77 lat temu 2 Armia Wojska Polskiego sforsowała Nysę Łużycką (WIDEO TV Lubań)
Właśnie minęło 77 lat od sforsowania Nysy Łużyckiej przez jednostki 2 Armii Wojska Polskiego. Operacja Łużycka jest jedną z najbardziej tragicznych kart w historii polskiego oręża. Jest, choć być nie musiała. Nieudolność, niekompetencja i alkoholizm dowódcy drugiej armii gen. Karola Świerczewskiego kosztowały życie i zdrowie blisko 20 tysięcy polskich żołnierzy.Zgodnie z planem dowódcy I Frontu Ukraińskiego, jednostki wojsk polskich i rosyjskich miały działać w ramach ugrupowania wiążącego, składającego się z II AWP i części 52 Armii Radzieckiej, którego zadaniem było przełamanie obrony niemieckiej na Nysie Łużyckiej i natarcie na Drezno i Bautzen (Budziszyn), oraz ochrona głównych sił frontu od strony Czechosłowacji. Planowano, że trzeciego dnia operacji zgrupowanie to dokona wyłomu o głębokości 45-60 km i dotrze do rejonu Buchwalde, Königswartha, Bautzen, a w dalszych działaniach osiągnie Drezno, na które od północy miał nacierać prawoskrzydłowy sąsiad II Armii WP – rosyjska V Armia Gwardii.
Podczas przygotowań do operacji wywiad i jednostki rozpoznania niewłaściwie oceniły siły przeciwnika, sądząc, że obrona niemiecka ma jedynie charakter kordonowy wzdłuż Nysy. W rzeczywistości w rejonie Zgorzelca, Bautzen i Drezna ześrodkowane zostały niemieckie dywizje pancerne i inne jednostki, które mogły być wprowadzone do walki w ciągu kilku godzin. Ponadto dalej na wschód, w rejonie Lubania, Gryfowa i Jeleniej Góry znajdowały się kolejne oddziały, które mogły zostać bardzo szybko przerzucone na kierunek budziszyński. Żołnierze polscy już podczas forsowania Nysy napotkali na duży opór ze strony oddziałów niemieckich, a posuwając się dalej byli skutecznie okrążani przez Niemców.
Generał Karol Świerczewski – Walter, który dowodził swoimi jednostkami w pijackim zwidzie, zabronił odwrotu, ponieważ chciał samodzielnie zdobyć Drezno. W wyłom który powstał między poszczególnymi jednostkami WP wysłał 5 Dywizję Piechoty. Dywizja ta, dowodzona przez wybitnego dowódcę generała Aleksandra Waszkiewicza, który sprzeciwiał się niejednokrotnie bezsensownym rozkazom Świerczewskiego, nie podołała doborowym jednostkom SS i Wehrmachtu. Dostała się w okrążenie i przeszła do obrony. Niestety jednostki niemieckie pod dowództwem generała – majora Hermanna von Bronikowskiego, szefa tzw. Zgrupowania Zgorzeleckiego, które wchodziło w skład Armii Mitte feldmarszałka Schornera, zacisnęły pierścień wokół 5 Dywizji Piechoty WP. W rezultacie cały sztab 5 DP dostał się do niewoli pod Tauer i został wymordowany przez żołnierzy von Bronikowskiego, Podobnie jak polscy żołnierze w Podgajach zimą 1945. Paradoksem jest, że gen. Hermann von Bronikowski był z pochodzenia Polakiem, podobnie zresztą jak gen. SS Erich von dem Bach – Żelewski, na rozkaz którego mordowano powstańców Warszawy i właśnie polskich żołnierzy w Podgajach. Dlaczego ci generałowie zezwolili na tak okrutne zbrodnie wojenne w obliczu nieuchronnej klęski III?
