Jest takie miejsce cz.II
W lipcu 1997 roku zorganizowaliśmy w Borui pierwszy Obóz Rowerowy TPD. Od razu zakochaliśmy się w tej miejscowości, tym bardziej że mieszkańcy przyjęli nas bardzo życzliwie i do dzisiaj przyjaźnimy się z wieloma z nich.
W Borui poznaliśmy także Barbarę i Ryszarda Tomaszewskich, znanych i utytułowanych paraolimpijczyków, którzy co roku fundują uczestnikom obozów pamiątkowe statuetki i puchary. Szczególnie cenimy sobie również przyjaźń i życzliwość okazywaną nam przez członków tamtejszej ochotniczej straży pożarnej, sołtysów i władze samorządowe gminy Siedlec poszczególnych kadencji.
W 2010 roku budynek szkolny został gruntownie zmodernizowany i przekształcony w świetlicę wiejską. Obecnie obiekt ten posiada nowoczesną kuchnię, nowe sanitariaty oraz klimatyzowaną stołówkę.
Kronika obozów w poszczególnych latach.
„Boruja 1997”
Nareszcie, po wielu latach poszukiwań znaleźliśmy miejsce letniego wypoczynku dla siekierczyńskich dzieci. Początek był trudny. Nie mieliśmy praktycznie żadnego sprzętu obozowego. Z pomocą przyszedł nam ówczesny komendant Łużyckiego Oddziału Straży Granicznej, płk Bronisław Iwanowski, który pożyczył nam 60 łóżek koszarowych oraz dowództwo 18 Pułku Rakiet w Bolesławcu, skąd pożyczyliśmy 60 materaców. Kuchnię polową do grzania wody z kolei wypożyczyliśmy z Zakładu Karnego w Zarębie, a dwa namioty z Komendy Hufca ZHP w Lubaniu. Cały ten sprzęt musieliśmy przewieźć do Borui, a po obozie oddać właścicielom. W tej trudnej operacji pomogli nam jak zwykle Waldek Janeczko i Heniu Jarosiewicz, którzy nie tylko użyczyli na potrzeby obozu swoich samochodów, ale też wspólnie wymalowali obozowe toalety.
W obozie miała uczestniczyć dziesięcioosobowa grupa dzieci z czeskiej szkoły podstawowej we Frydlancie, jednak kilka dni przed wyjazdem ich wychowawca złamał obojczyk i musieli zrezygnować z udziału w naszej akcji letniej. W sumie na ten pierwszy obóz w Borui pojechało 40 dzieci z gminy Siekierczyn i 6 z gminy Siedlec. Kadrę zakwaterowaliśmy w namiotach, a dzieci w budynkach nieczynnej szkoły. Tam też urządziliśmy kuchnię i stołówkę.
Kadrę obozową stanowili: Ryszard Zielonko (komendant), Anna Adamczuk, Jolanta Napadłek, Grażyna Kania, Edward Cwynar, Irena Cwynar (szefowa kuchni), HalinaWójcik (kucharka) i Bogusław Kulszewicz (kwatermistrz). Obóz rozpoczął się bardzo wcześnie i trwał od 21 czerwca do 4 lipca.
„Boruja 1998”
Po wielu staraniach nareszcie udało nam się zdobyć obozowy sprzęt. W związku z likwidacją letniego obozu TPD w Brennie, Zarząd Okręgowy TPD w Jeleniej Górze przekazał nam 13 namiotów, 60 metalowych łóżek, tyleż samo materaców oraz wiele innego sprzętu obozowego. Po raz pierwszy nie musieliśmy nic pożyczać, cały sprzęt kwatermistrzowski był już nasz. Przywieźliśmy również do Borui sprzęt, który Heniu Jarosiewicz pomógł nam pozyskać z ośrodka wypoczynkowego w Bautzen w postaci bojlerów elektrycznych, kuchenek gazowych, lodówek, firanek itp. Dodatkowe wyposażenie znacznie podniosło standard zaplecza kuchennego i stołówki w budynku szkolnym.
Tym razem w obozie wzięło udział 3 dzieci z czeskiego Frydlantu, 5 z gminy Siedlec oraz 45 z gminy Siekierczyn. Obóz trwał od 27 czerwca do 10 lipca. W skład kadry obozowej wchodzili:
Ryszard Zielonko (komendant), Jolanta Napadłek, Grażyna Kania, Dobrosław Buřita (nauczyciel z Frydlantu), Bogusław Kulszewicz, Jarosław Szpytma, KlaudiaGeruzel, Katarzyna Płochocka oraz wspaniałe kucharki : Maria Szewców i Elżbieta Kołkiewicz. Po raz pierwszy, od początku, nie było z nami Ireny i Edwarda Cwynarów (dojechali dopiero kilka dni przed zakończeniem obozu).
Pogoda tego lata nie była najlepsza, jednak pomimo tego dzieci podczas wycieczek rowerowych zwiedziły: Ogród Zoologiczny i Muzeum Wikliniarstwa w Nowym Tomyślu, Muzeum Pożarnictwa w Rakoniewicach, Zbąszyń, Siedlec i wiele innych okolicznych miejscowości.
Trzeci z kolei Obóz Rowerowy TPD w Borui. Jesteśmy już znani nie tylko w Borui, ale również w całej gminie Siedlec. W tym roku po raz kolejny, w maju, dokonaliśmy drobnych napraw i prac malarskich w budynku tutejszej nieczynnej szkoły, który służy nam jako kuchnia i stołówka.
Tym razem w obozie wzięło udział 40 dzieci z gminy Siekierczyn, 5 z gminy Siedlec i 10 z zaprzyjaźnionej szkoły we Frydlancie wraz ze swymi wychowawcami: Honzą Svoboda i DobrosławemBuřita. Wśród pozostałej kadry obozowej znaleźli się: Ryszard Zielonko (komendant), Jolanta Napadłek, Krzysztof Ciążela, Edward Cwynar, BogusławKulszewicz, Grażyna Kania, Anna Adamczuk orazkucharki: Wiesława Maranda i Maria Szewców. Obóz trwał od 3 do 16 lipca.
„Boruja 2000”
Kolejny obóz rozpoczął się wcześnie, bo już 27 czerwca i trwał do 10 lipca. Wzięło w nim udział 48 siekierczyńskich dzieci oraz 5 z gminy Siedlec. W skład kadry obozowej wchodzili: Ryszard Zielonko (komendant), Jolanta Napadłek, Beata Żółtańska, Grażyna Kania, Edward Cwynar, Czesław Zarzycki, Krzysztof Ciążela i Bogusław Kulszewicz. Posiłki przygotowywały nieocenione kucharki: Maria Szewców i Elżbieta Kołkiewicz.
Nie lada wyczynu w tym roku dokonali nasi koledzy cykliści: Edward Cwynar i Czesław Zarzycki, którzy w ciągu kilkunastu godzin pokonali na rowerach liczącą 186 km trasę z Siekierczyna do Borui. W ten sam sposób, po zakończeniu obozu, przebyli drogę powrotną, w której towarzyszył im również Wojtek Cwynar.
Lato tego roku było deszczowe. Mało korzystaliśmy z uroków Jeziora Kuźnickiego. Były jednak inne atrakcje takie jak: mecze piłki nożnej i siatkowej, przejażdżki konne, konkursy i zabawy ruchowe, ogniska oraz obozowe dyskoteki.
W tym obozie uczestniczyło 50 dzieci z gminy Siekierczynoraz 6 z gminy Siedlec.Opiekę nad dziećmi sprawowała kadra obozowa w składzie: Czesław Zarzycki (komendant), Jolanta Napadłek, Wiesława Marszał, Grażyna Kania, Beata Żółtańska, Konrad Rutkiewicz, Edward Cwynar, Sławomir Paszewski i Bogusław Kulszewicz oraz kucharki: Elżbieta Kołkiewicz i Elżbieta Małysza.
W tym roku po raz kolejny przybyło nam sprzętu obozowego. Dzięki inicjatywie Czesia Zarzyckiego zbudowaliśmy czterystulitrowy, opalany drewnem podgrzewacz ciepłej wody do obozowej umywalni, tzw. „rakietę”. Umywalnię na 12 stanowisk zakupiliśmy natomiast za symboliczne pieniądze od Syndyka Masy Upadłości ZNTK Lubań.
Po raz pierwszy w czasie tego obozu odwiedzili nas przedstawiciele siekierczyńskich władz samorządowych: przewodniczący Rady Gminy Siekierczyn Andrzej Kuźniar i wójt Janusz Niekrasz, którzy przywieźli dzieciom cały karton słodyczy. Towarzyszył im z kamerą Wiesiu Moroz. Od tego czasu przedstawiciele siekierczyńskiego samorządu odwiedzają co roku obóz w Borui.
W tym roku lato było upalne i uczestnicy obozu bez ograniczeń mogli korzystać z kąpieli w Jeziorze Kuźnickim. Nad ich bezpieczeństwem w wodzie czuwał nasz ratownik Sławek Paszewski. Obóz trwał od 1 do 14 lipca.
Tego roku obóz trwał od 30 czerwca do 13 lipca i wzięło w nim udział 55 dzieci, w tym 4 z gminy Siedlec. Tym razem obóz nasz wspierało wielu sponsorów: Małgorzata i Artur Hodowani ufundowali dzieciom słodycze, Wiesława i Zbigniew Kilarscy przekazali na potrzeby obozu telewizor, Elżbieta i Czesław Łuksza sponsorowali zakup upominków dla dzieci, a Krzysztof Szatkowski przekazał nam kuchenkę gazową i nowy zlewozmywak do kuchni.
W skład kadry obozowej wchodzili: Czesław Zarzycki (komendant), Jolanta Napadłek, Grażyna Kania, Wiesława Marszał, Edward Cwynar, Sławomir Paszewski, Konrad Rutkiewicz i Bogusław Kulszewicz oraz kucharki: Elżbieta Kołkiewicz, Elżbieta Małysza.
W obozie uczestniczyli trampkarze z Uczniowskiego Klubu Sportowego przy Gminnym Gimnazjum w Zarębie trenowani przez Konrada Rutkiewicza. Pewnie dlatego w tym roku mecze piłki nożnej i siatkowej cieszyły się wyjątkową popularnością. Bardzo podobała się również wycieczka rowerowa do Babimostu, gdzie kierownik tamtejszego lotniska pokazał naszym obozowiczom samoloty i odpowiadał na wszystkie pytania jakimi zarzuciła go młodzież.
„Boruja 2003”
Był to najdłuższy Obóz Rowerowy TPD w Borui. Składał się z dwóch turnusów. Pierwszy trwał od 14 do 27 lipca, drugi natomiast od 27 lipca do 9 sierpnia. Łącznie na obu turnusach wypoczywało ponad 100 dzieci. W pierwszym turnusie uczestniczyły dzieci z gminy Siekierczyn oraz gminy Siedlec, w drugim natomiast sportowcy z Uczniowskiego Klubu Sportowego w Lubaniu.
Ogromny podziw i szacunek należy się kadrze obozowej, która prawie przez cały miesiąc pracowała na rzecz uczestniczących w obozie dzieci. Stanowili ją wypróbowani działacze TPD: Czesław Zarzycki (komendant), Jolanta Napadłek, Edward Cwynar, Konrad Rutkiewicz, Emilia Rutkowska, Grażyna Kania, Anna Mydłowska, Bogusław Kulszewicz oraz kucharki: Barbara Jurkiewicz, Elżbieta Małysza i Krystyna Kuraś.
W tym roku obozowicze nadali imię „Edzia” tzw. „rakiecie” do grzania wody w umywalni.
„Boruja 2004”
Zorganizowany został w dniach 6-20 lipca i podczas tego jednego turnusu wzięło w nim udział aż 60 dzieci (w tym 5 z gminy Siedlec). Opiekę nad uczestnikami sprawowała pięcioosobowa kadra: Czesław Zarzycki (komendant), Jolanta Napadłek, Katarzyna Świerk, Grażyna Kania, Wioleta Budnicka, Emilia Rutkowska, Bogusław Kulszewicz, Edward Cwynar, Ireneusz Jarosiewicz oraz kucharki: Elżbieta Małysza i Elżbieta Pietraszkiewicz.
W tym roku zaprzyjaźniliśmy się z Barbarą i Ryszardem Tomaszewskimi, mistrzami wielu paraolimpiad, medalistami Mistrzostw Świata i Europy, którzy co roku przyjeżdżają do Borui na letni wypoczynek. Pani Basia uprawiała lekkoatletykę, natomiast pan Ryszard specjalizował się w podnoszeniu ciężarów na ławeczce. Ustanowił także rekord świata w tej dyscyplinie. Państwo Tomaszewscy ufundowali naszym najlepszym obozowym sportowcom upominki, wśród których najcenniejsze były 2 pamiątkowe noże myśliwskie. Jeden z nich został wykonany dla upamiętnienia Paraolimpiady w Sydney w 2000 roku i jest jednym z dziesięciu takich noży na świecie. Na zakończenie obozu otrzymali je: Paweł Krawczyński i Konrad Szmucer. Od tego czasu państwo Barbara i Ryszard Tomaszewscy co roku fundują upominki, statuetki i puchary dla uczestników naszych obozów. Jesteśmy im za to niezmiernie wdzięczni.
Z kolejnego obozu skorzystało 54 dzieci, w tym 5 z gminy Siedlec. Obóz trwał od 28 czerwca do 11 lipca. W skład kadry obozowej wchodzili: Czesław Zarzycki (komendant), Edward Cwynar, Bogusław Kulszewicz, Wioleta Budnicka, Ilona Bednarczyk z narzeczonym Marcinem i Marta Czarniecka oraz kucharki Barbara Jurkiewicz, Elżbieta Małysza. (tym razem nie było z nami Joli Napadłek, która uczestniczyła w tym czasie w rajdzie rowerowym dookoła Polski).
Tego roku obóz wzbogacił się o kolejne dwa nowe namioty, z których jeden zasponsorowała nam firma „Wodbud” z Twardocic, a drugi zakupiliśmy z własnych środków.
Obóz ten należał do szczególnie udanych z dwóch powodów: po pierwsze – pogoda tego lata była wyjątkowo piękna, a po drugie nowa kadra, w przeważającej części uczestnicząca po raz pierwszy w naszym obozie okazała się rewelacyjna i bardzo szybko nawiązała kontakt ze swymi podopiecznymi.
cdn………





