Osuwisko w KWB Turów – konferencja Wiceprezesa Zarządu PGE GiEK S.A. Stanisława Żuka
Dostawy węgla do Elektrowni prowadzone są na bieżąco, ale niestety wciąż przemieszcza się czoło osuwiska w związku z czym trwa akcja ratowania sprzętu. Pełne przywrócenie potencjału wydobywczego kopalni może potrwać nawet rok – to najważniejsze informacje z konferencji Stanisława Żuka – Wiceprezesa Zarządu PGE GiEK S.A. ds. Wydobycia. O bardzo groźnym osuwisku ziemi w zagłębiu turuszowskim pisaliśmy kilka dni temu w artykule pt. „KWB „Turów” zagrożona – poważne osunięcie ziemi”.
Zdaniem Żuka w ciągu tygodnia powinno nastąpić wygaszenie przesuwania się czoła osuwiska w 80-90%. Na chwilę obecną nie można jeszcze mówić o skali uszkodzeń i zniszczeń. Żuk pracownikom Kopalni przekazał też informację, że w nich wierzy i że sobie poradzą z tym zdarzeniem losowym. Kopalnia była, jest i będzie.
Co ciekawe, podobne zdarzenie miało miejsce w 1994 roku kiedy to nastąpiło osuwisko zwałowiska zewnętrznego w stronę góry Świniec.Wówczas udało się z tym problemem poradzić i tak samo ma być w tym przypadku. Wiceprezes unikał odpowiedzi na temat skali zniszczenia sprzętu, takiego stwierdzenia nie chciał użyć nawet wobec głownie poszkodowanej zwałowarki.
Żuk zaprzeczył też informacjom jakoby już wcześniej pojawiały się sygnały o możliwości powstania osuwiska. Jego zdaniem osuwisko to przypadek losowy, którego nikt nie jest w stanie przewidzieć, choć w pracy górniczej ma się do czynienia z różnego rodzaju przesunięciami.
Strategia na najbliższe dni, to zabezpieczyć i uratować jak najwięcej sprzętu oraz zagwarantować bezpieczne miejsca pracy dla pracowników.
Autor:Red./portal: zgorzelec.info

