Bunkier nad Kwisą (WIDEO TV Lubań)
Śladami Bitwy Lubańskiej – z pamiętnika poszukiwacza cz. 6
Bunkier nad Kwisą
Bitwa Lubańska to nie tylko pojazdy pancerne, jednostki wojskowe i walki. Plan gen. Schoernera obrony linii kolejowej w kierunku na Jelenią Górę, Wałbrzych i docelowo Wrocław aby mógł być w pełni zrealizowany zakładał twardą obronę Lubania. Gdyby miasto tak jak np. Bolesławiec czy Lwówek Śl. zostało zdobyte przez Rosjan po pierwszym czy dwóch dniach walki, a więc niemal z marszu, dalsze niemieckie działania na tym odcinku frontu nie miałyby sensu. Rosjanie ugruntowani i twardo osadzeni w Lauban i na jego obrzeżach, wykorzystując gęstą kamienną zabudowę, potencjalne liczne punkty oporu i sprzyjające warunki terenowe takie jak chociażby liczne wzgórza wokół, z pewnością nie daliby się już stąd wyrzucić. Mało tego, wówczas mogliby stąd – jako z bazy wypadowej – kontrolować teren w promieniu do kilku kilometrów wokół Lubania, mając centrum Operacji Kozica, należało go bronić za wszelką cenę.
Temu celowi służyły wszelkie barykady na szosach, liczne okopy i ziemianki na okolicznych wzgórzach, gniazda karabinów maszynowych i przeciwpancerne punkty obrony, a także bunkry bojowe. O bunkrach i schronach na terenie Lubania swojego czasu na łamach Przeglądu pisał Piotr Kucznir. Temat ten został jednak tylko niejako dotknięty i moim zdaniem zasługuje na szersze omówienie. W kilku artykułach spróbuję Państwu bardziej przybliżyć tę tematykę. Dziś omówimy jednoosobowe Bunkry Kocha, których w Lubaniu udało się zlokalizować przynajmniej 3 szt. skupione wokół stacji kolejowej.
Bunkry Kocha, nazwane tak zapewne od nazwiska pomysłodawcy, potocznie przezywane „Garnkami Kocha” były powszechnie stosowane przez Niemców w czasie wojny. Ich prosta i zarazem tania konstrukcja umożliwiała powszechne zastosowanie w miejscach przeznaczonych do dłuższej obrony. Wykonywane w fabrykach jako żelbetowe prefabrykaty przywożone były na miejsce i wkopywane w ziemię. Analizując jednak dostępne zdjęcia zachowanych bunkrów widać, iż w miarę pogarszania się sytuacji Niemiec na froncie odlewano je również na miejscu wykorzystując szalunki z desek.
Bunkier był w stanie pomieścić jednego strzelca. Ścianki grubości od 20-30 cm zapewniały ochronę przed ogniem karabinowym i artyleryjskim małego kalibru. Jednak już trafienie pociskiem burzącym kalibru 76 mm zamieniłoby konstrukcję w stertę gruzu. A więc tak naprawdę bunkier wkopany w linię transzei i chroniony od flanek, z 1 -osobową załogą wyposażoną w ręczny karabin maszynowy przez dłuższy czas spokojnie mógł skutecznie zniechęcać piechotę przeciwnika przed frontalnym atakiem, ale z artylerią średniego kalibru nie miał już szans.
Kochbunkry wykonywano w różnych modyfikacjach i odmianach, jako pojedyncze punkty oporu lub zgrupowane po kilka sztuk. Oprócz działań bojowych wykorzystywano je również jako obserwacyjne a także jako niewielkie magazynki amunicji. Ciekawą odmianą tych bunkrów była wersja dwuczłonowa, w której zasadnicze pomieszczenie było z góry odkryte umożliwiając osadzenie ciężkiego karabinu maszynowego. Podczas cięższego ostrzału strzelec mógł ukryć się w drugiej, zabudowanej części schronu.
W Lubaniu tego typu bunkry zlokalizowano przynajmniej 3 szt. – tyle się zachowało do dzisiaj – i wszystkie skupiono wokół stacji kolejowej.
To niejako potwierdza wagę utrzymania przez Niemców tego obiektu. Dwa z nich posadowiono bezpośrednio na terenie dworca PKP, a jeden na wylocie w kierunku Jeleniej Góry, obok mostu kolejowego na Kwisie.
To o tym bunkrze nakręciłem krótki film, do obejrzenia którego obecnie Państwa zapraszam. Na koniec dodam tylko, iż jak pamiętamy, Rosjanie dotarli do Lubania w nocy z 16 na 17 lutego 1945 r. Nie mogąc przeprawić się przez Kwisę przez zniszczone dość szybko mosty drogowe przy ul. Różanej i Jeleniogórskiej, ruszyli wzdłuż Kwisy na południe gdzie dotarli do mostu kolejowego. Ten most został wysadzony przez Niemców dopiero w dniu 21 lutego, a więc ulokowany na nasypie kolejowym obok przeprawy bunkier zapewne w jakimś stopniu wyhamował tempo sowieckiego natarcia na tym odcinku frontu.
Zapraszam na film:
Wszystkie dotychczas zrealizowane filmy, w tym najnowszy z cyklu Lubańskie schrony obejrzeć można tu:










