Czy modlitwy pomogą duchownemu oskarżonemu o pedofilię?

W czasie pierwszej rozprawy oskarżonego o pedofilię księdza z Ruszowa, na korytarzu rozbrzmiewały słowa różańca i modlitwy w jego intencji. Wierni z ruszowskiej parafii, którzy stanęli w obronie duchownego wraz z nim śpiewali też pieśń pt. „Zbawienie przyszło przez krzyż”, a jego brat przekonywał, że oskarżenie o wykorzystywanie seksualne dzieci to wina „Służby Bezpieczeństwa i postkomuny”. Czy jednak modlitwy pomogą byłemu proboszczowi? To raczej wątpliwe, ponieważ prokuratura dysponuje mocnymi dowodami przeciwko mężczyźnie.
Relację z pierwszej rozprawy szeroko opisują nasi partnerzy ze zgorzeleckiego dziennika internetowego Zinfo.pl.
Dziś o godzinie 10:00 w Sądzie Rejonowym w Zgorzelcu odbyła się pierwsza rozprawa oskarżanego o pedofilię proboszcza z Ruszowa, księdza Piotra M. Sprawa jest kontrowersyjna więc przyciągnęła media ogólnopolskie. Przed sądem spotkaliśmy także osoby zainteresowane sprawą — panie powiązane z grupą Ogólnopolski Strajk Kobiet, z zaangażowaną od samego początku Stanisławą Kuzio – Podrucką, znaną zgorzelecką aktywistką oraz wspierających księdza mieszkańców Ruszowa i jego rodzinę. Atmosfera była „gęsta”, emocje odznaczały się na wszystkich twarzach.
„-W tym przypadku jest to podejrzenie, nie jest to czyn udowodniony! […] Wyście shejtowali go, i SB, służby bezpieczeństwa, postkomuna dała wam po prostu argumenty, a wyście je użyli w świński sposób, zniszczyliście człowieka […] Ja się pytam, gdzie są pozostałe dzieci, których prokuratura nie przyjęła jako świadków, które wiedzą, że nic się nie stało i są świadkami tego, że one skłamały. Pytam was gdzie?! […] Wiecie co, tyle dobra, co on wykonał w życiu, to byście może zajęli się tą stroną, a nie tylko dewastacją człowieka” – mówił przed rozprawą brat oskarżonego proboszcza.
Później mówił jeszcze, że: „W 10 minut ta sprawa w kościele mogła się rozwiązać…”
Z wielką chęcią wypowiadały się również panie ze wsi, wspierające księdza (na zdjęciu po lewej). Twierdziły, że zeznania dziewięcioletniego dziecka to żaden dowód, sugerując, że pewnie obejrzało jakiś film i wszystko wymyśliło. Mówiły również, że branie na kolana i głaskanie dzieci, które od małego: „opętał szatan” (!) to przecież nic takiego, a ogólnie, to nie przez prokuratora, ale „tam na górze” ksiądz powinien być sądzony.
-Oskarżony Piotr M. ma zarzucone dwa występki. To są czyny o charakterze seksualnym wobec dzieci, które do tego są niepełnosprawne umysłowo — mówiła prokurator Agnieszka Kwaśniak.
Nie udało nam się zadać żadnego pytania księdzu, który skuty kajdankami, podczas drogi przez hol w asyście funkcjonariuszy policji, śpiewał pieśń kościelną „Zbawienie przyszło przez krzyż”. Rozbrzmiewały słowa refrenu:
„Jeżeli chcesz Mnie naśladować,
To weź swój krzyż na każdy dzień
I chodź ze Mną zbawiać świat…”
Sędzia Łukasz Hartman wyłączył jawność rozprawy, nie mogliśmy więc w niej uczestniczyć. Czekaliśmy na korytarzu wraz z „obrończyniami” księdza, które przez cały czas, niestrudzenie odmawiały różaniec w intencji Piotra M. Po godzinie było po wszystkim.
Rozprawa przebiegła tak jak się spodziewaliśmy. Sąd wyłączył słusznie jawność rozprawy z uwagi na przedmiot postępowania. Pozostały złożone wyjaśnienia przez księdza, konsekwentnie takie same i zaczynamy postępowanie. My się cieszymy w ogóle, że sprawa trafiła na wokandę. Mamy nadzieję, że uda nam się oczyścić księdza z zarzutów. – odpowiedział pytany o przebieg rozprawy adwokat księdza, Jerzy Lachowicz.
Kolejna rozprawa odbędzie się 13 listopada.
Czy dowody przeciwko księdzu są na tyle mocne, by stwierdzić jego winę? Czy modlitwy o jego uniewinnienie zostaną wysłuchane? Czy sprawiedliwości stanie się zadość? Dziś tego nie wiemy. Sprawę będziemy śledzić na bieżąco.
Źródło: DZIENNIK Zinfo.pl