24 kwietnia wojska niemieckie, po dwóch dniach walki, odbiły Budziszyn i zaczęły zacieśniać pierścień okrążenia. Wojska polskie ponosiły coraz cięższe straty i sytuacja stawała się dramatyczna. By nie dopuścić do całkowitego rozbicia II Armii WP, marszałek Koniew skierował na pomoc Polakom aż osiem dywizji I Frontu Ukraińskiego. Nakazał także ściągnąć spod Drezna 8 Dywizję Piechoty WP, co okazało się fatalne w skutkach dla pozostającej tam 9 Dywizji Piechoty WP, która w ciągu najbliższych godzin została okrążona. W okolice miejscowości Niesky dotarł szef sztabu frontu gen. Pietrow, aby dowodzić wojskami polskimi w tym rejonie. Nim jednak w ten rejon dotarły na odsiecz Polakom jednostki rosyjskie, 25 kwietnia zginął oficer łącznikowy 9 Dywizji. Niemcy znaleźli przy nim rozkazy wycofania tej jednostki wraz z mapą przemarszu na nowe pozycje. Hitlerowcy postanowili wykorzystać okazję i zniszczyć kolejną dywizję. Rankiem 27 kwietnia kolumny wojska polskiego w tzw. „dolinie śmierci”, pomiędzy Panschwitz, Kuckau i Crostwiz, wpadły w zasadzkę i 9 Dywizja poniosła bardzo ciężkie straty. Podobnie było z innymi polskimi jednostkami. Podczas Operacji Łużyckiej zginęło 4902 żołnierzy WP, 3000 uznano za zaginionych a 10000 zostało rannych.
Cmentarz wojenny poległych znajduje się w Zgorzelcu i każdego roku 16 kwietnia, w rocznicę forsowanie Nysy odbywają się tam uroczystości upamiętniające bezsensowną śmierć polskich żołnierzy.
Fragmenty protokołu sekcji zwłok generała Aleksandra Waszkiewicza, którego ciało znaleziono 04.05.1945 roku w lesie koło miejscowości Stiftwiess:
„Na podstawie oględzin lekarskich… stwierdzono, że za życia był męczony i bity tępym narzędziem… . Za życia wyrżnięto mu lewe oko i powiekę, a prawe wykłuto. Następnie uderzony tępym, wielkim narzędziem w okolicę czoła, które to uderzenie spowodowało całkowite zniszczenie mózgu i złamanie podstawy czaszki, w wyniku czego nastąpił zgon”.
Generał brygady Aleksander Waszkiewicz miał w chwili śmierci 44 lata, był zdecydowanym, odważnym i mającym szacunek wśród żołnierzy dowódcą. Być może Świerczewski specjalnie wysłał jego i dowodzoną przez niego dywizję na pewną śmierć. Waszkiewicz mógł bowiem po wojnie być jego konkurentem, tym bardziej że Waltera nienawidzili niemal wszyscy żołnierze, od szeregowca w wojskach polskich i radzieckich poprzez oficerów i dowództwo WP, na marszałkach: Koniewie i Żukowie skończywszy. Podobno Świerczewskiego lubił za to sam Stalin i dotąd nie wiadomo właściwie dlaczego. O Operacji Łużyckiej w czasach PRL nie powstał żaden film, a śmierć gen. Aleksandra Waszkiewicza i jego żołnierzy była skutecznie przysłaniana przez mit Karola Świerczewskiego. Pewien oficer WP, który służył u boku gen. Waszkiewicza, w przypływie wspomnień wyznał, że kiedy dowiedział się o śmierci Świerczewskiego pod Baligrodem, w dwa lata po rzeźi na Łużycach, poczuł ogromną ulgę: „Znów uwierzyłem w Boga i jego sprawiedliwość” – miał powiedzieć ów oficer.
SP
Foto:
1.Cmentarz żołnierzy II AWP w Zgorzelcu
2.Grób Generała brygady Aleksandra Waszkiewicza na warszawskich Powązkach
3.Generał major Hermann von Oppelen- Bronikowski, d-ca Zgrupowania Zgorzeleckiego
4.Generał broni Karol Świerczewski
foto1

foto2

foto3

foto4

Operacja Łużycka w ocenie znanego lubańskiego regionalisty Jarosława Ludowskiego:
