Weekend z historią: Historia Towarzystwa Strzeleckiego we Włosieniu

Dawne Bractwo Kurkowe (foto poglądowe)
Szanowni Państwo, udamy się do dawnego Włosienia, w którym do 1945 roku działało jedno z najprężniejszych Bractw Kurkowych w całej ówczesnej Prowincji Śląskiej.
Towarzystwo Strzeleckie (niem. Schützenverein Ober-Linda) w Górnej Platerówce (niem. Ober-Linda, dzisiaj Włosień w Gminie Platerówka) 21 lipca 1935 roku, obchodziło jubileusz 100-lecia istnienia. Z tej okazji w
leśniańskiej gazecie Marklissaer Anzeiger (nr167/1935) Karl Gründer, w artykule pt.
„Dorf und sein Schützenverein”, obszernie opisał powstanie i działalność miejscowej gildy
strzeleckiej. Uroczyste strzelania odbywały się corocznie, jednak to jubileuszowe zgromadziło
strzelców z całego regionu. Niestety nie dopisała pogoda. W świąteczny dzień padał deszcz, a
przechodząca burza raz po raz wstrząsała namiotami. Nie przeszkodziło to jednak w rozgrywanych zawodach.
Idea bractw kurkowych jako organizacji powoływanych do życia względami praktycznymi,
powstała w średniowieczu na zachodzie Europy. Prawo magdeburskie narzucało
mieszkańcom nowo lokowanych miast niemieckich obowiązek ich obrony. Zadanie to
przerastało możliwości jednego, czy nawet kilku pokoleń. Oznaczało przyjęcie przez
mieszczan kolejnego ważnego obowiązku, tj. samodzielnej obrony wznoszonych obwarowań.
Ich poszczególne odcinki powierzano cechom, na których spoczywał obowiązek czuwania
nad bezpieczeństwem i kondycją konkretnych baszt, bram i fragmentów łączących je murów,
a w razie potrzeby czynnej ich obrony. Oznaczało to również wykorzystanie istniejącej i
sprawnie funkcjonującej struktury zawodowej do stworzenia nowej, miejskiej struktury
obronnej. Poprzez obowiązek służby wojskowej, również mieszkańcy około miejskich wsi,
uczestniczyli we wspomnianym obowiązku, a z czasem szli w ślady działalności towarzystw
działających w okolicznych miastach. Tak też stało się w przypadku Platerówki.
Najstarszą formacją chroniącą okolicę dzisiejszej Platerówki i Zalipia byli łucznicy z
niedalekiego Włosienia (Heidersdorf). Formacja ta istniała od 1812 roku, wprawdzie brak
początkowych dokładnych opisów, jednak powstały dwa drukowane opisy statutu
historycznej formacji łuczników z Platerówki Dolnej z 1850 roku. Zawierały one informacje o
fundacji i i pierwszych dekadach funkcjonowania. Znajduje się ta też opis uroczystego
festynu z okazji urodzin króla saskiego Fryderyka Augusta, w którym wzięli udział mieszkańcy
Włosienia oraz Zalipia i Platerówki Dolnej. Uroczystość odbyła się 3 sierpnia 1812 roku , a
udział w królewskim konkursie w Platerówce Dolnej wzięło udział dwudziestu strzelców.
Do 1825 roku zespoły strzelców z dolnej i górnej wsi rywalizowały ze sobą ostro, jednak
przyznać trzeba, że lepsze wyniki w strzelaniu osiągali łucznicy z Platerówki Dolnej. Pomimo
swoistych nieporozumień separacja miała spokojny przebieg. W pierwszym sprawozdaniu
finansowym znajduje się zapis, że strzelcy z dolnej wsi przekazali za sumę 11 talarów namiot
swoim kolegom z Platerówki Górnej. Statut połączeniowy z 1850 roku podaje, że ruch
stowarzyszeniowy doprowadził do powstania w 1835 roku Schützengesellschaft Ober-
Linda Niepotwierdzone przekazy wskazywały na rok 1825, jednak fakt datowania
pierwszego wpisu w księdze stowarzyszenia na rok 1836, uwiarygodnia drugą wersję. Od
1836 roku prowadzone były roczne rozliczenia finansowe (Kassenbuch). W tym też roku
powstał statut i instrukcja Towarzystwa Strzeleckiego w Oberl-Linda, 1836 (niem. Grundlage und
Instruction der Schützengesellschaft zu Ober-Linda, 1836)

