Czy sklepy powinny pracować w niedzielę? (WIDEO)
Czy sklepy powinny być zamknięte we wszystkie niedziele w roku? Pracownicy sklepów na ogół są „za”, klienci podzieleni, a ekonomiści podkreślają, że będzie to niezwykle kosztowny zakaz dla polskiej gospodarki.
Wielkanocna niedziela jest obecnie jednym z nielicznych w roku dni, objętych zakazem handlu. Niewykluczone jednak, że wolne od handlu będą wszystkie niedziele w roku. Do pomysłu wraca właśnie Solidarność w obywatelskim projekcie ustawy. Jednak w ocenie ekonomistów, zakaz handlu we wszystkie niedziele, może kosztować naszą gospodarkę nawet 50 miliardów złotych rocznie i utratę ponad 10 tysięcy miejsc pracy.
Znaczące ograniczenia w handlu w niedzielę na terenie Unii Europejskiej mają: Francja, Belgia, Holandia, Grecja, Luksemburg i Węgry, a całkowity zakaz handlu w sklepach (z wyłączeniem sklepów na stacjach paliw) posiadają Niemcy i Austria. Reszta państw w wspólnoty, włącznie z Polską nie wprowadziła takiego zakazu. Wyjątkiem jest tylko Niedziela Wielkanocna oraz Niedziela Zielonych Świątek i wszystkie święta ustanowione przez państwo, które przypadają w kalendarzu rocznym akurat w niedzielę.
A co myślą o kwestii handlu niedzielnego mieszkańcy naszego subregionu? O to pytał w ulicznej sądzie Paweł Guszała z TV Dami:
Autor: Sławomir Piguła

praca w niedzielę powinna być zakazana, niemieckie sklepy w Niemczech są zamknięte a w Polsce czynne, gdzieś tu brak ” unijnej” logiki, co do strat budżetowych, jeśli ktoś liczy, że obrót w niedzielę wynosi 100 mln i zakaz obniży obroty o tę kwotę, jest nie poważny, te 100 mln rozłoży się na pozostałe 6 dni pracy, nikt pracy nie straci, korzyści logistycznego kalkulowania wolnym czasem zaczną funkcjonować, gdyż każdy będzie wiedział, że ma wolny dzień, zarzut, że nie zawsze można zrobić zakupy od poniedziałku do soboty, jest totalnie nie trafiony, sklepy są czynne od rana do późnych godzin wieczornych, wyszło by, że ktoś pracuje co dziennie od 6 rano do 22 czyli około 380 godzin w miesiącu? nie zgodnie z kodeksem pracy.
Też się zgadzam. Ostatnio rozmawiałem z młodą kobietą która narzekała, że zamiast być z dziećmi w niedzielę musiała przyjechać na ranną zmianę do …marketu.
Przed jakimikolwiek świętami, płacąc przy kasie w markecie już unikam okazjonalnych życzeń. A to od czasu gdy po standardowych „Wesołych Świąt” skądinąd bardzo sympatyczny kasjer z jednego ze sklepów zarobiony po łokcie zaśmiał mi się w twarz dopowiadając: Wesołych? Jak dla kogo?
Ci ludzie mają PRAWO do SWIĄTECZNEGO i NIEDZIELNEGO ODPOCZYNKU. Takie samo jak my. I żadne liberalne, banksterskie i nie wiem jakie jeszcze pieprzenie (przepraszam za zwrot ale nic innego mi nie przychodzi do głowy na określenie tego rodzaju prognoz) o stratach tudzież zwolnieniach mnie nie przekona. Taki kit to można wciskać w krajach 3 świata.
Panie Jarku z całym szacunkiem dla Pańskich poglądów. Jak tak, to prawo do wolnej niedzieli mają również górnicy (a pracują w niedziele), Kolejarze (a pracują w niedziele), kierowcy autobusów PKS i MZK czy innych firm przewozowych (a pracują w niedziele), pracownicy ciepłowni w tym zapewne i pańskiej (a pracują w niedziele), oraz policjanci, wojskowi, piloci samolotów, stewardesy, tramwajarze,obsługa stacji benzynowych, kelnerzy, kelnerki i cała masa pracowników innych zawodów, którzy niestety pracują w niedziele. Idąc Pańskim tokiem rozumowania, ci wszyscy ludzie powinni mieć wolne niedziele. Pytanie tylko – jak to zrobić? Wstrzymać kursowanie pociągów i autobusów? Loty samolotów? Wyłączyć na niedzielę ogrzewanie i ciepłą wodę? zastopować górnicze maszyny na jeden dzień, których rozruch trwa kilkadziesiąt godzin? Zamknąć restauracje i stacje benzynowe?
Dla poprawności działania Państwa niezbędne jest działanie transportu, energetyki, ale handel detaliczny nie jest niezbędny. W górnictwie w niedzielę nie prowadzi się wydobycia, a jedynie niezbędne remonty. W wielu wymienionych działach stosuje się w niedziele i święta system dyżurów wyżej płatnych, co łatwo zobaczyć szczególnie na rozkładach jazdy komunikacji miejskiej – są okrojone do minimum. Masowe zatrudnianie nisko-płatnych pracowników w niedzielę w handlu jest jawnym wykorzystywaniem, szczególnie młodych kobiet nie mogących znaleźć innej pracy. Jest to system zniewolenia ekonomicznego.
Sądzę, że sam Pan doskonale wyczuwa różnicę pomiędzy wymienionymi przez Pana profesjami, a zwykłym kupiectwem czy handlem.
Proszę mi wierzyć, gdyby „rozruch” czy „wstrzymanie” pracy supermarketu miał przynieść realne straty i szkody dla państwa czy społeczeństwa (a nie jedynie ograniczenie zysków ich właścicieli) nie byłoby problemu.
Wiemy doskonale co MUSI funkcjonować w niedzielę, a co nie – energetyka, transport, szpitale. Górnictwo? – niekoniecznie. Odwadnianie kopalń to nie fedrowanie, pracują tylko służby utrzymania ruchu, ochrona. Tak że z tym górnictwem to Pan przesadził. Fabryki również. Mieszkam niedaleko i zauważyłem w czasie świąt puste parkingi obok IMKI. Nie wiem jak jest w każdą niedzielę, ale jeśli pracują to na pewno nie z powodu konieczności zabezpieczenia ciągłości funkcjonowania państwa 🙂
Nie przekona mnie Pan.
Pozdrawiam serdecznie