KWB „Turów” zagrożona – poważne osunięcie ziemi
Wczoraj 27 września w Kopalni Węgla Brunatnego „Turów” w Bogatyni, gdzie pracuje również spora rzesza mieszkańców Lubania i okolic, doszło do poważnego osunięcia ziemi w odkrywce, w wyniku czego część maszyn pracująca w tamtym miejscu została zniszczona, a załoga walczyła przez wiele godzin by uratować pozostałe. Na szczęście nie ucierpiał żaden górnik.
Jak poinformowała Jolanta Talarczyk, rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego, pierwsze sygnały o zagrożeniu pojawiły się już w poniedziałek wieczorem. – Nikt nie podejrzewał jednak, że sytuacja będzie tak dynamiczna. Ziemia nadal się przemieszcza. Masy ziemi, które zaczęły osuwać się we wtorek przed południem, dotarły do dna wyrobiska. Na dole są przenośniki do węgla, które zostały zniszczone. Wyższe pokłady wyrobiska nie są uszkodzone. Akcja ratownicza polega na tym, aby ochronić to, co zostało – mówiła rzeczniczka.
Natomiast w oficjalnym komunikacie kopalni czytamy: Z rejonu osuwiska wycofywane są zwałowarki i pozostałe urządzenia pomocnicze. Trwa zabezpieczanie maszyn, których przemieszenie nie jest możliwe.
Kopalnia Węgla Brunatnego Turów dostarcza węgiel do pobliskiej Elektrowni Turów. – Nie ma zagrożenia dla działalności elektrowni. Ma ona jeszcze zapasy – wyjaśniła rzeczniczka WUG. Potwierdziła to kopalnia, która dodała jednak, że od dzisiaj tj 28 września, aż do odwołania wstrzyma dostawy i sprzedaż węgla dla pozostałych odbiorców.
Wydobycie węgla w innych częściach kopalni nie zostało wstrzymane. Trwa szacowanie strat.
Autor: Sławomir Piguła/TVN 24/WUG/KWB Turów
