Co w strefie piszczy?

W spotkaniu uczstniczyli (od lewej) Burmistrz A. Słowiński, Prezes Iwona Krawczyk, Skarbnik Miasta Marian Zwierzański i z-ca Burmistrza Mariusz Tomiczek.
Na zaproszenie władz miasta w Lubaniu gościła Iwona Krawczyk -Prezes Specjalnej Strefy Ekonomicznej Małej Przedsiębiorczości w Kamiennej Górze, która jest właścicielem lubańskiej podstrefy. Według samorządowców spotkanie było bardzo owocne.
– Spotkanie miało charakter informacyjno- roboczy – mówi Arkadiusz Słowiński Burmistrz Miasta Lubań – Poprosiliśmy panią Prezes, m.in o pomoc w sprawie rozlewiska na drodze dojazdowej do firmy KKS. Chcemy je zlikwidować i wykonać kanalizację deszczową. Potrzebna jest tylko zgoda jednego podmiotu działającego w Strefie na wykonanie przewiertu sterowanego pod jego działką.
Jak relacjonuje Burmistrz Słowiński Prezes Krawczyk poinformowała samorząd o problemach, z którymi boryka się na terenie lubańskiej podstrefy. Jednym z nich jest budynek biurowca byłych ZNTK , który dziś wyglądem straszy. – Zadeklarowaliśmy wyburzenie tej ruiny na koszt samorządu – stwierdza gospodarz Lubania. – Stanie się to jednak wtedy, gdy zainteresowany gruntem będzie potencjalny inwestor.
Prezes SSEMP w Kamiennej Górze podzieliła się również z władzami miasta planami zagospodarowania zabytkowej Parowozowni, zlokalizowanej na terenie podstrefy. – Projekt jest niezwykle interesujący, wręcz imponujący – mówi Burmistrz Słowiński – jednak za wcześnie jest, by mówić o konkretach.
Prezes Iwona Krawczyk wraz z władzami miasta odwiedziła firmę Automatec oraz lubański PSZOK przy ul. Bazaltowej 1. Podczas wizyty w Automatecu, zrodził się pomysł rozszerzenia strefy o tereny przylegające do planowanej, zachodniej obwodnicy miasta. – Podejmiemy szybkie działania, aby ten pomysł zmaterializować – deklaruje Burmistrz Słowiński. – Należy kuć żelazo póki gorące – kończy samorządowiec.
Strefy ekonomiczne, w założeniu, miały wspierać obszary, które z powodu przekształceń ustrojowych dokonanych w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia, najbardziej ucierpiały jeżeli chodzi o rynek pracy. Obecnie strefy i podstrefy stref ma na swoim terenie niemal każda gmina w Polsce. I na tym nie koniec, bowiem kolejni chętni ustawiają się w kolejce do powoływania stref na ich terenie. Strefy mocno rywalizują ze sobą, a inwestorzy – mając taki urodzaj – stają się coraz bardziej wybredni. Boom przeżywają strefy na wschodzie kraju, głównie z powodu zapisu ustawowego o wysokości pomocy publicznej udzielanej inwestującemu przedsiębiorcy. A ta jest duża wyższa niż mają strefy zlokalizowane na zachodzie Polski.
AS/SP


A co z lokomotywownia?