Chodnik donikąd
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zrealizowała w Lubaniu inwestycję związaną z budową nowego chodnika wzdłuż obwodnicy Lubania. Chodnik jest świetnie ułożony z kostki typu Polbruk, tylko że prowadzi donikąd.
Zadanie które zrealizowała GDDKiA w Lubaniu, kosztowało ok pół miliona złotych. O ile po prawej stronie obwodnicy w kierunku Zgorzelca można dopatrzeć się jakiejś logiki, bowiem mieszkańcy Pisarzowic chcący skorzystać z tego traktu, dochodząc do jego końca mogą iść dalej ok 200 m poboczem jezdni i skręcić w prawo do wsi (choć nie jest to sposób bezpieczny), o tyle lewy chodnik w ogóle pozbawiony jest sensu z punktu widzenia przechodnia, bowiem w miejscu gdzie się kończy wchodzi się wprost na jezdnię drogi krajowej K30 i próżno szukać tam przejścia dla pieszych lub innego miejsca w celu przedostania się na drugą stronę. Po co więc wydano ciężkie pieniądze na pozbawiony sensu chodnik?
Pocieszające jest tylko to, że ciąg ten może być doskonałą ścieżką rowerową. Może, ale nie jest i raczej prędko nie będzie. Organizacja ścieżki wymagałaby zabiegów ze strony Burmistrza Lubania Arkadiusza Słowińskiego, który jak pokazuje rzeczywistość ścieżkami rowerowymi, czy nawet pieszo – rowerowymi zainteresowany nie jest.
Warto w tym miejscu podkreślić, że Lubań jest jedynym miastem na Dolnym Śląsku które nie ma nawet 1 kilometra ścieżki rowerowej. Dla przykładu o wiele mniejszy od Lubania Lwówek Śląski, ma świetną ścieżkę pieszo – rowerową prowadzącą przez miasto do miejscowości Pławna. Ścieżkę – pieszo rowerową z Biedrzychowic do Gryfowa Śl. mają również mieszkańcy Gminy Olszyna. Natomiast trochę większy Bolesławiec ma w obrębie granic miasta ok 35 km różnych, łączących się ze sobą ścieżek, w tym ok 15 km po obu stronach Bobru płynącego w granicach Bolesławca, które zostały wybudowane niewielkim nakładem kosztów z budżetu miasta w formie singltreka.
Autor: Red.
