Lubań. Bohaterska postawa taksówkarza

To był dzień jak każdy inny. Po Pana Darka – taksówkarza z Lubania, zadzwoniła starsza mieszkanka naszego miasta i poprosiła o zawiezienie do szpitala w Zgorzelcu tłumacząc, że przebywa tam syn, który „dostał wysoki cukier”.
Pan Darek zawiózł kobietę pod szpital, ale zaniepokoiła go długa nieobecność klientki. Wszedł więc na SOR, gdzie zobaczył, że jego klientka nerwowo rozmawia przez telefon i kilkakrotnie zadaje pytanie: dokąd ma iść. Wziął więc od klientki telefon i niczego nie podejrzewając – zapytał rozmówcę dokąd jego klientka ma iść. Kobieta w słuchawce powiedziała, że pani ma wyjść przed szpital a kierowca powinien wrócić do auta i tam na nią czekać.
Tak zrobili. Jednak Pan Darek zerkał na miejsce spotkania kobiet i bardzo zaniepokoiło go, że starsza pani przekazuje pakunek młodej kobiecie w maseczce, twarzy zakrytej długimi włosami i w szpitalnych i niebieskich rękawiczkach na rękach. Skierował się więc w stronę odchodzącej młodej kobiety, która widząc, że ktoś za nią idzie, zaczęła uciekać. To przekonało Pana Darka, że doszło do przestępstwa.
Kobietę zatrzymał obok tamtejszego Urzędu Gminy, ukryła się w wysokich zaroślach. Podczas szarpaniny spadła jej peruka. Świadkowie zatrzymania wezwali Policję. Starsza pani bardzo długo była przekonana, że pieniądze i złoto, które oddaje oszustce, mają uratować jej syna przed więzieniem. Dopiero przyjazd syna na miejsce zmienił jej przekonanie.
Osoby, które kontaktowały się ze starszą panią, korzystały z zagranicznych numerów telefonu. Skutecznie zastraszyły swoją ofiarę, która przekonana, że pomaga synowi uniknąć więzienia za rzekomy wypadek, do końca broniła oszustki.
–Seniorka z Lubania na początku września odebrała telefon od rzekomej wnuczki, która poinformowała ją, że syn kobiety potrącił dziewczynę i potrzebne są pieniądze na kaucję, aby mógł odpowiadać z wolnej stopy. Rozmówczyni płakała, udawała zdenerwowanie, była chaotyczna. Oszustka tak manipulowała rozmową, wywierając presje czasu, aby wydobyć informację ile pieniędzy seniorka ma w domu. Kobieta w obawie o los syna zdecydowała się przekazać biżuterię i pieniądze przechowywane w domu. Po odbiór zgłosiła się rzekoma prawniczka, która miała ochronić syna kobiety przed więzieniem. Po przekazaniu pieniędzy ponownie zadzwoniła oszustka i poprosiła kobietę o wypłacenie pieniędzy z banku. Seniorka miała je przekazać tej samej kobiecie, ale w Zgorzelcu pod szpitalem. Oczywiście przestępczyni zabroniła komukolwiek mówić o całej sytuacji. Niestety seniorka uwierzyła w historię oszustki, wypłaciła pieniądze i zamówiła taksówkę. Na szczęście kierowcą był Pan Dariusz Janik z Lubania, który pomimo tego, że nie wiedział po co kobieta jedzie do Zgorzelca wykazał się czujnością i gdy zobaczył, że kobieta przekazuje coś nieznajomej, szybko zareagował i ujął oszustkę. Jak się okazało rzekoma „prawniczka” była jedną z osób biorących udział w przestępstwie. Na miejsce zostali wezwani zgorzeleccy policjanci, którzy zatrzymali 25-letnią mieszkankę Wrocławia. Seniorka odzyskała wszystkie swoje oszczędności oraz biżuterię – informuje rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Zgorzelcu kom. Agnieszka Goguł.
23 września 2021 r. w zgorzeleckiej komendzie odbyło się spotkanie, podczas którego Komendant Powiatowy Policji w Zgorzelcu podinspektor Andrzej Barna podziękował za wzorową i godną do naśladowania postawę mieszkańcowi Lubania. Pan Dariusz Janik dzięki empatii i czujności nie dopuścił do oszustwa „na wnuczka” i uratował oszczędności 88-letniej kobiety.

Autorka aktywnie komentuje życie społeczne, gospodarcze i polityczne w Lubaniu. Jest absolwentką lubańskiego „Mickiewicza” oraz Uniwersytetu Wrocławskiego i Akademii Medycznej we Wrocławiu. Od lat pracuje z dziećmi. Jest neurologopedą oraz logopedą wczesnoklinicznym.
Autor: Iwona Peczka
