Lubański odcinek Kwisy – niewykorzystany potencjał

Rzeka Kwisa w Lubaniu (foto: Przegląd Lubański)
W wielu dyskusjach o zasobach naturalnych Lubania pojawiają się sugestie mieszkańców na temat umożliwienia amatorom różnego rodzaju sportów, realizowania swoich pasji.
Temat ścieżek rowerowych, a właściwie powielana przy kolejnych wyborach obietnica wyborcza kandydata na burmistrza Arkadiusza Słowińskiego, upada zaraz po objęciu przez niego fotela, bo okazuje się najczęściej, że środków brak. Logiczne jest, że taką wiedzą można dysponować zanim złoży się obietnice wyborcze, zwłaszcza że fotel dzierży się nie od dziś. Ale nie o ścieżkach tym razem mowa, choć przyznaję iż niebawem i do nich wrócę.
Otóż mamy wielki potencjał do wykorzystania w postaci naszej szerokiej rzeki Kwisy, która wręcz prosi o uwzględnienie jej w życiu miasta. Postawienie na brzegach rzeki przystani dla kajaków, może nawet plaży i małego zaplecza gastronomicznego, byłoby świetnym sposobem na zwiększenie aktywności sportowej mieszkańców Lubania ale również na zaproszenie do nas naszych bliższych i dalszych sąsiadów. Spływy kajakowe to atrakcja dla rodzin, dla zawodowców i amatorów. Ton także dodatkowe, wartościowe hasło do promocji miasta Lubań w regionie.
Wyzwanie nietrudne do podjęcia i z pewnością wymagające o wiele mniejszych nakładów, finansowych niż obiecane „na nigdy” ścieżki rowerowe. Dlatego zwracam się do szanownego Burmistrza Miasta Lubań – Panie Burmistrzu Słowiński jeśli nie może Pan, lub nie chce się Pan wywiązać się ze swoich kilkukrotnych obietnic wyborczych dotyczących ścieżek rowerowych w mieście, proszę nam mieszkańcom pokazać, że zależy Panu na czymś więcej niż tylko wymiana desek na mostkach czy luster na skrzyżowaniach i stworzyć miejski szlak kajakowy na Kwisie.

Autorka aktywnie komentuje życie społeczne, gospodarcze i polityczne w Lubaniu. Jest absolwentką lubańskiego „Mickiewicza” oraz Uniwersytetu Wrocławskiego i Akademii Medycznej we Wrocławiu. Od lat pracuje z dziećmi. Jest neurologopedą oraz logopedą wczesnoklinicznym.
Autor: Iwona Peczka

a może lepiej pani peczka niech zostawi sobie siły na skutery wodne, nie na bzdury
No to odkrycie sezonu, niewykorzystany potencjał? To żadna nowośc to fakt braku kompetencji w poszczególnych urzędach. Kiedy pisałem o tym na łamach ZL ponad 20 lat temu, nikt nie podejmował tego tematu, podobnie jak w szczegółowych „raportach” dla związku Gmin Kwisa czy Starostwa. Kogo interesuje turystyka? Chyba tylko cyklistów i… Kwisa to nie tylko granice miasta Lubania to łańcuch w którym sa liczne i ważne ogniwa…
Powodzenia
Pani Peczka może robić w swoim prywatnym czasie i za swoje prywatne pieniądze na co tylko ma ochotę.
Niekoniecznie musi się oklejać symbolami narodowymi i biegać po mieście z fają w zębach w poszukiwaniu poklasku. Może np popływać z przyjaciółmi w miejscu, w którym równie ochoczo pływa łodzią mąż radnej sejmiku.
A masz dowody, że pływa? Bo to mocny zarzut, a zgodnie z obowiązującymi przepisami pływanie na silniku spalinowym, to łamanie prawa i temat dla odpowiednich służb. Zasada równi i równiejsi (nie)”stety” nie obowiązuje.