Członkowie współczesnego Bractwa Kurkowego – Bractwo Kurkowe Ziemi Jeleniogórskiej
Zgodnie z zapisami stowarzyszenie zostało zorganizowane na zasadach wojskowych ze stopniami w korpusach szeregowych, podoficerów i oficerów. Jako członkowie przyjmowani byli mężczyźni pełnoletni, o nienagannej opinii, akceptowani przez innych członków. Na spotkaniach i uroczystościach każdy strzelec zobowiązany był do oddawania honorów i posłuszeństwa wobec przełożonych. Żaden strzelec nie miał prawa obrażać słownie i uczynkiemswoich kolegów pod karą 4-6 groszy za występek, płatną do kasy stowarzyszenia. Członkowie
byli też zobowiązani procedury musztry podczas wszelkich uroczystości, w których Stowarzyszenie brało udział. Na uroczystość każdy strzelec zobligowany był do stawienia się z dobrze wyczyszczonym karabinem, a podczas używania broni zachować ostrożność. Oczywiście strzelcy przechowywali statutowo broń w domach pod rygorem pełnego zabezpieczenia i zakazu używania do innych celów, niż stowarzyszeniowe. Karą było wyrzucenie ze związku. Nowo przyjęty członek wpłacał do kasy 5 srebrnych groszy, natomiast występujący i usunięty – 10 srebrnych groszy. Nowo wstępujący potwierdzał przyjęcie własnoręcznym
podpisem.
W 1857 roku postanowiono, że strzelcy mieszkający w okolicy króla kurkowego
zobowiązani byli do postawienia łuku triumfalnego przed jego domostwem. Jednocześnie
Schützengesellschaft zu Ober-Linda brał na siebie pomoc dla żon zmarłych członków.
W połączonych księgach finansowych za lata 1835/1836, znajdowały się zapisy o wypłatach
po 12 groszy w konkursie na króla strzeleckiego, zorganizowanego w dniach 21-22 sierpnia
1836 roku. Jednocześnie spisano wszystkich 49 uczestniczących strzelców – w tym dwie
kobiety (panie: Schumacher i Gotllich) Listę otwierają: miejscowy sędzia Lehmann,
nauczyciele: Beanschel, Schmidt, Buhl i kantor Baer z Grabiszyc. Pani Schumacher i pani Gotllich przejęły
członkowstwo w stowarzyszeniu po swoich zmarłych mężach. W następnych latach przybyło
szesnastu nowych strzelców, oczywiście w kasie pojawiło się 64 srebrne grosze. Nie sposób
wymieniać wszystkich. Do najbardziej znanych należeli: dwaj synowie ogrodników Weise i
Lohmanna, ślusarz Senftleben i tkacz Hartmann.
Do 1836 roku stowarzyszenie liczyło 65 strzelców i liczba sukcesywnie rosła. W 1840 roku
zanotowano wpłatę składki od 71 osób, w latach 1848-1850 od 80 osób. W roku zakończenia
wojny prusko-francuskiej Towarzystwo Strzeleckie w Ober-Linda liczyło 75 członków, aby po
1892 roku osiągnąć już 197. Od tego momentu liczebność systematycznie malała. W dniu
wybuchu I Wojny Światowej w księgach rachunkowych zapisanych było 92 strzelców. W
czasie robotniczych, a następnie nazistowskich, rozruchów w Niemczech powoli rosła
liczebność strzelców osiągając liczbę 127 w 1925 roku.
Pierwszy konkurs strzelecki, (Königsschiessen) jak i następne przez kolejne dziesięciolecia,
odbywały się rok rocznie w sierpniu. Od początku 1890 roku, w związku z licznymi
festiwalami strzeleckimi w okolicy, w których uczestniczyli zawodnicy z Ober-Linda, a
odbywającymi się właśnie w tym czasie, stopniowo przenoszono zawody na początek
sierpnia, a w końcu na lipiec.
W dniu świąt już od wczesnego rana przygrywała muzyka, a towarzyszył jej wzmożony
ruch mieszkańców. Po południu następował przemarsz barwnych związków w kierunku placu
strzeleckiego. Młodzi i starsi mieszkańcy wspólnie stawiali się na uroczystościach, gdzie przy
filiżance kawy i cieście słuchali orkiestry. Później obchodzili jarmarczne budy. Po zakończeniu
strzelania i po uroczystej proklamacji nowego króla kurkowego, następował leniwy powrót
do domostw. Wieczorem rodziny strzelców gromadziły się jeszcze raz na koniec w gospodzie,
gdzie zwykle organizowano zabawę taneczną.
Zwycięzcy w zawodach otrzymywali różne nagrody (zwierzęta domowe, nagrody
rzeczowe), które z czasem przybrały formę okolicznościowych medali. Odznaczenia te
zdobiły bluzy mundury strzelców, które przypominały krój wojskowy. Były
zielone, z czarnymi klapami, całości dopełniały czarne spodnie i kapelusz. Bractwa strzeleckie
posiadały również inne przedmioty kultu jak sztandary, czy instrumenty muzyczne. Jak
wcześniej wspomniałem, członkostwo w takiej organizacji w XIX i XX wieku było wielkim
zaszczytem. Bractwa kurkowe stały się wówczas elitarnymi stowarzyszeniami, które stawiały
sobie za główny cel i zadanie, szerzenie idei stowarzyszenia strzeleckiego, a w konsekwencji
świadomość poczucia obowiązków obywatelskich i państwowych, co niewątpliwie
jednoczyło lokalne społeczności.

Zawsze dbam o wizualizację tekstu, więc i tym razem przedstawiam fotografię. Na zdjęciu które prezentuję powyżej, znajduje się medal z moich zbiorów, wydany z okazji 50 – lecia powstania Towarzystwa Strzeleckiego, w sąsiadującym z dawną Ober-Lindą (Górną Platerówką obec. Włosień) Radzimowie (niem. Bellmannsdorf).
Autor: Zbigniew Madurowicz

Zbigniew Madurowicz jest pasjonatem historii, publicystą i regionalistą związanym ze Stowarzyszeniem Miłośników Górnych Łużyc. Publikuje w Gazecie Olszyńskiej i Przeglądzie Lubańskim. Z wykształcenia jest cenionym farmaceutą i Wiceprezesem Zarządu Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej.
