Kaplica Św. Jerzego w Lubaniu cz.II
Początki kaplicy i pierwszy kapłan
Niestety nie zachowały się materiały źródłowe na temat początków kaplicy Św. Jerzego, stąd lubańscy kronikarze opierali się na legendarnym przekazie. Mowa tu oczywiście o słynnej Rymowanej Kronice (tzw. Reim Chronik), którą na wstępie kroniki Lubania z końca XVI wieku umieścił pastor Maritn Bohemus (1557-1622). Rymowana Kronika obejmuje dzieje Lubania do około 1591 r., gdy miała miejsce wielka powódź. Przypuszcza się, iż Bohemus przy pisaniu rymowanki korzystał ze starszych tekstów, być może łacińskich, niewykluczone także, iż wydłużył pierwotną rymowankę do czasów mu współczesnych.(1)
Na marginesie rymowanki kronikarz umieścił daty, które starał się dopasować do opisywanych w niej wydarzeń. Rymowanka nie wskazuje, iż pierwsza kaplica nosiła wezwanie Św. Jerzego, natomiast na marginesie kroniki znajduje się adnotacja, iż chodzi właśnie o kaplicę Św. Jerzego.
Zacytuję za lubańskim historykiem J.G. Grűndnerem fragment tej najstarszej kronikarskiej wzmianki o kaplicy Św. Jerzego –
„Ein stark’ Kapell’ war in der Stadt,
Darinn’n man täglich Mess’ lesen that.
Der erste Pfarr’r hiess Michael Wang’r,
Sein Kaplan ging mit Unglűck schwang’r,
Vergab dem Pfarr’r, dass er starb bald,
Solch’s trug sich solch’r Gestalt:
Der Kaplan buhlt mit vielen Frau’n
Liess sich auch gern von ihnen schau’n.
Mit einer Magd verrathen ward,
Bei der lag im Pfarre-Gart.
Der Pfarr’r ihn heftig darum straft,
Dageg’n er ihn um’s Leben bracht.”
Z rymowanki wynika, iż najstarszym znanym lubańskim duchownym (Pfarrer) miał być Michael Wanger (lub Wagner), któremu podlegała pierwsza lubańska kaplica. Był uczciwym proboszczem, czego nie można powiedzieć o podległym mu wikarym. Niewiele o nich wiemy, prócz tego, iż doszło pomiędzy nimi do sporu. Prawdopodobnie był on wynikiem nadużywania przez podległego mu kapłana trunków i prowadzenia rozwiązłego trybu życia. Ponoć wikary romansował z wieloma kobietami, a nawet został z jedną przyłapany przez proboszcza w przykaplicznym ogrodzie.
Tekst rymowanki w XVIII-wiecznej kopii kroniki Martina Bohemusa (zb. AP Oddział w Lubaniu, fot.T.Bernacki).
Lubański pastor K.G.Műller uważa, iż tym wikarym miał być Martin Clemens, o którym niestety nic więcej nie wiemy.(2) W kronikach miejskich pojawia się również niejaki Martin Clemens, jednakże nie kapłan lecz mieszczanin z Richtergasse (w tłum. Sędziowska, dzis. Spółdzielcza), który wielokrotnie ofiarowywał czynsze na rzecz lubańskich kościołów np. w 1493 i 1521 roku na rzecz kościoła parafialnego, w 1495 i 1496 na rzecz kościoła Panien (Frauenkirche) tak, iż był nawet określany mianem „Kirchenvater”.(3) Czy miał on jakieś powiązania rodzinne z kapłanem o tym samym imieniu i nazwisku? Obawiam się, że trudno będzie to już definitywnie rozstrzygnąć.
