którą należałoby wypompować. Na obrazie z kamer eksploratorów można było zauważyć szyny, dokładnie widoczne instalacje do podawania sprężonego powietrza oraz do młotów, którymi rozbijano skałę. Widoczny był również co najmniej jeden wagonik górniczy na szynach. Tyle udało się zaobserwować na badanym fragmencie.
Aby móc dalej eksplorować sztolnie, należy przygotować projekt bezpiecznego pokonania zawału, następnie wypompować lub odprowadzić z nich wodę a zasypane odcinki odkopać, ostemplować i odpowiednio zabezpieczyć. Operacja ma kosztować ok 200 tysięcy złotych, które zostaną zabezpieczone na ten cel w przyszłorocznym budżecie Lubania. Jeżeli wszystko pójdzie dobrze, górnicy z którymi właśnie prowadzone są rozmowy w tej sprawie, wejdą do sztolni w pierwszej połowie przyszłego roku.
Nasa relacja filmowa z eksploracji która odbyła się 6 października:
https://youtu.be/aV5-AUdJnno
Autor: Red.
