HomeBolesławiecNowa koalicja w Powiecie Bolesławieckim

Komentarze

Nowa koalicja w Powiecie Bolesławieckim — 4 komentarze

  1. Przepraszam bardzo, ale co obchodzi mieszkańców Lubania to, że paru kolesiów zwiera sobie szeregi w Bolesławcu, 35 km stąd i robi sobie wstęp do samorządowej kampanii wyborczej? Ciekawa jestem, czy portale bolesławieckie napiszą to samo o Lubaniu? Chociaż, w Lubaniu cisza w tej kwestii. Może to cisza przed burzą?

    • Zaskoczony jestem Pani oceną ciekawości świata mieszkańców Lubania na 35 km…
      W podtytule mamy napisane „Regionalny Portal Informacyjny” i nie jest to pusta deklaracja. A tak na marginesie, Zarząd Powiatu Bolesławieckiego z racji choćby uprawnień to więcej niż tylko „paru kolesiów” – w końcu to oni przejęli archiwa Lubania.

  2. W Lubaniu również zawiązała się koalicja. Jest to koalicja miejscowych żuli, którzy zawłaszczyli Tret. Jak miło popatrzeć, wreszcie obiekt jest wykorzystany ku uciesze meneli. Siedzą piją, fajki palą, smrodzą i zaczepiają spokojnych ludzi. Są przy tym bardzo szczerzy, nie ściemniają, walą wprost, że zbierają na piwo. Widocznie włodarzom miasta zależy na każdym elektoracie, bo od dłuższego czasu tolerują to.
    Co robią zarządzający obiektem? Wydano olbrzymie pieniądze, aby zapewnić godziwe warunki do spędzania czasu dla pasożytów.
    Nie dziwmy się, że Bolesławiec przejął archiwum tam dbają o interes miasta w przeciwieństwie do naszych „zarządców”. Myślę, że gdyby Tret znajdował się w Bolesławcu to wyglądałby zupełnie inaczej i byłby prawdziwą wizytówką miasta, a nie tak jak u nas przykładem nieudolności, marnotrawstwa i niekompetencji. Ale co nas obchodzi Bolesławiec :-).

  3. Myślę Panie Andrzeju, że 35 kilometr od Lubania jest tak samo nieinteresujący jak 65 kilometr od Wrocławia, pod którym… niczego nie ma. Choć medialnie Wałbrzych zaistniał w świecie. Lubań nie ma na to szans. A na przejęcie archiwów pozwoliło paru kolesiom innych „paru kolesiów” z Lubania, którym nic się nie chciało w tej kwestii uczynić. Bo mamona przede wszystkim, przesłoniła wyobraźnię i myślenie pro publico bono. Teraz zamiast budynku i placówki o naukowych aspiracjach, nie mamy nic. Nie sądzi Pan, że trochę szkoda?