Analizując Kronikę Rymowaną, kaplica miała zostać zbudowana za czasów niejakiego grafa Albrechta, który miał w 900 roku założyć Lubań. Po nim rządy objął jego syn Siegfried, który za swojego życia wybudował kościół (J.G.Grűndner uważa, że patrząc na kolejność musiał być to kościół Św. Mikołaja, który rymowanka datuje na ok. 950 rok). Zapewne do tego samego Albrechta odwołuje się legenda, którą zupełnie przy innej okazji cytuje również nasz kronikarz Abraham Hosemann (w Pompa regii ingressus in superiorem Lusatiam, 1612), pisząc, że szlachcic Albrecht założył pierwszą kaplicę w zamku Buditz – Budziszynie.(4) Prawdopodobnie jest to kompilacja wiadomości na temat Lubania, brandenburskich Askańczyków w XII-XIII wieku oraz informacji na temat miasta Lubin na Dolnych Łużycach, założonego na prawie niemieckim właśnie przez Askańczyków. Oczywiście zarówno rok założenia Lubania, jak i kaplicy Św. Jerzego są całkowicie fikcyjne, co już wyraził wspomniany lubański pastor K.G.Műller, który uważał, iż kronikarz Martin Bohemus pomylił się z datowaniem założenia kaplicy o sto lat.
Opis dziejów kaplicy w kronice Bohemusa pod datą 941 (AP Oddział Lubań).
Można jeszcze zastanowić się z czego wynikają dwie najstarsze daty w legendarnej historii Lubania. Data 900 rok i początek X wieku to okres kształtowania się władzy książęcej w Saksonii i wzrost potęgi Ludolfingów (Ottonów), tym ekspansja na słowiańskie tereny na
Połabiu, być może wydarzenia te nabrały wymiaru symbolicznego i stąd odnoszenie się w rymowance do tego okresu. Również przyjęcie roku 941 jako założenia kaplicy rycerskiej Św. Jerzego w Lubaniu jest nieprzypadkowe. W roku 940 zakończył się symboliczny proces podboju części Słowian Połabskich przez Gerona, margrabiego Marchii Wschodniej. W 939 roku Geron zaprosił do Brenny na ucztę 30 naczelników słowiańskich znad środkowej Łaby i Szprewy, po czym zdradziecko ich otruł. Bunt rozdrobnionych plemion słowiańskich został szybko zdławiony. Trudno ocenić czy na uczcie byli przywódcy Milczan, jednak niewątpliwie lubańscy kronikarze przyjęli, iż po uśmierzeniu buntu, Sasi rozpoczęli budowę zamków granicznych z kaplicami.(5)
J.G. Grűndner powtarza za M.Bohemusem, iż ponoć do kaplicy Św. Jerzego mieli przynależeć mieszkańcy wsi Uniegoszcz (dawnej Berthelsdorf). Paul Berkel wzmiankuje, iż przynależeli do niej nawróceni Słowianie ze wsi Stary Lubań i Uniegoszcz. Jest to ciekawa wiadomość, gdyż ukazuje nam rejony zamieszkiwania miejscowych Słowian, którzy zapewne brali także udział w ponownej lokacji tych wsi na prawie niemieckim. Pierwsza wzmianka o wsi Uniegoszcz, co prawda z falsyfikatu, pochodzi z roku 1233, o kościele dopiero z roku 1371. Dziwne jest, iż mieszkańcy wsi Uniegoszcz mieli korzystać z kaplicy znajdującej się na lewym brzegu Kwisy, a więc w zupełnie innym biskupstwie (w I połoie XIII wieku Uniegoszcz w archiprezbitaricie bolesławieckim, arcybiskupstwo wrocławskie). W Starym Lubaniu kaplica Św. Jakuba wg legend miała powstać w 1001 roku, według części historyków dopiero w 1323, jako kaplica przyszpitalna, w przypadku kolonizacji wsi na prawie niemieckim ten czas należałoby wyznaczyć raczej na pierwszą kwartę XIII wieku.
Nie bez powodu właśnie Św. Jerzemu poświęcono kaplicę zamkową – był przecież patronem rycerstwa i walki z pogaństwem, bohaterem legend o walce ze smokiem, zwycięstwa prawdy nad kłamstwem, do dziś pozostając patronem ugrupowań konserwatywnych (np. w Polsce Unii Polityki Realnej). Była to jednakże postać prawdziwa. Według badań historyków żył na przełomie III/IV wieku n.e., z pochodzenia był Żydem, który przyjął chrześcijaństwo. Jako rzymski żołnierz, potem wysoki dowódca pod cesarzem Dioklecjanem, nierzadko musiał zwalczać chrześcijan. Za krytykowanie tych rozkazów miał zostać ścięty 23 kwietnia 303 lub 305 roku n.e. w Nikomedii (dziś zachodnie wybrzeże Turcji). Jego postać, jako męczennika a później rycerza walczącego za wiarę, rozwinęła się najpierw w obszarze kościoła bizantyjskiego, a potem wraz z powrotem rycerzy z krucjat dostała się na zachód. Święty ten został dość szybko wchłonięty w strefie wschodniosłowiańskiej, gdzie dość dobrze widoczny jest proces wzajemnego przenikania się chrześcijaństwa i religii rodzimej wschodnich Słowian. Jako że Św. Jerzy był synonimem walki, ludność słowiańska przyjęła go jako odpowiednika bóstwa wojny i płodności Jaryły (połabski Jarowit), którego święto również obchodzone jest w końcu kwietnia (przejście zimy w wiosnę).
Jak już wspomniałem XVI-wieczna rymowanka oraz kronika Martina Bohemusa datują powstanie pierwszej lubańskiej kaplicy na I połowę X wieku, około 941 rok. Niektórzy „historycy” posunęli się jednakże jeszcze dalej, przesuwając czas jej powstania na okres IX wieku! Przypuszczenia te wyprowadzono na podstawie imienia świętego, popularnego do wypraw krzyżowych w obszarze kultury bizantyjskiej – kościoła wschodniego. W drugiej połowie IX wieku na terenie państwa Wielkomorawskiego (obejmowało także późniejsze Górne Łużyce) ścierały się wpływy duchowieństwa niemieckiego oraz tzw. rytu słowiańskiego (słowiańskiej liturgii) czyli obrządku prowadzonego w języku słowiańskim (zarówno mowie i piśmie) stworzonego przez misjonarzy Cyryla i Metodego. Na Morawach powstało w 862 roku biskupstwo, które rozciągało swe wpływy chrystianizacyjne na przyległe krainy, w tym Czechy czy południową Polskę. Upadło ono po śmierci Metodego w 885 roku, pozostawiając jednakże po sobie wiele trwałych śladów. Lubański kantor Nikolaus Christoph Morus (1694-1757), wysunął w swej „Schulgeschichte” przypuszczenie, iż kaplica Św. Jerzego była „greckim kościółkiem”, powstałym między 898 a 902 rokiem. Faktycznie obszar Czech i Łużyc wszedł w skład Wielkich Moraw w 890 roku, jednakże w 894 roku Czechy wróciły w sferę wpływów niemieckich, także kościelnych, a Łużyce być może nieco później, w 897 roku. Podobnego zdania o greckim pochodzeniu kaplicy miał w 1751 roku lubański syndyk Meissner.(6)
Obu poglądom słusznie zaprzeczył pastor K.G. Műller, uważając, iż w tym czasie, co najmniej do końca X wieku, na Górnych Łużycach panowały nadal miejscowe wierzenia słowiańskie. Wspomnę tylko, iż istnieje podobna legenda o początkach kościoła Św. Piotra w Gőrlitz. Otóż ponoć miał on być zbudowany koło zamku Drewnow po roku 844, gdy od Metodego przyjął chrzest książę czeski Borzywoj (data błędna, stało się to ok. 883-884 r.). K.Haupt uważał, iż chodziło właśnie o kaplicę Św. Jerzego, która została wbudowana w kościół Św. Piotra.(7) Czemu akurat miało stać się to w Gőrlitz ? Otóż wg jednej z czeskich kronik (Prolog o Św. Ludmile z X w.) Borzywoj poślubił Ludmiłę, córkę księcia milczańskiego Sławibora (częściej jednak uważa się, iż Pszowian lub ogólnie Serbów), któremu zapewne podlegały także okolice Zgorzelca. Księżniczka musiała więc ochrzcić się w tym obrządku i ufundować kaplicę w swoich rodzinnych stronach. Przypuszczenia te, podobnie jak Martina Bohemusa, również należy uznać za fantastyczne.
