Okradli radostowskich strażaków
Kilka dni temu złodzieje okradli remizę Ochotniczej Straży Pożarnej w Radostowie, w Gminie Lubań. Spuścili paliwo z wozu bojowego. Ich łupem padły również narzędzia, których strażacy używają w przypadku pożarów i wypadków.
Do zdarzenia doszło najprawdopodobniej między 1 a 4 lipca. Złodzieje z remizy oprócz paliwa z pożarniczego samochodu, ukradli również jego wyposażenie m.in: dwie radiostacje nasobne Radmor 31019 i radiostację Motorola CM 140, pilarkę Husqvarna 455, latarki, agregat prądotwórczy marki Honda, prostownik. Zdaniem strażaków przestępcy ukradli tylko to, co mogą raczej łatwo sprzedać. Nie wzięli niczego, co by im się nie przydało czyli np. pompy wodnej, hełmów, butów czy kombinezonów.
-Szczęście w nieszczęściu, że nie doszło wówczas do jakiegoś pożaru albo innego zdarzenia na terenie naszych radostowskich sołectw, bowiem strażacy nawet nie wyjechaliby ze swojej remizy. W mojej ocenie okraść strażaków, którzy niejednokrotnie ratują ludzkie życie i zdrowie to już szczyt wszystkiego, straszne chamstwo i brak wyobraźni – mówi radny Rady Gminy Lubań z Radostowa Andrzej Usyk.
Złodzieje skrzętnie ukryli skutki swojego włamania. Po kradzieży dokładnie wszystko posprzątali i pozostawili w należytym porządku. Strażacy zorientowali się, że zostali okradzeni w momencie, kiedy podczas pogadanki z młodzieżą strażacką, w ramach szkolenia chcieli odpalić Stara. Nie odpalił bo nie było w nim paliwa. To uświadomiło im że zostali okradzeni w dość nietuzinkowy sposób. Nie było żadnych śladów włamania, a wszystko było dokładnie pozamykane. Kiedy otworzyli komory Stara, w których powinien znajdować się specjalistyczny sprzęt pożarniczy, okazało się że tego brak.
Sprawę włamania do remizy OSP w Radostowie prowadzi KPP w Lubaniu.
Autor: Red.
W
