Cud że przeżył
30 maja w Osiecznicy, kierowca jadący BMW wyprzedzał samochód ciężarowy. Jezdnia była śliska, bowiem padał deszcz samochód wpadł i wypadł z drogi. Przód auta został kompletnie zgnieciony, wszystko wskazywało na to że wypadek jest śmiertelny. Tymczasem….
30 maja około godziny 16.00 tuż przed Osiecznicą, doszło do groźnego wypadku. Na prostej drodze kierowca BMW, jak się później okazało 22 – leni mężczyzna, mieszkaniec Gminy Osiecznica, rozpoczął manewr wyprzedzania samochodu ciężarowego. Po zakończeniu manewru, na lekkim łuku drogi, wpadł w poślizg i wypadł z drogi wjeżdżając do rowu.
Jak twierdzili świadkowie zdarzenia, przód samochodu był tak zgnieciony, że wszyscy myśleli że jest to wypadek śmiertelny. Tymczasem kiedy podeszli do auta, kierowca sam próbował wydostać się z rozbitego pojazdu. Był, jak się okazało później w szpitalu, niegroźnie ranny a zdarzenia nie zakwalifikowano nawet jako wypadku. Świadkowie mówili o cudzie, że chłopak przeżył.
Policjanci, zgodnie z taryfikatorem, ukarali kierowcę bmw mandatem w wysokości 200 zł. Punktów karnych nie otrzymał. Według oceny policji przyczyną zdarzenia było niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze. Szosa była śliska po deszczu. Kierowca był trzeźwy.
Autor: Red./foto:Bolec.info