Rejon wokół kościoła farnego na planie miasta z pocz. XVIII wieku (natomiast wg datowania praskiego sprzed 1700 roku)
Bardziej prawdopodobny wydaje się fakt, na co słusznie zwracają uwagę lubańscy historycy, iż wezwanie mogło mieć związek z granicznym położeniem Lubania, częstymi walkami na pograniczu, stąd patron – symbol rycerstwa. Zwłaszcza był to patron popularny w okresie walk z muzułmanami, a także później z husytami. W XV wieku działał Związek Św. Jerzego – bractwo rycerskie wzajemnej pomocy. Po porażce 16.06.1426 roku pod Usti z husytami wojsk saskich i miśnieńskich, a przed 3 wyprawą w kwietniu 1427 roku, wskutek agitacji biskupa Frankonii, rycerstwo Frankonii odnowiło działalność rycerskiego związku Św. Jerzego (Jorgenschild). W manifeście z 15 stycznia 1427 roku w Bambergu związek ogłosił na rok rezygnację z turniejów.
Do okresu reformacji spore znaczenie w kościele zachodnim mieli tzw. ołtarzyści (niem. Altarist). Do ich obowiązków należało dbanie o ołtarz, kaplicę, ale także sprawy z zakresu sprawowania posług w intencji zbawienia duszy zmarłego, odprawianie mszy za fundatorów ołtarza – kaplicy i ich rodziny (później także za każdych, którzy ofiarowywali datki na jej utrzymanie). Posługi te były głównym źródłem dochodów ołtarzysty.
W roku 1496 roku wzmiankowany jest ołtarzysta Martin Baier. Sam fakt, iż wzmianka jest o ołtarzyście świadczy poniekąd, iż kaplica Św. Jerzego nie była samodzielna, lecz podlegała bezpośrednio pod kościół farny. Martin Baier (ew. Bajern) miał być ponoć rodowitym lubaniakiem, synem seniora i rajcy miejskiego Martina. Jeszcze w 1496 był on mistrzem szkolnym (odpowiednik rektora), w tym samym roku wzmiankowany był jako ołtarzysta kaplicy Św. Jerzego. Wzmianka o nim znajduje się w piśmie do rady miasta, jakie skierował landwójt górnołużycki Siegmund von Wartenberg. W liście tym zawarta jest informacja, iż kaplica Św. Jerzego znajdowała się na cmentarzu parafialnym. W roku 1509 miał być on już jednak ołtarzystą głównego ołtarza (poświęconego Pannie Marii) w kościele na Przedmieściu Brackim. (8).
Gimnazjum w 1857 roku, z dachem mansardowym z roku 1762 ( plan Lubania z 1857 r., AP Oddział w Lubaniu).
Kolejna wzmianka o kaplicy Św. Jerzego pochodzi z roku 1522, gdy jako ołtarzysta wymieniany jest Peter Salmon (ew. Salmuth). Rok wcześniej był on ołtarzystą ołtarza Św. Krzyża w kościele farnym, prawdopodobnie ołtarz Św. Jerzego był dodatkowym ołtarzem do opieki. W tym samym roku, w piątek po Janie Chrzcicielu, niejaki Georg Hermann, piekarz zamieszkały na Naumburger Gasse, ofiarował coroczne czynsze, w wysokości pół kopy tj. około 12 marek ówczesnych monet, na rzecz kaplicy Św. Jerzego, znajdującej się na cmentarzu parafialnym.(9) Darowiznę tę potwierdzili w dokumencie burmistrz, rajcowie, sędzia miejski i ławnicy. Informacja ta świadczy, iż z pewnością kaplica była użytkowana co najmniej do czasów nadejścia reformacji.
