Już dziewiąty dzień trwają już poszukiwania 3,5-letniego Kacperka z Nowogrodźca. Po chłopczyku, który zniknął ojcu z oczu wciąż nie ma śladu. Funkcjonariusze służb i wojsko oraz detektywi Krzysztofa Rutkowskiego nadal przeczesują rzekę Kwisę, ale po chłopcu nie ma żadnego śladu.
Matka wierzy że chłopiec żyje, ale mógł zostać porwany. Jednak Policja i prokuratorzy za najbardziej prawdopodobną wersję przyjmują tę, że Kacperek wpadł do Kwisy. Są to jednak poszlaki, bowiem jednoznacznych śladów na to, że mały wpadł do rzeki jak na razie nie ma.
Nadzór nad śledztwem w sprawie zaginięcia chłopca przejęła Komenda Wojewódzka Policji we Wrocławiu, a jej rzecznik podkreśla, że poszukiwania Kacperka są prowadzone wielotorowo.
– Straż Pożarna i ratownicy nadal przeszukują rzekę, a my nasze działania koncentrujemy na przeczesywaniu terenów lądowych wzdłuż rzeki i przy jej odnogach. Sprawdzane są wszelkie zarośla, zakrzaczenia, tereny otwarte i leśne. Sprawdzamy też inne wątki zaginięcia chłopca, oczywiście cały czas są prowadzone działania operacyjne przez policjantów kryminalnych, ale to są czynności o charakterze niejawnym – mówi rzecznik KWP we Wrocławiu kom. Kamil Rynkiewicz.
Najbardziej realna jest wersja że chłopiec wpadł do Kwisy
Zdaniem prokuratury najbardziej prawdopodobną wersja jest ta, która mówi że Kacperek wpadł do rzeki.
– Ta wersja znajduje oparcie w dowodach, przesłuchaniach świadków i innych okolicznościach. Na ten moment oczywiście nie można stwierdzić, że jest przesądzone, że dziecko wpadło do rzeki, więc weryfikujemy również, czy mogło wydarzyć się coś innego, natomiast o szczegółach tych czynności informować nie mogę – powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze prokurator Tomasz Czułowski.
W środę 29 kwietni rano, prokuratorzy z Bolesławca przesłuchali ojca chłopca i postawili mu zarzuty dotyczące narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Detektyw Rutkowski w akcji
W piątek 1 maja niezależne od służb poszukiwania rozpoczęli detektywi Krzysztofa Rutkowskiego. Rutkowski Patrol pojawił się w Nowogrodźcu na prośbę przyjaciół i rodziny chłopczyka. Najsłynniejszy i kontrowersyjny w Polsce detektyw, który osobiście dowodzi akcją swoich pracowników zapowiedział, że wszelkie istotne informacje dotyczące odnalezienia Kacpra będzie przekazywał funkcjonariuszom Policji. Poinformował również, że chce przeprowadzić eksperyment.-Chcemy zrobić eksperyment, który obliczy prędkość, z jaką nurt rzeki może przenosić ciało 3,5-letniego chłopca. Wykorzystamy w tym celu manekina, dokonamy obliczeń i będziemy przeszukiwać te obszary rzeki, do których ciało mogło dotrzeć. Sprawdzimy Kwisę aż do ujścia i jej odnogi. Cały czas idziemy w dół rzeki, badamy dno i przeczesujemy zakamarki w najbliższym dorzeczu – informuje Krzysztof Rutkowski.
5 maja – to już 9 dzień poszukiwań
Przypomnijmy. 3,5-letni Kacper Błażejowski z Nowogrodźca, zaginął w poniedziałek 27 kwietnia po południu. Opiekował się nim ojciec, który w momencie zaginięcia chłopca pracował na działce.
W szczytowym momencie akcji mającej na celu odnalezienie Kacperka, uczestniczyło blisko pół tysiąca strażaków, policjantów i żołnierzy, w tym płetwonurkowie oraz ratownicy z psami tropiącymi. W operacji wykorzystano również śmigłowiec, drony i pojazd podwodny, który przeczesywał dno rzeki. Niestety wszystko na nic. Po chłopcu nie ma żadnego śladu.
Autor: AM