Burmistrz Zgorzelca jest za przesunięciem wyborów prezydenckich
„Dla mnie hasło „Zostańmy w domu” to nie pusty frazes” – pisze na swoim Facebooku Rafał Gronicz. I wyraźnie deklaruje, że jest za przesunięciem majowego terminu wyborów prezydenckich.
Wydawać by się mogło, że wyciągamy wnioski z cudzych błędów i robimy wszystko, by ich nie powielać. Obserwujemy sąsiadów, Niemców, Czechów, Słowaków, analizujemy zdarzenia we Włoszech, starając się uciec od włoskiego scenariusza, a równocześnie ignorujemy francuskie doświadczenia i upieramy się, by sprawdzić na własnej polskiej skórze, skutki wyborów prezydenckich zorganizowanych w tak niepewnym czasie. Nie jestem pierwszym, ani ostatnim samorządowcem, który nie chce ryzykować zdrowia i życia ludzi. Wysłałem dzisiaj do Przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej w Warszawie apel o przesunięcie terminu wyborów na czas, kiedy będzie je można bezpiecznie przygotować i przeprowadzić. Dla mnie hasło „Zostańmy w domu” to nie pusty frazes.
Trzy tygodnie temu, 11 marca 2020 r., Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła pandemię nowego koronawirusa SARS-Co V-2. Dwa dni później polski minister zdrowia wydał rozporządzenie w sprawie ogłoszenia na obszarze RP stanu zagrożenia epidemicznego. Pojawiły się pierwsze zalecenia, nakazy i ograniczenia ale już tydzień później, 20 marca, rozporządzenie uchylono, ogłaszając kolejne o stanie epidemii. Każdy z tych i wprowadzanych kolejno po nich aktów prawnych stopniowo zaostrzał obowiązujące rygory po to, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się zakażeń wirusem, wywołującym ostrą chorobę zakaźną układu oddechowego COVID-19, która od kilku miesięcy zbiera śmiertelne żniwo na całym świecie i niestety także w Polsce. Przybywa zakażeń, więc zaostrzamy zasady, by spowolnić tempo rozwoju epidemii. Logika tych działań wydaje się bezsprzeczna i choć wielokrotnie sygnalizowałem, że trzeba też myśleć o konsekwencjach jakie spadają na ludzi, nigdy nie kwestionowałem zasadności prowadzonych działań.
Apele o zdyscyplinowane zachowania, stosowanie się do zaleceń i ograniczeń, a także o pozostawanie w domu, wydają się naturalną konsekwencją przyjętych metod walki z zagrożeniem. Rząd, Główny Inspektor Sanitarny i my, samorządowcy, kierujemy taki przekaz do mieszkańców naszego kraju, naszych miast i wiosek, tłumacząc jak ważne dla bezpieczeństwa nas wszystkich są rozsądek i odpowiedzialność. Zamykamy instytucje kultury, szkoły, przedszkola, żłobki, ograniczamy pracę urzędów, wprowadzamy odstępy w kolejkach, tam gdzie to możliwe, wprowadzamy pracę zdalną, odwołujemy imprezy i wydarzenia, zamykamy granice.
Straszenie wprowadzeniem zarządu komisarycznego do gmin, które po prostu trzymają się logiki i odmawiają dziecinnej zabawy w „entliczek-pętliczek, czerwony stoliczek, na kogo wypadnie na tego – bęc!” jest co najmniej nie na miejscu. Szczególnie, gdy się nie potrafi sprawnie wprowadzić przepisów chroniących własnych obywateli przed skutkami kryzysu, który coraz bardziej nie jest już zdrowotny. Takie przepisy, lepsze, gorsz, ale już działające mają Czesi, Niemcy, a nawet Włosi, którym swiat legł w gruzach. Tym, a nie straszeniem, powinien teraz zajmować się Marszałek Sejmu pan Terlecki – pisze burmistrz Zgorzelca Rafała Gronicz na swoim fanpagu na Facebooku.
Przy okazji dzennik Zinfo.pl, przeprowadził ankietę wśród swoich czytelników. Okazało się że 74 procent ankietowanych podziela zdanie burmistrza nadgranicznego miasta.
Autor: AM/ źródło: Zinfo.pl
