HomeHistoriaFrauenkirche – zapomniany kościół

Komentarze

Frauenkirche – zapomniany kościół — 3 komentarze

  1. Mam małe uwagi Janusz. Po pierwsze zasadniczą, która powielana jest chociażby na stronie ewangelickiej – kościół ten nie jest najstarszym kościołem lubańskim lecz najmłodszym (nie licząc oczywiście kościoła na Osiedlu Piast i Os.Fabrycznym). Można co najwyżej próbować dodać (i to miał moim zdaniem na myśli Buschbeck, z którego pochodzą dane), że najstarszym, który ocalał (jeśli zapomnimy o Wieży Trynitarskiej z kościoła farnego i kościele na Uniegoszczy :). Powołana w tekście rycina – nie pochodzi z 1541 roku lecz z 1691 roku, oryginał jest w lubańskim Archiwum.

    Dodam jeszcze małe drobiazgi o jego początkach, tyle że oparte częściowo na mojej dedukcji i porównaniu z innymi miastami, gdyż kroniki lubańskie z XVII wieku niewiele wnoszą do XIII-XIV wieku.
    Z uwagi na nikłe wzmianki kronikarskie o najstarszych dziejach Lubania, dość mgliście wyglądają jego początki. Moim zdaniem wywodził się z leprozorium – domu dla trędowatych oraz ofiar epidemii. Każde miasto średniowieczne miało wyodrębniony szpital przeznaczony właśnie dla najcięższych przypadków, zwłaszcza osób zarażonych dżumą czy trądem. Szpital Św. Jakuba na Przedmieściu Zgorzeleckim oraz szpital Św.Elżbiety na Przedmieściu Mikołajskim nie były szpitalami epidemicznymi. Szpital epidemiczny czy leprozorium musiało istnieć w mieście takiej wielkości jak Lubań. Co prawda kroniki miejskie milczą w sprawie istnienia takiego obiektu w Lubaniu, jednakże na podstawie innych poszlak sądzę, iż znajdował się być może już od końca XIII wieku, właśnie najdalej od murów Starego Miasta, na Przedmieściu Brackim – przy dzisiejszej Al. Kombatantów. W zamyśle była to kolonia, dom trędowatych, obowiązkowo tam umieszczanych. Często domy takie były prowadzone przez franciszkanów, a do Lubania braci tych sprowadzono w 1273 roku i ulokowano właśnie przy Bramie Brackiej. Po epidemii „czarnej śmierci” w XIV wieku, większość leprozoriów zamknięto bądź zamieniono na szpitale, przytułki, bo trędowaci wymarli w czasie dżumy i w zasadzie w Europie Środkowej przestał być to znaczący problem. W Lubaniu w miejscu tym nie wyewoluował nowy szpital, jednakże powstała kaplica pogrzebowa Marii Panny (również kościół parafialny w miejscu dzisiejszego Pl. Lompy miał wezwanie Św. Marii). To właśnie przy kaplicy Marii Panny tradycja miejska wskazuje na istnienie cmentarza dla ofiar epidemii (tzw. Pestkirchhof), co potwierdzałoby moją teorię o lokalizacji tutaj pierwotnie leprozorium. W kaplicy tej ołtarz miał Św. Sebastian, patron i orędownik chorych zakaźnie (ale i kamieniarzy – powyżej był kamieniołom miejski), a także Św. Fabian, znany chociażby z przebudowy rzymskich cmentarzy. Także wspomniana funkcja „pestilentariusa” potwierdza epidemiczny charakter kościoła.

    P.S. Chyba jest błąd w nazwisku autora, gdyż artykuł był opublikowany w Ziemi Lubańskiej nr 16, 2002 rok pod nazwiskiem Zbyszka Madurowicza.

  2. Tak się właśnie Tomku zastanawialiśmy z kolegami z redakcji Ziemi, czyjego autorstwa jest ten materiał, czy Pana Janusza, czy może Pana Zbyszka. Doszliśmy do wniosku, że jednak Pana Janusza. W razie czego sprostujemy oczywiście. A swoją drogą to bardzo ciekawa historia.Pozdrawiam.