Region. Życie z pasją – Jolanta Lechocka z Olszyny i jej miłość do liryki oraz poświęcenie dla wychowanków
Jolanta Lechocka od wielu lat pracuje jako wychowawczyni w Gminnym Przedszkolu Publicznym w Olszynie. Umiejętne i odpowiedzialne podejście do dzieci sprawia, że wychowankowie mimo upływu lat zawsze ciepło wspominają Jej osobę, którą jako jedną z pierwszych spotkali na swojej życiowej drodze. Jak się niedawno okazało po skończonej pracy z wychowankami, w zaciszu domowego ciepła Pani Jola oddaje się pasji tworzenia krótkich utworów lirycznych. W mojej ocenie, jednym z najpiękniejszych utworów jaki wyszedł spod pióra Pani Joli jest fraszka pt. „My ludzie”, która wzbudziła zainteresowanie i uznanie mieszkańców nie tylko Gminy Olszyna, ale również mieszkańców całego Powiatu Lubańskiego
„My ludzie”
My ludzie mamy różne charaktery, jeden jest fałszywy, a drugi szczery. Trzeci narwany, czwarty spokojny, piąty spokojny, szósty prowadzi do wojny. No, ale my ludzie, mamy różne charaktery. Jeden lubi zacisze, drugi dąży do kariery. Trzeci samolubny, czwarty empatyczny, piąty wybuchowy, szósty sympatyczny. Bo, przecież my ludzie, mamy różne charaktery! Lecz, gdy na zbyt mocno, weń się zapędzimy, często naszą ludzkość po drodze tracimy. Nawet przeciwieństwa, wiem, się przyciągają, kiedy wspólną wartość w swoim życiu mają. Sól z cukrem złączona dobrze nam smakuje, gdy nam rozum kubków smakowych nie blokuje. Wół do karety pasować też może, gdy chcesz świat zobaczyć w różowym kolorze. Dwie połówki jabłka do siebie pasują, zanim złe robale miąższu nie zrujnują. I wciąż myśl jedna wraca (do cholery), przecież my ludzie mamy swoje charaktery. Jeśli o myśl chodzi są one też złote, w zwykłych powiedzeniach znajdują głupotę. „Człowiek człowiekowi wilkiem” jak często słyszymy? W twarz szczerzymy zęby, za plecami je ostrzymy. „Wilk nie przejmuje się tym, co mówią o nim barany”, my często nie wiemy, w kogo się wcielamy. Dotyczy to głównie ssaków naczelnych ludzi, jaka emocja bądź charakter w nas się obudzi. I jest to nieważne, czy z wioski, czy z miasta, pochodzi osoba czująca się jak gwiazda. Czy idol, czy aktorka prosto z Hollywood, błyszczy lecąc w górę, z hukiem spada w dół. Natrętna myśl wraca, trochę inna. Do cholery! To my kształtujemy własne charaktery…
Łukasz Lisiowski: Co skłoniło Panią do napisania utworu pt. ,,My ludzie”?
Jolanta Lechocka: Do napisania tej fraszki skłoniła mnie przede wszystkim obserwacja ludzi, otoczenia a także obserwacja różnych sytuacji życiowych i związanych z nimi przeżyć. Na swoim koncie mam już parę utworów, m.in. ,,Kim jest mama?” czy ,,Apel dziecka”. Ogólnie to, jak ja przeżywam i postrzegam pewne sytuacje, budzi we mnie chęć przeniesienia tego na papier.
Planuje Pani w najbliższym czasie napisać kolejne utwory?
Ja tego nie planuję,to samo przychodzi. Ale ostatnio przypadkiem słyszałam w radiu piosenkę dwójki wspaniałych wokalistów pt. ,,To co w życiu ważne…”. I już zaczynam się nad tym głębiej zastanawiać, bo sam tytuł daje dużo do myślenia.
Na koniec naszej krótkiej rozmowy przejdziemy do spraw zawodowych. Jak według pani z perspektywy czasu zmieniło się podejście w wychowaniu dzieci?
Powiem tak. Moje podejście do wychowania dzieci się nie zmieniło, bo zawsze do każdego małego człowieka podchodzę podmiotowo i indywidualnie. Od wielu lat dbam o to, by w nowym otoczeniu dzieci czuły się przede wszystkim bezpiecznie. A o sukcesie wychowawczym można powiedzieć wtedy, gdy dzieci z chęcią przychodzą do przedszkola, odwiedzają je po jego ukończeniu i rozpoznają na ulicy witając się. Oczywiście patrząc na tempo zmian zachodzących w otaczającym nas świecie, możemy narzekać, że nie mamy czasu, warunków czy środków do odpowiedniego wychowania dzieci. Moim zdaniem wiele w kwestii wychowania zależy od rodziców i to jest najważniejsze. My nauczyciele możemy tylko wspomagać proces wychowania dziecka.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Łukasz Lisiowski


