„Danina”na kościół w Kościelniku koło Lubania. O parafii jest już głośno w całym kraju

„Dobrowolna danina kościelna” – taka nazwa widnieje na karcie wręczanej przy kupnie opłatka w parafii w Kościelniku koło Lubania. Proboszcz zapewnia, że „danina” dobrowolna jest nie tylko z nazwy, jednak inne zdanie na ten temat mają zbulwersowani parafianie. Tę kontrowersyjną sprawę nagłośniła Wirtualna Polska.
W artykule czytamy m.in. o tym, że na karcie którą dostają wierni od proboszcza parafii pw. Ścięcia Świętego Jana Chrzciciela w Kościelniku (Gmina Lubań), trzeba wpisać nazwisko rodziny, adres i liczbę jej członków, co zbulwersowało parafian. Wierni zarzucają także proboszczowi brak przejrzystości finansowej. – Próbowałem rozmawiać z radą parafialną, ale nikt nie chce się mu narażać. Proboszcz od lat zbiera na remonty, ale nie wiemy dokładnie na co. Ksiądz się z nami nie rozlicza – mówi Konrad. Zresztą zarzutów pod adresem duchownego nie brakuje. Cały artykuł pt. „Kościelnik. Zamiast koperty będzie „danina”. Dobrowolny datek oburzył parafian” przeczytacie KLIKAJĄC TUTAJ
Autor: AM

ksiądz proboszcz się stara ile może,a ludzie tak źle go traktują.
ksiądz proboszcz nie robi tego dla siebie tylko dla ludzi ,a ludzie tak go szanują
ksiądz który teraz jest jest bardzo pracowity i bardzo dużo swojej pracy poświęca w kościoły. Ten ksiądz stara się jak może choć nie jest już taki młody a i tak daje radę poświęca swój czas panu Bogu i remontuje jak to tylko możliwe te kościoły.A ludzie tylko narzekają jeżeli ludzie nie chodzą do kościoła to nic nie wiedzą.A ksiądz ma możliwości to zrobić to robi ile daje tylko radę