Pastor K.G.Műller wśród czynszy na rzecz kościoła parafialnego i jego ołtarzy, odnalazł wśród rachunków z połowy XVIII wieku dwa pisane tą samą ręką na rzecz ołtarza Św. Jerzego, jeden na kwotę 104 marki, drugi określający czynsz roczny na kwotę 5 marek 9 groszy. Informacja ta świadczy, iż ołtarz ten przetrwał co najmniej do pożaru miasta w 17660 roku, choć o czym niżej, już w innej kaplicy.
Kaplica Św. Jerzego płonęła wraz z miastem w roku 1427 (najazd husytów), a następnie w 1487 roku. Jej kres istnienia przyniosła najpierw reformacja, w której ołtarze nie miały już takiej czci jak w katolicyzmie (w samym kościele farnym było ich 12 lub jeśli doliczyć pobliski Św. Jerzego nawet 13), a następnie wielki pożar miasta, jaki miał miejsce 12 kwietnia 1554 roku, w którym miała spłonąć wraz z sąsiednią szkołą. Kaplica nie została już odbudowana i stała od tej pory w ruinie przez następne 34 lata.
Z przytoczonych wyżej wzmianek bezspornie wynika, iż kaplica Św. Jerzego znajdowała się na cmentarzu przy kościele farnym, bezpośrednio w sąsiedztwie szkoły. Tym bardziej byłem zaskoczony, gdy natrafiłem na sprzeczną informację o lokalizacji ołtarza Św. Jerzego w dokumencie źródłowym tzw. Matrykule miśnieńskiej (Meissener Bistummatrikel), na który to dokument ani razu nie zwrócili uwagi zarówno kronikarze, jak i historycy lubańscy. Znajduje się w nim następujący zapis dotyczący czynszów z ołtarzy, jakie należało wnosić do kasy biskupstwa – „ III. Jacobi et Georgii ad sanctum Jacobum extra Luban” czyli „3 marki czynszu z ołtarzy Św. Jakuba i Jerzego w kościele Św. Jakuba poza miastem (murami)”. Matrykuła miśnieńska zachowała się w kilku kopiach, najstarsza z 1495 roku. Zasadnicza treść matrykuły pochodzi z 1346 roku (wykaz dekanatów i podległych im parafii), jednakże wykaz czynszów należnych biskupstwu z ołtarzy został sporządzony w XV wieku na zlecenie biskupa miśnieńskiego Johanna IV von Saalhausena, pełniącego urząd biskupa w latach 1487-1518. Spis zakończony został 17 marca 1495 roku i uzupełniany jeszcze do 1520 roku o zmiany w wysokości naliczanych czynszów. Informacja dotycząca czynszu z ołtarza Św. Jerzego w kościele Św. Jakuba dotyczy więc najpóźniej roku 1495, choć może pochodzić już z 1487 roku. Jak wyjaśnić więc lokalizację tego ołtarza inną niż podają lubańscy kronikarze? Pierwsza możliwość jaka się nasuwa, to oczywiście pomyłka biskupiego informatora, który sporządzał wykaz (Stephan Gebende z Műnzenbergu). Znając dokładność kościelnych ksiąg nie wierzę jednak, by zapis ten był pomyłką. Druga możliwość – istnienie w mieście dwóch ołtarzy pod tym samym wezwaniem, co miało miejsce nawet w Lubaniu. Jednak i tą opcję wydaje mi się, iż należy odrzucić, gdyż nie ma żadnej wzmianki, aby taki ołtarz po 1495 roku był wzmiankowany w kaplicy Św. Jakuba. Zostaje trzecia opcja – przeniesienie ołtarza. Reasumujmy, wiemy, iż pomiędzy 1487 a 1495 roku spisano czynsze z ołtarza Św. Jerzego w kościele Św. Jakuba, a w 1496 mamy już informację, iż znajdowała się w kaplicy na cmentarzu przy kościele parafialnym. Można te dane zinterpretować, iż doszło do przeniesienia ołtarza z nieznanych nam bliżej przyczyn do 1496 roku. Czy można wysnuć przyczynę tych przenosin?
