O mało nie otruła się czadem
Wczoraj(04.03) późnym wieczorem w jednym z budynków w Lubaniu doszło do silnego zatrucia czadem. Tylko refleks męża zaczadzonej kobiety, uratował jej życie. Poszkodowana trafiła na OIOM.
Do zdarzenia doszło w niedzielę 4 marca po godzinie 22.00 w jednej z kamienic przy ul. Łukasiewicza. 56 – letnia kobieta poszła się kąpać i dłużej niż zwykle nie wychodziła z łazienki. Zaniepokojony tym faktem mąż, zajrzał do pomieszczenia, gdzie w wannie znalazł nieprzytomną żonę, którą wyciągnął z wody. Natychmiast wezwał pogotowie ratunkowe i Straż Pożarną. Przybili na miejsce strażacy zanotowali w mieszkaniu stężenie tlenku węgla na poziomie aż 450 jednostek ppm. Kobieta została przewieziona do szpitala gdzie trafiła na Oddział Intensywnej Opieki Medycznej. Przeżyła, ale teraz czeka ją długotrwałe leczenie.
Tlenek węgla, potocznie zwany czadem, jest gazem silnie trującym, bezbarwnym i bezwonnym, nieco lżejszym od powietrza, co powoduje, że łatwo się z nim miesza i w nim rozprzestrzenia. Potencjalne źródła czadu w pomieszczeniach mieszkalnych to kominki, gazowe podgrzewacze wody, piece węglowe, gazowe lub olejowe i kuchnie gazowe. Powstaje w wyniku niepełnego spalania wielu paliw, m.in.: drewna, oleju, gazu, benzyny, nafty, propanu, węgla, ropy, spowodowanego brakiem odpowiedniej ilości tlenu, niezbędnej do zupełnego spalania. Może to wynikać z braku dopływu świeżego (zewnętrznego) powietrza do urządzenia, w którym następuje spalanie albo z powodu zanieczyszczenia, zużycia lub złej regulacji palnika gazowego, a także przedwczesnego zamknięcia paleniska pieca lub kuchni, czy też zapchanego i nieszczelnego przewodu kominowego lub uszkodzonego połączenia między kominami i piecami.
W tym okresie grzewczym, w wyniku zatrucia czadem zmarło w Polsce już kilkadziesiąt osób, a kilkaset zostało podtrutych.
Autor: Red./KGPSP