Fragment Matrykuły miśnieńskiej dotyczący czynszów z lubańskich ołtarzy.
Kluczową postacią może być tu ołtarzysta z kościoła Św. Jakuba. Kronikarze wzmiankują, iż w 1470 i 1488 ołtarzystą w kaplicy Św. Jakuba na Przedmieściu Zgorzeleckim był Nicolaus Schwengitzbyr (lub Schwenkebier). W 1470 roku spisał swój testament i złożył w szkole miejskiej kapitał w postaci 100 węgierskich guldenów. Był on wówczas równocześnie księdzem w Hermannsdorf (Hennersdorf). W 1488 roku Mikołaj był zapewne już proboszczem w Szprotawie, skoro stamtąd napisał do magistratu pismo polecające Johanna Messerschmidta na ołtarzystę Św. Jakuba. Ten ostatni w 1497 roku był już księdzem w Kościelniku (Holzkirch). W latach 1490-1495 na rzecz szkoły wpłacał natomiast regularne czynsze roczne w wysokości 10 marek, Johann Schwengebier. Ba, jeszcze kilkadziesiąt lat później, bo w 1546 roku, kronikarze wspominają proboszcza kościoła w Uniegoszczy – M.Schlingebiera lub Schillingsbiera, który ofiarował 200 marek czynszu na rzecz lubańskiej szkoły, niewątpliwie krewnego wspomnianych.
W 1487 roku miał miejsce wielki pożar miasta, w którym spłonęła znaczna część miasta wewnętrznego, wraz z kościołem parafialnym, klasztorem magdalenek, ratuszem. Miasto należało odbudować. Odbudowywano i rozbudowywano kościół farny. Być może właśnie wówczas także przekazano ołtarz Św. Jerzego do odbudowanej po pożarze kaplicy lub zbudowanej na nowo na cmentarzu przykościelnym, położonej bezpośrednio przy szkole. Być może okresowo wykorzystywano ją na funkcje cmentarne, zwłaszcza, iż we wspomnianym 1496 roku w mieście wybuchła epidemia dżumy, która do 1497 roku pochłonęła ponad trzy tysiące ofiar. Za taką hipotezą przemawia także fakt, iż nigdy później nie jest już wspominany ołtarz Św. Jerzego w kościele Św. Jakuba. Przedstawiona przeze mnie interpretacja wzmianki z Matrykuły miśnieńskiej jednakże całkowicie burzy dotychczasowe teorie lubańskich kronikarzy czy historyków na temat związku kaplicy Św. Jerzego z hipotetycznym lubańskim zamkiem. Może jednakże wyjaśniać związek rodu Schwenkebier z kościołem Św. Jakuba, a następnie szkołą. Niewątpliwie jednak od końca XV wieku kaplica ściśle wiązała swe losy z pobliską szkołą i jest to równie interesujące zagadnienie.
Przypisy:
1.Zdichynec J., Die Chronistik der Stadt Lauban des 16. und des erten Drittels des 17. Jarhunderts und ihre bohemikalen Bezűge, 2012 s. 365 [w: Geschichte – Erinnerung – Selbstidentifikation. Die schriftliche Kultur in den Ländern der Böhmischen Krone im 14.-18. Jahrhundert, 2012 s. 353-373].
2. Műller K.G., Kirchengeschichte der Stadt Lauban, 1818 s. 115, 336.
3. Műller K.G., op.cit. s.416.
4. Haupt K., Sagenbuch der Lausitz, 1862 t.2 s.74.
5. Faktycznie podbój Milczan nastąpił już przez Henryka I Ptasznika w 932 roku, od tego roku trybut mieli też płacić Łużyczanie (podbici przez Gerona jednak dopiero w 963 roku).
6. Műller K.G., op.cit s.15-17.
7. Haupt K., op.cit. s.74.
8. Műller K.G., op.cit s.116.
9. Műller K.G., op.cit s.336.
Część pierwsza artykułu TUTAJ
Cdn……..

